07.04.2026

Afera Collegium Humanum: czy proces odbędzie się poza oczami opinii publicznej?

Rafał Dobrzyński
Rafał Dobrzyński
NewsyPolityka
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Sprawa dotycząca nieprawidłowości wokół dawnej uczelni Collegium Humanum (obecnie funkcjonującej jako Uczelnia Biznesu i Nauk Stosowanych Varsovia) wchodzi w kluczową fazę. Na ławie oskarżonych ma zasiąść kilkadziesiąt osób, w tym prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. Coraz więcej wskazuje jednak na to, że przebieg procesu może być w dużej mierze niedostępny dla mediów.

Sąd zamyka akta przed dziennikarzami

Decyzją sędziego Dariusz Łubowski z Sąd Okręgowy w Warszawie dziennikarze nie otrzymali zgody na wgląd do akt sprawy. Uzasadnienie jest jednoznaczne: media nie powinny analizować materiału dowodowego przed wydaniem prawomocnego wyroku.

Sędzia podkreślił, że taka praktyka może naruszać fundamentalne zasady państwa prawa, w tym domniemanie niewinności i ochronę godności oskarżonych. W jego ocenie to sąd – a nie opinia publiczna czy media – powinien rozstrzygać o winie.

Dodatkowym argumentem jest fakt, że znaczna część materiału dowodowego ma charakter niejawny. Oznacza to, że nawet częściowe udostępnienie akt mogłoby prowadzić do selektywnego i potencjalnie zniekształconego obrazu sprawy.

Proces bez kamer?

Nie jest jeszcze przesądzone, czy sam proces będzie jawny. Jeśli sąd zdecyduje się na ograniczenie udziału mediów, opinia publiczna będzie zdana wyłącznie na oficjalne komunikaty rzecznika sądu.

To rodzi pytania o transparentność postępowania. W praktyce może to oznaczać, że relacje z sali rozpraw będą ograniczone do wybranych informacji przekazywanych przez instytucje państwowe.

Kolejne akty oskarżenia i szeroka skala sprawy

Śledztwo w sprawie Collegium Humanum nabiera rozmachu. Pod koniec marca prokuratura skierowała kolejny akt oskarżenia obejmujący 26 osób. Łącznie zarzuty postawiono już 84 podejrzanym, a liczba przypisywanych czynów sięga setek.

Wśród oskarżonych znajdują się przedstawiciele różnych środowisk – od kadry zarządzającej spółkami, przez pracowników i studentów, aż po osoby wykonujące zawody zaufania publicznego. Część z nich przyznała się do winy i wnioskowała o dobrowolne poddanie się karze.

Zarzuty wobec prezydenta Wrocławia

W centrum zainteresowania pozostaje Jacek Sutryk, któremu prokuratura zarzuca cztery przestępstwa – trzy związane z oszustwem i jedno o charakterze korupcyjnym.

Według śledczych miał on uzyskać dyplom MBA bez faktycznego uczestnictwa w zajęciach. W zamian za to miał zapewnić określone korzyści osobie powiązanej z uczelnią, m.in. poprzez stanowisko w strukturach Wrocławski Park Technologiczny.

Prokuratura twierdzi również, że dzięki temu dyplomowi Sutryk zasiadał w radach nadzorczych, uzyskując z tego tytułu znaczące wynagrodzenie.

Transparentność kontra prawa oskarżonych

Decyzja sądu pokazuje napięcie między dwoma wartościami: prawem opinii publicznej do informacji a ochroną praw osób oskarżonych. W praktyce oznacza to, że choć sprawa ma ogromne znaczenie społeczne i polityczne, jej szczegóły mogą przez długi czas pozostawać poza pełnym zasięgiem opinii publicznej.

To, czy proces ostatecznie będzie jawny, stanie się jednym z kluczowych elementów wpływających na jego odbiór – zarówno w mediach, jak i wśród obywateli.

Komentarze (1)

  • Antos pisze:

    Próbują, to zamknąć bez orzekania winy. Tak, aby opinia publiczna wiedziała jak najmniej i wtedy stanie się łatwiejsze do rozmycia. Najpierw z Katowic -> Warszawy, teraz zamykają ,,drzwi rozprawy sądowej” przed dziennikarzami. Wiadomo postronna osoba nie przyjdzie na rozprawę, tak jak to np. jest w innych mniejezych sprawach. Ponieważ się boji osób oskarżonych, bo to sama ,,smietanka” polskich eilt…Przykre, ale widać, że cały proces zmierza do zamknięcia sprawy, bez orzekania winy dla kogokolwiek. Jakby cokolwiek ale to cokolwiek zwykły,,Kowalski” czy szeregowy urzędnik coś odwalił już dawno siedziałby w więzieniu. Jakby tutaj ktokolwiek poszedł by do więzienia to cały PiS i Pltaforma Obywatska by się rozpadły!!