Przez 30 lat dzieci myślały, że hieny to tchórze i oszuści. Nauka mówi coś zupełnie innego
04.08.2026

Przez 30 lat dzieci myślały, że hieny to tchórze i oszuści. Nauka mówi coś zupełnie innego

Redakcja
Redakcja
Ciekawostki
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Shenzi, Banzai i Ed zrobili hienom fatalny PR na trzy dekady. Nowe badanie pokazuje, że tüpfelhieny mają rozbudowany system komunikacji społecznej, aktywnie polują i to lwy kradną im zdobycz – nie odwrotnie. Jedna rzecz w Królu Lwa była jednak prawdziwa.

Shenzi, Banzai i Ed rozśmieszali widzów Króla Lwa, ale zrobili hienom fatalny PR na całe pokolenia. Nowe badanie naukowe pokazuje, że te zwierzęta mają rozbudowany system komunikacji społecznej i wcale nie żyją z resztek po lwach. Wręcz przeciwnie.

Najważniejsze:

  • Tüpfelhieny mają wypracowany system sygnałów, który zapobiega przeradzaniu się zabawy w prawdziwą walkę
  • W kontakcie jeden na jeden wystarczy rozluźniona, uchylona paszcza; w grupie hieny dodają do tego dźwięki, bo trudniej utrzymać kontakt wzrokowy ze wszystkimi naraz
  • To zwykle hieny polują, a lwy podkradają im zdobycz, nie odwrotnie
  • Film trafnie pokazał jedną rzecz: matriarchalną strukturę klanu, w którym rządzą samice, i to jest wyjątkowe nawet wśród dużych drapieżników

Trzydzieści lat złej sławy: skąd wziął się mit o hienach

Wyobraź sobie, że jeden film animowany skutecznie niszczy reputację całego gatunku na trzy dekady. Dokładnie to przydarzyło się hienom po premierze Króla Lwa w 1994 roku. Shenzi, Banzai i Ed, trójka głupawych, chichoczących złoczyńców kręcących się po cmentarzysku słoni, stali się twarzą gatunku dla milionów dzieci na całym świecie. Ten wizerunek był tak sugestywny, że przyćmił wszystko, co nauka próbowała powiedzieć o hienach przez kolejne lata.

Jak wskazuje szwajcarska stacja SRF, stereotyp hieny jako haniebnego, tchórzliwego padlinożercy narastał w zachodniej kulturze przez cały XX wiek, a animacja Disneya utrwaliła go najskuteczniej ze wszystkich dotychczasowych przekazów popkulturowych. Paradoks polega na tym, że naukowcy protestowali publicznie przeciwko takiemu wizerunkowi już od samej premiery, i przez wszystkie te lata ich głos nie przebił się do masowej wyobraźni skuteczniej niż filmowa karykatura.

Dlaczego tak się stało? Odpowiedź jest nieprzyjemnie prosta: emocjonalny obraz z dzieciństwa wypiera suche sprostowania naukowe. Żaden artykuł w piśmie branżowym nie konkuruje ze sceną, którą oglądałeś jako siedmiolatek w kinie.

Nowe badanie: hieny mają własny język zabawy

Najnowsze wyniki badań, na które powołuje się SRF, przynoszą kolejny mocny argument przeciwko disneyowskiej karykaturze. Naukowcy obserwowali dwie dzikie populacje tüpfelhien, jedną w Tanzanii, drugą w Republice Południowej Afryki. Celem było zrozumienie, jak zwierzęta porozumiewają się podczas zabawowego szarpania się, bo drapanie, gryzienie i udawane polowanie mogą łatwo przerodzić się w realną bójkę.

Okazało się, że hieny mają na to precyzyjnie skrojony system. Kluczowym sygnałem jest rozluźniona, lekko uchylona paszcza, znak znany z podobnej roli u naczelnych, psów czy lwów morskich jako niemal uniwersalny komunikat: „to tylko zabawa”. Hieny pokazują go najczęściej w bezpośrednim kontakcie jeden na jeden, gdzie łatwo utrzymać wzajemny kontakt wzrokowy. Co ciekawe: im bardziej dzika i rywalizacyjna robi się zabawa, tym częściej zwierzęta sięgają po ten spokojny sygnał, jakby celowo „przykręcały zawór” napięcia.

Czytaj także: Nie cliffhanger trzyma cię przed ekranem do rana. Nauka wskazuje zupełnie innego winowajcę

Sytuacja komplikuje się, gdy w zabawie uczestniczy kilka osobników jednocześnie. Wtedy nie da się patrzeć wszystkim w oczy naraz, więc hieny sięgają po dźwięki: warczenie, chrząkanie, piski. Badacze podejrzewają, że to sposób na uzupełnienie brakującego kanału wzrokowego, swoisty dźwiękowy substytut kontaktu twarzą w twarz. Efekt jest wymowny: obserwowane zabawy nigdy nie przerodziły się w prawdziwą walkę. To nie przypadek, lecz dowód na to, że system komunikacji hien jest zaprojektowany właśnie po to, żeby minimalizować ryzyko nieporozumień.

Warto zestawić to z popularnym mitem o „alfie” u psów i wilków, przekonaniem, że hierarchia w stadzie opiera się na dominacji przez siłę i ciągłą agresję. Nauka ten mit już dawno obaliła: zarówno u wilków, jak i u psów dominacja ma znacznie bardziej złożone podłoże społeczne, a brutalna konfrontacja jest wyjątkiem, nie regułą. Hieny idą o krok dalej: mają wbudowany w codzienną zabawę aktywny mechanizm deeskalacji.

Kto naprawdę okrada kogo przy kolacji

Drugi mit, który nie wytrzymuje konfrontacji z badaniami, to obraz hieny jako bezczelnej padlinożerczyni zadowalającej się resztkami po lwach. Rzeczywistość jest odwrotna: to hieny najczęściej same polują, a to lwy podbierają im zdobycz.

Mechanizm jest prosty i trochę przewrotny. Dopóki nie ma w pobliżu jedzenia, lwy zwykle ignorują hieny. Sytuacja zmienia się błyskawicznie, gdy koty usłyszą charakterystyczny hałas grupy hien żerujących na upolowanej zwierzynie, wtedy celowo się zbliżają, żeby przejąć gotowy posiłek. Hieny mogą skutecznie odpierać takie ataki tylko wtedy, gdy mają wyraźną przewagę liczebną.

Kradzież jedzenia jako strategia ewolucyjna, kto ją stosuje i dlaczego

Zjawisko przejmowania cudzej zdobyczy ma swoją naukową nazwę: kleptopasożytnictwo. Ewolucyjna logika jest bezlitośnie prosta: polowanie kosztuje czas, energię i wiąże się z ryzykiem kontuzji lub śmierci, więc poczekanie, aż inny drapieżnik wykona całą robotę, a potem odebranie mu efektów tej pracy, pozwala uniknąć całego tego wysiłku. Strategia opłaca się szczególnie wtedy, gdy złodziej łatwo zastraszy właściciela zdobyczy albo gdy ofiara jest zbyt trudna lub niebezpieczna do upolowania samodzielnie.

Nie wszystkie gatunki stosują tę taktykę z jednakowym zaangażowaniem:

  • Lwykleptopasożytnictwo okazjonalne, korzystają z okazji, gdy się nadarzy
  • Hienyaktywni łowcy, którym zdobycz bywa kradnięta, same też kradną gdy mają przewagę liczebną
  • Mewy żarłocznekleptopasożytnictwo jako główna strategia żywieniowa: systematycznie napadają na inne ptaki morskie, dopóki te nie upuszczą lub nie zwrócą zdobyczy

To zestawienie pokazuje, że „kradzież jedzenia” to nie moralny wybór, lecz biologiczna strategia obecna w przyrodzie na wielu poziomach. Ironiczne, że gatunek, który w popkulturze uchodzi za symbol złodziejstwa, jest w rzeczywistości jednym z bardziej aktywnych myśliwych wśród dużych drapieżników Afryki.

Jedyne, co Disney pokazał dobrze: matriarchat hien

Nie wszystko w disneyowskim obrazie hien jest fałszywe. Twórcy filmu trafnie oddali matriarchalną strukturę klanu, w którym to samice dominują i ustanawiają sztywną hierarchię. Ta pozycja w hierarchii jest dziedziczona, potomstwo przejmuje status po matce.

Taka struktura jest rzadkością wśród dużych drapieżników. U lwów, gepardów, wilków czy psów dzikich dominacja samców lub mieszana hierarchia jest normą. Hieny są pod tym względem wyjątkiem, który od dawna fascynuje badaczy. Ironiczne zatem, że film, który tak bardzo zniekształcił obraz tych zwierząt, tę jedną wyjątkową cechę oddał wiernie.

Czy zła reputacja niszczy hieny dosłownie?

To pytanie, którego artykuły popularnonaukowe często unikają, a powinny je stawiać wprost. SRF wskazuje, że naukowcy protestowali przeciw wizerunkowi hien już od premiery Króla Lwa i że z każdym kolejnym badaniem karykaturalny obraz słabnie. Jednak artykuły naukowe i protesty badaczy przez trzy dekady nie zdołały skutecznie przebić się do masowej wyobraźni.

Zmiana wizerunku gatunku w popkulturze to zadanie, które wymaga czegoś więcej niż publikacji w recenzowanych czasopismach. Potrzeba nowych narracji w mediach, dokumentów przyrodniczych i, być może, nowych filmów, które opowiedzą o hienach inaczej. Na razie reputacja tüpfelhieny, jak zaznacza SRF, jest wprawdzie na dobrej drodze, ale minie jeszcze trochę czasu, zanim nowy wizerunek na dobre zakorzeni się w powszechnej świadomości.

Najczęściej zadawane pytania

Czy zła reputacja hien ma wpływ na ich ochronę w naturze?

Źródło SRF tego bezpośrednio nie wskazuje, ale naukowcy od lat zwracają uwagę, że gatunki postrzegane negatywnie przez ludzi rzadziej budzą empatię i wolę ochrony. Hieny przez dekady były tępione jako „szkodniki” w wielu częściach Afryki, co trudno oddzielić od ich kulturowego wizerunku.

Czy Disney poprawił wizerunek hien w późniejszych produkcjach?

Tego źródło SRF nie omawia. Wiadomo natomiast, że naukowcy protestowali przeciwko wizerunkowi hien już od premiery oryginalnego Króla Lwa w 1994 roku, przez wszystkie te lata bez przełomowego efektu w popkulturze.

Czy hieny naprawdę żywią się głównie padliną?

Nie. Według badań przytoczonych przez SRF tüpfelhieny najczęściej same polują, a to lwy nierzadko podkradają im zdobycz, nie odwrotnie. Padlinożerstwo istnieje, ale nie jest dominującą strategią żywieniową.

Co wyjątkowego jest w matriarchalnej strukturze hien na tle innych drapieżników?

Dominacja samic i dziedziczenie pozycji w hierarchii przez potomstwo to u dużych drapieżników rzadkość. U lwów, wilków czy gepardów normy społeczne są inne. Hieny są tu ewenementem, który badacze uznają za jedną z najbardziej fascynujących cech tego gatunku.

Jak hieny komunikują się podczas zabawy?

W kontakcie jeden na jeden używają rozluźnionej, lekko uchylonej paszczy, sygnału podobnego do tego, który u naczelnych, psów czy lwów morskich oznacza „to tylko zabawa”. W grupie, gdzie trudno utrzymać kontakt wzrokowy ze wszystkimi uczestnikami, hieny uzupełniają ten sygnał dźwiękami: warczeniem, chrząkaniem i piskami.

Fot. Danne / Pexels


Komentarze (0)