W ostatnich latach na rynku motoryzacyjnym trwa dynamiczna rywalizacja pomiędzy różnymi rodzajami napędów: benzynowymi, dieslowskimi, elektrycznymi, a także zasilanymi gazem LPG oraz wodorem. Choć elektromobilność zyskuje na popularności, badania Ministerstwa Przemysłu wskazują, że pod względem kosztów użytkowania samochody elektryczne wciąż pozostają najdroższą opcją. Z kolei auta zasilane LPG biją konkurencję pod względem niskich wydatków na przejechanie 100 km.
W Niemczech zaskakująco szybko rośnie liczba osób rezygnujących z zakupu samochodów elektrycznych. To nagłe zjawisko, które zaczęło być zauważalne w ostatnich miesiącach, stanowi spory kontrast do wcześniejszych trendów, gdzie Niemcy przodowali w promowaniu elektryfikacji motoryzacji.
Średni wiek samochodów zarejestrowanych w Niemczech wynosi obecnie 10,3 lat, co stanowi znaczący postęp w porównaniu do lat 80. XX wieku, kiedy to pojazdy po dekadzie użytkowania często były już w złym stanie technicznym i zaczynały rdzewieć. Współczesne technologie oraz postęp w przemyśle motoryzacyjnym sprawiły, że samochody wytrzymują dłużej, a ich trwałość znacznie się poprawiła.
Coraz bardziej rygorystyczne normy emisji spalin, które pojawiają się na całym świecie, w tym w Australii, zmuszają wielu producentów samochodów do dostosowania swoich strategii do ekologicznych wymagań. Jednak japońska marka Mazda, a dokładniej jej australijski oddział, zdecydowała się pójść inną drogą.
W ostatnich latach kwestie ekologii stały się jednym z priorytetów w polityce i gospodarce. Promocja transportu niskoemisyjnego, zwłaszcza samochodów elektrycznych, zyskała na znaczeniu, jednak ich popularność bywa ograniczona z powodu kosztów i wątpliwości dotyczących ich niezawodności. W tym kontekście pojawia się pytanie, czy zamiast dotowania elektryków, nie lepiej byłoby wspierać montaż instalacji LPG w samochodach. LPG nie tylko obniża koszty eksploatacji, ale także redukuje emisję szkodliwych substancji.
Walka o przyszłość motoryzacji od lat skupia się na poszukiwaniu alternatyw dla silników spalinowych. Samochody elektryczne, uznawane za głównego konkurenta dla tradycyjnych rozwiązań, zyskały na popularności, a ich technologia dynamicznie się rozwija. Niemniej jednak, coraz więcej uwagi zaczynają przyciągać pojazdy z silnikami wodorowymi, które mogą stanowić realną alternatywę dla elektryków.
Lipiec przyniósł nieoczekiwaną zmianę w europejskim rynku samochodów elektrycznych. Tesla, dotychczasowy lider segmentu aut na prąd, została wyprzedzona przez niemieckiego giganta – BMW. Dane rejestracyjne za lipiec pokazują, że amerykańska marka po raz pierwszy od dłuższego czasu spadła z najwyższej pozycji
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał wyrok, który może okazać się przełomem w kwestii opodatkowania akcyzą pojazdów hybrydowych, zwłaszcza tych wyposażonych w układy typu miękka hybryda. Sprawa dotyczyła stawki akcyzy, jaką organy podatkowe zaczęły stosować wobec tych pojazdów, traktując je na równi z tradycyjnymi samochodami spalinowymi.
Tesla, pionier rynku samochodów elektrycznych, od ponad dekady rewolucjonizuje motoryzację, wprowadzając na rynek kolejne modele, które zdobyły uznanie na całym świecie. Jednakże, jak wynika z tegorocznego badania przeprowadzonego przez firmę McKinsey & Co., coraz większa liczba dotychczasowych właścicieli Tesli rozważa powrót do pojazdów spalinowych.
W ostatnich latach samochody elektryczne zyskały na popularności jako ekologiczna alternatywa dla pojazdów spalinowych. Rosnące zainteresowanie wynika z coraz bardziej rygorystycznych przepisów dotyczących emisji spalin oraz z chęci konsumentów do przyczynienia się do ochrony środowiska. Niemniej jednak, sytuacja na rynku używanych samochodów elektrycznych zdaje się być mniej optymistyczna. Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez niemiecki magazyn branżowy, używane elektryki stanowią obecnie duże wyzwanie zarówno dla dealerów, jak i potencjalnych nabywców.
Mercedes W123 240D, znany także jako „Beczka”, to auto, które zyskało miano prawdziwej legendy motoryzacji. Jeden z tych egzemplarzy, należący do Domingo z Wysp Kanaryjskich, osiągnął niewiarygodny przebieg ponad 7 milionów kilometrów, co czyni go prawdziwym rekordzistą.
Chińscy producenci samochodów coraz śmielej zdobywają europejski rynek, a ich ekspansja zaczyna przynosić wymierne efekty również w Polsce. Dane dotyczące rejestracji nowych aut w czerwcu 2024 roku pokazują, że Polacy coraz chętniej wybierają chińskie marki, zostawiając w tyle takie giganty jak Opel i Mitsubishi.