02.02.2026

Meta pod presją. Globalny pozew podważa prywatność WhatsAppa

Rafał Dobrzyński
Rafał Dobrzyński
NewsyTech
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Meta, właściciel WhatsAppa, mierzy się z globalnym pozwem, który uderza w jeden z fundamentów wizerunku komunikatora – obietnicę pełnej prywatności rozmów. Skarga złożona w sądzie okręgowym w Kalifornii została wniesiona w imieniu użytkowników z kilku kontynentów i kwestionuje realne działanie szyfrowania end-to-end, którym WhatsApp chwali się od lat.

Pozew ma charakter międzynarodowy. Wśród powodów znajdują się użytkownicy z Australii, Brazylii, Indii, Meksyku i Republiki Południowej Afryki. Ich wspólny zarzut jest poważny: Meta ma – wbrew publicznym deklaracjom – przeceniać poziom bezpieczeństwa oferowanego przez WhatsAppa, sugerując pełną prywatność tam, gdzie ta rzekomo nie istnieje.

Oskarżenia: „dostęp do treści, które miały być prywatne”

Autorzy pozwu twierdzą, że infrastruktura techniczna Meta pozwala spółce na przechowywanie, analizowanie, a nawet uzyskiwanie dostępu do treści wiadomości wysyłanych przez WhatsAppa. W ich ocenie podważa to samą ideę szyfrowania end-to-end, zgodnie z którą nawet operator usługi nie powinien być w stanie odczytać przesyłanych treści.

W skardze pojawiają się również sugestie, że pracownicy firmy mogą mieć techniczną możliwość przeglądania wiadomości użytkowników. Jako źródło tych informacji wskazano relacje nieujawnionych sygnalistów, choć sam pozew nie zawiera konkretnych dowodów ani opisów materiałów technicznych, które miałyby potwierdzać te tezy. Autorzy przyznają jednocześnie, że WhatsApp w przeszłości zmagał się z lukami bezpieczeństwa, co – ich zdaniem – osłabia wiarygodność zapewnień Mety.

Meta: „To fikcja, nie zarzuty”

Meta zdecydowanie odrzuca oskarżenia. Rzecznik firmy Andy Stone określił je jako „kategorycznie fałszywe i absurdalne”, nazywając całą sprawę „błahą fikcją”. W oficjalnym stanowisku podkreślono, że WhatsApp od ponad dekady korzysta z szyfrowania end-to-end opartego na protokole Signal, a dostęp do treści rozmów mają wyłącznie ich uczestnicy.

Firma zapowiada również podjęcie kroków prawnych wobec pełnomocników powodów, włącznie z wnioskiem o sankcje, argumentując, że pozew wprowadza sąd w błąd i uderza w reputację spółki bez solidnych podstaw.

Protokół Signal pod lupą

Sednem sporu stał się protokół Signal, powszechnie uznawany za złoty standard w świecie bezpiecznej komunikacji. Opiera się on na asymetrycznym szyfrowaniu oraz mechanizmie tzw. forward secrecy, który chroni wcześniejsze wiadomości nawet w przypadku kompromitacji kluczy. Od lat jest chwalony przez ekspertów kryptografii i wykorzystywany także poza WhatsAppem.

Jeśli jednak sąd uzna, że implementacja protokołu w infrastrukturze Meta odbiega od deklarowanych zasad, konsekwencje mogą wykraczać daleko poza jeden komunikator. Sprawa mogłaby wpłynąć na sposób audytowania szyfrowania, komunikowania jego ograniczeń użytkownikom oraz na przyszłe regulacje dotyczące prywatności cyfrowej.

Stawka: zaufanie miliardów użytkowników

WhatsApp to dziś jedna z najpopularniejszych aplikacji na świecie – z około 3 miliardami aktywnych użytkowników miesięcznie. W połowie 2025 roku Meta wprowadziła do aplikacji reklamy widoczne w statusach i kanałach, zapewniając jednocześnie, że nie są one personalizowane na podstawie treści wiadomości, a jedynie zachowań użytkowników wobec samych reklam.

Właśnie dlatego obecny pozew może okazać się dla Mety szczególnie problematyczny. Nawet jeśli zarzuty nie znajdą potwierdzenia w sądzie, sama wątpliwość dotycząca prywatności komunikacji uderza w fundament zaufania, na którym WhatsApp budował swoją globalną popularność. A w świecie cyfrowym to zaufanie bywa trudniejsze do odzyskania niż do utracenia.

Komentarze (0)