23.07.2025

Polskie dokumenty będą produkować zagraniczne firmy? Tego chce Bruksela

Dorian Skrzypnik
Dorian Skrzypnik
Polityka
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych – jedna z najbardziej strategicznych spółek Skarbu Państwa – znalazła się na celowniku Komisji Europejskiej. Oficjalnie chodzi o brak przetargów na produkcję dokumentów takich jak dowody osobiste czy prawa jazdy. Nieoficjalnie? PWPW za dobrze sobie radzi – i to się Brukseli nie podoba.

PWPW od lat produkuje wszystkie najważniejsze dokumenty w Polsce – od dowodów i paszportów, przez prawa jazdy, aż po karty do głosowania i znaki akcyzowe. Firma działa zgodnie z polskim prawem i nie musi stawać do przetargów, żeby realizować te zamówienia. Problem w tym, że Komisja Europejska uznała to za „monopol”.

Według urzędników z Brukseli, Polska łamie unijne przepisy, bo zleca produkcję dokumentów państwowych bez otwartych konkursów. Ich zdaniem, również niemieckie czy francuskie firmy powinny mieć szansę na drukowanie polskich paszportów i dowodów osobistych. Brzmi absurdalnie? Bo tak właśnie jest.

Zagraża to bezpieczeństwu państwa

Trudno nie odnieść wrażenia, że Unia po raz kolejny próbuje rozmontować to, co w Polsce działa dobrze. Przecież PWPW to nie jakaś firma krzak – to instytucja z ponad 100-letnią historią, jedna z najlepiej rozwijających się w swojej branży w Europie. Ma certyfikaty Europejskiego Banku Centralnego i zaczyna wychodzić na rynki cyfrowe. Zamiast to docenić – Unia chce to ukrócić.

Ale tu nie chodzi tylko o gospodarkę. Tu chodzi o coś znacznie poważniejszego – kontrolę nad infrastrukturą państwową. Produkcja dokumentów tożsamości, kart do głosowania czy znaków akcyzowych to kwestia bezpieczeństwa narodowego. Tego nie powinny dotykać żadne przetargi, a już na pewno nie powinno się ich oddawać w ręce zagranicznych firm.

Kary, groźby i polityczna presja

Bruksela grozi karami finansowymi, jeśli Polska nie podporządkuje się wyrokowi TSUE z zeszłego roku. Mamy dwa miesiące na „naprawę sytuacji”, czyli – mówiąc wprost – na otwarcie drzwi zagranicznym firmom do produkcji naszych kluczowych dokumentów. Bo według eurokratów wolny rynek jest ważniejszy niż bezpieczeństwo obywateli.

Politycy Konfederacji już biją na alarm. Jak pisze Paweł Usiądek: „Dowody osobiste i paszporty mają być produkowane przez obce firmy. Bo Polska nie może mieć kontroli nad własnymi dokumentami.” Trudno się z tym nie zgodzić. Państwo, które nie może samodzielnie decydować o tym, kto drukuje jego dokumenty, nie jest już państwem w pełnym tego słowa znaczeniu.

To kolejny przykład, jak Unia Europejska krok po kroku odbiera państwom członkowskim resztki niezależności. PWPW to dziś tylko pretekst. Dziś chodzi o paszporty – jutro może chodzić o systemy głosowania, rejestry ludności, czy dostęp do danych obywateli.

Komentarze (0)