Uderzenie w terminal naftowy Szeszharis w Noworosyjsku okazało się jednym z najpoważniejszych ciosów w rosyjską infrastrukturę energetyczną od początku wojny. Skutki są widoczne z satelitów - ogromne, wypalone obszary w pobliżu nabrzeży i wewnątrz kompleksu portowego. Ukraina tym jednym atakiem zatrzymała równowartość 2 procent światowego eksportu ropy, co natychmiast odbiło się na globalnych cenach surowca.
Satellity pokazują skalę zniszczeń
Opublikowane zdjęcia satelitarne ujawniły ogromne połacie spalonego terenu. Pożary objęły zarówno urządzenia przy nabrzeżach, jak i część infrastruktury rurociągowej oraz pompowni. Według informacji przekazanych mediom przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy uszkodzone zostały stanowiska przeładunkowe, a także newralgiczne elementy systemu przesyłowego.
Portale branżowe podają, że szczególnie ucierpiały nabrzeża 1 i 1A, obsługujące tankowce o wyporności 40 tys. oraz 140 tys. ton. W praktyce oznacza to całkowite zatrzymanie kluczujących operacji eksportowych.
Eksport wstrzymany, światowe ceny ropy w górę
Po nocnym ataku 14 listopada eksport ropy z portu został natychmiast wstrzymany. W ciągu kolejnych kilkudziesięciu godzin przy terminalu nie cumował żaden statek. Rosyjski operator rurociągów, Transnieft, także wstrzymał dostawy surowca do Noworosyjska.
Szacunki mówią o 2,2 mln baryłek dziennie zatrzymanych w wyniku ataku. To równowartość 2 procent globalnej podaży, co natychmiast przełożyło się na wzrost cen ropy na światowych rynkach – notowania skoczyły o ponad 2 procent.
Terminal wraca do pracy – choć nie w pełni
Choć skala zniszczeń jest duża, port w Noworosyjsku już po dwóch dniach zaczął ponownie pracować. Dane rynkowe wskazują, że w niedzielę przy nabrzeżach pojawiły się dwa tankowce – jeden typu Suezmax, drugi klasy Aframax – i rozpoczęto załadunek.
Źródła branżowe potwierdzają, że dostawy ropy zostały częściowo wznowione, choć pełna sprawność infrastruktury wciąż pozostaje pod dużym znakiem zapytania.
Ukraińska taktyka: ciosy w rosyjską energetykę
Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że w operacji wykorzystano pociski manewrujące Neptun oraz drony. To kolejny element szerszej strategii Kijowa, który od miesięcy skutecznie uderza w rosyjskie rafinerie, magazyny ropy i kluczowe terminale eksportowe.
Celem jest nie tylko ograniczenie wpływów finansowych Rosji, ale również destabilizacja jej sektora energetycznego, odgrywającego kluczową rolę w finansowaniu wojny.
Rosja krwawi, ale się podnosi
Atak na Noworosyjsk pokazał, że Ukraina jest zdolna do zadawania dotkliwych ciosów daleko poza linią frontu. Z drugiej jednak strony szybki powrót terminalu do częściowej sprawności świadczy o tym, że Rosja wciąż dysponuje możliwością szybkich napraw i obejść logistycznych.
Jedno jest pewne: uderzenia w infrastrukturę energetyczną będą jednym z kluczowych frontów tej wojny – a każda taka operacja może mieć skutki odczuwalne nie tylko w Rosji czy na Ukrainie, ale na całym świecie.
🔥🛢️Novorossiysk: Russia just lost 2% of global oil supply in one night. https://t.co/NK0NGtMI2q pic.twitter.com/mLz9AEQGwO
— 𝐀𝐧𝐧𝐚 𝐊𝐎𝐌𝐒𝐀 | 🇪🇺🇫🇷🇵🇱🇺🇦 (@tweet4Anna_NAFO) November 16, 2025

Jeb.ać tą bolszewicką dzicz ile wlezie. Moskal musi poczuć na własnej skórze czym kończy się napadanie i mordowanie sąsiednich państw.