Aplikacje społecznościowe coraz częściej idą w jednym kierunku – mniej darmowych opcji, więcej subskrypcji. Teraz do tego grona dołącza Snapchat. Firma ogłosiła właśnie, że jeśli ktoś chce gromadzić więcej wspomnień w funkcji Memories, będzie musiał sięgnąć do portfela.
Na papierze wygląda to „atrakcyjnie”: 100 GB miejsca za 1,99 USD miesięcznie, 250 GB w wersji Snapchat+ za 3,99 USD i pakiet Platinum z 5 TB za 15,99 USD. Problem w tym, że do niedawna wystarczało darmowe 5 GB, a użytkownicy nie musieli w ogóle myśleć o dodatkowych opłatach.
Warto zauważyć, że większość osób i tak nigdy nie wykorzysta całej darmowej przestrzeni. Snapchat sam przyznaje, że zmiany odczuje tylko niewielka część najbardziej aktywnych użytkowników. Skoro tak, to po co w ogóle wprowadzać płatne pakiety? Odpowiedź jest prosta – kolejne źródło przychodów.
Nie ma w tym nic nowego: firmy technologiczne coraz bardziej ograniczają darmowe usługi, a później przekonują nas, że płatna wersja to „udogodnienie”. W praktyce to sposób na wyciśnięcie z użytkowników kilku dodatkowych dolarów miesięcznie.
Snapchat dobrze wie, że ludzie przywiązują się do swoich wspomnień i nie chcą ich tracić. I właśnie w to uderza nowy model – w emocje. To nie technologia stoi tu na pierwszym miejscu, ale biznes. A użytkownik? Ma do wyboru: płacić albo liczyć na to, że 5 GB jednak mu wystarczy.

Komentarze (0)