Krzyż
21.01.2026

W tych krajach sytuacja chrześcijan pogarsza się najszybciej. Dramatyczny raport

Kamil
Kamil
NewsyPolityka
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Najnowszy raport Open Doors – Światowy Indeks Prześladowań 2026 – przynosi zatrważające wnioski. Poziom represji wobec wyznawców Chrystusa osiągnął najwyższy punkt w całej historii badań.

Łączna punktacja 50 krajów, w których wiara kosztuje najwięcej, wzrosła o 35 punktów w stosunku do ubiegłego roku, osiągając rekordowy pułap 3810 jednostek.

Dziś już ponad 388 milionów chrześcijan zmaga się z wysokim poziomem prześladowań i dyskryminacji. Oznacza to, że statystycznie co siódmy chrześcijanin na świecie jest narażony na utratę bezpieczeństwa, wolności, a niejednokrotnie życia z powodu wyznawanych wartości.

Największy skok w rankingu: dramatyczna zmiana w Syrii

Najbardziej dynamiczna i szokująca zmiana dotyczy Syrii. Kraj ten odnotował największy skok w całym zestawieniu, przemieszczając się z 18. na 6. miejsce. Choć po upadku reżimu Assada nowa władza deklarowała próby włączenia chrześcijan w budowę „nowej Syrii”, rzeczywistość okazała się brutalna.

Głównym motorem tego tragicznego awansu była fala przemocy. Symbolem cierpienia syryjskiego Kościoła stał się brutalny atak na świątynię w Damaszku, w którym zginęło 25 osób. Brak stabilności i panujący bezprawie sprawiły, że chrześcijanie stali się bezbronnymi ofiarami ekstremistów, a niepewność jutra dotyka nawet regiony, które do tej pory uchodziły za relatywnie bezpieczne.

Afryka Subsaharyjska: światowe epicentrum przemocy

Jeśli Syria jest miejscem najszybszego pogorszenia sytuacji, to Afryka Subsaharyjska pozostaje światowym centrum krwawych prześladowań. Statystyki są tu bezlitosne: w ostatnim roku badawczym życie za wiarę oddało 4849 chrześcijan, z czego aż 93% (4491 osób) zginęło właśnie w tym regionie.

Głównym ogniskiem bólu pozostaje Nigeria (7. miejsce), odpowiadająca za ponad 70% globalnej liczby zgonów na tle wyznaniowym. Chrześcijańskie wioski są atakowane przez islamskich ekstremistów niemal bezkarnie. Podobny mechanizm „szybkowaru” obserwujemy w Sudanie (4. miejsce) oraz Demokratycznej Republice Konga (29. miejsce), gdzie rebelianci wykorzystują chaos i brak kontroli państwa nad terytorium, by dokonywać okrucieństw na ludności cywilnej.

Chłodzący efekt ucisku: Kościół spychany w cień

Raport Open Doors 2026 zwraca uwagę na zjawisko „wyciszania” chrześcijaństwa poprzez systemową presję. W Algierii (20. miejsce) sytuacja osiągnęła punkt krytyczny – w całym kraju nie funkcjonuje obecnie ani jeden oficjalny kościół protestancki.

Podobny proces „duszenia” wspólnot wierzących zachodzi w Chinach (17. miejsce). Nowe regulacje prawne sukcesywnie zawężają listę dopuszczalnych swobód. Kościoły domowe są rozbijane przez służby bezpieczeństwa, a te oficjalne muszą dostosowywać treść kazań do doktryny komunistycznej. Strach przed inwigilacją sprawia, że wierni wycofują się do cienia, co utrudnia dokumentowanie skali represji.

Gdzie sytuacja również się zaostrzyła?

Na mapie prześladowań pojawił się nowy-stary punkt: Nepal (46. miejsce). Wykorzystując niestabilność polityczną po dymisji premiera, hinduistyczni nacjonaliści nasilili ataki na chrześcijan. Z kolei na szczycie listy niezmiennie pozostaje Korea Północna, która mimo prób nawiązania nowych relacji dyplomatycznych, pozostaje najbardziej brutalną dyktaturą świata, gdzie posiadanie Biblii jest wyrokiem śmierci.

Iskry nadziei w mroku

Mimo dramatycznych danych, raport dostrzega drobne pozytywy. W Meksyku i Kolumbii wzrasta społeczna świadomość zagrożeń, na jakie narażeni są liderzy religijni ze strony karteli narkotykowych. Z kolei w Bangladeszu odnotowano spadek przemocy po fali niepokojów z 2024 roku.

Eksperci Open Doors przypominają jednak, że za każdym z tych faktów stoi człowiek, który ryzykuje wszystko.

Pamiętajmy o nich w modlitwie, prosząc o ochronę, siłę, odwagę i nadzieję dla tych, którzy każdego dnia płacą wysoką cenę za wierność Chrystusowi

Światowy Indeks Prześladowań 2026 to dowód na to, że walka o wolność sumienia na świecie nie tylko się nie kończy, ale staje się coraz trudniejsza.

Komentarze (0)