W relacjach polsko-izraelskich pojawiło się kolejne napięcie. Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wezwał ambasadora Izraela do polskiego MSZ w związku z wpisem opublikowanym przez Instytut Jad Waszem. W ocenie strony polskiej zawiera on sformułowania, które mogą wprowadzać opinię publiczną w błąd co do odpowiedzialności za prześladowania Żydów w czasie II wojny światowej.
W kontrowersyjnym wpisie znalazło się stwierdzenie, że „Polska była pierwszym krajem, gdzie Żydzi zostali zmuszeni do noszenia wyróżniającej ich odznaki”. W dalszej części doprecyzowano jednak, że nakaz ten wprowadziły niemieckie władze okupacyjne w Generalnym Gubernatorstwie 23 listopada 1939 roku. Zdaniem polskiego MSZ to rozróżnienie jest kluczowe i powinno być jasno zaakcentowane, aby uniknąć błędnej interpretacji historii.
Bez odpowiedzi na prośbę o korektę
Radosław Sikorski próbował wcześniej rozwiązać sprawę w sposób polubowny, zwracając się do Jad Waszem o doprecyzowanie wpisu i jednoznaczne wskazanie, że decyzja została wydana przez niemieckie władze okupacyjne, a nie przez polskie państwo lub społeczeństwo. Mimo tych apeli wpis nie został zmieniony. Instytut dodał jedynie komentarz, że działania zostały podjęte na rozkaz Niemców, co – w ocenie polskiej strony – jest niewystarczające.
Prezes Jad Waszem, Dani Dajan, odrzucił zarzuty formułowane przez polskich polityków i uznał je za efekt błędnej interpretacji. Podkreślił, że instytut prezentuje realia II wojny światowej, w tym sytuację krajów znajdujących się pod niemiecką okupacją, a w jego ocenie materiał był zgodny z prawdą historyczną.
Ostra reakcja polskich władz i instytucji
Wpis izraelskiego instytutu wywołał w Polsce szeroką krytykę. Premier Donald Tusk określił go mianem skandalicznego i wyraził nadzieję, że Jad Waszem w przyszłości będzie unikać podobnych kompromitujących błędów. Podkreślił również, że w tej sprawie oczekuje jednoznacznego stanowiska i korekty.
Do sprawy odniosło się także Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, które uznało publikację za fałszywą i zniekształcającą przekaz historyczny. Zdaniem przedstawicieli muzeum sformułowania użyte we wpisie mogą prowadzić do nieuprawnionego obciążania Polaków odpowiedzialnością za działania nazistowskich Niemiec.
Spór o pamięć i odpowiedzialność historyczną
Cała sytuacja pokazuje, jak wrażliwą i delikatną kwestią pozostaje narracja dotycząca II wojny światowej i Holokaustu. Dla Polski precyzyjne rozróżnienie między działaniami niemieckiego okupanta a postawą państwa i społeczeństwa polskiego ma fundamentalne znaczenie. W ocenie polskich władz brak takich doprecyzowań prowadzi do utrwalania nieprawdziwych uproszczeń i niesprawiedliwych ocen.
Wezwanie ambasadora Izraela do MSZ jest więc nie tylko reakcją na jeden wpis w mediach społecznościowych, lecz także sygnałem, że Polska zamierza stanowczo reagować na wszelkie próby zniekształcania swojej historii na arenie międzynarodowej.

Komentarze (0)