Donald Trump trafił na badania lekarskie po tym, jak zauważono u niego obrzęki nóg oraz wyraźny siniak na dłoni. Jak poinformowały amerykańskie media, lekarze zdiagnozowali u prezydenta przewlekłą niewydolność żylną – schorzenie, które dotyka milionów osób na całym świecie, zwłaszcza po 60. roku życia.
Przewlekła niewydolność żylna to stan, w którym żyły nie są w stanie skutecznie odprowadzać krwi z nóg z powrotem do serca. Może to prowadzić do obrzęków, uczucia ciężkości nóg, zmian skórnych, a w zaawansowanych przypadkach nawet do powstawania owrzodzeń. Częstym objawem są również widoczne żylaki i przebarwienia skóry. W przypadku Trumpa, lekarze zwrócili uwagę na nasilone objawy wymagające dalszego monitorowania.
Nie wiadomo, czy choroba wpłynie na prezydenturę Trumpa. Z jego otoczenia płyną jednak zapewnienia, że były prezydent czuje się dobrze i zamierza kontynuować swoją aktywność polityczną bez większych zmian.
Sam Trump, jak dotąd, nie odniósł się publicznie do diagnozy. Eksperci medyczni podkreślają, że wczesna diagnoza i odpowiednie leczenie mogą skutecznie łagodzić objawy choroby i zapobiegać jej postępowi.

Komentarze (0)