Dostawca jedzenia
14.07.2025

Dostawca jedzenia czy złodziej? Podejrzani obcokrajowcy wkradają się do biur

Kamil
Kamil
Plotki
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Bloger „Poznaniator” opisał na Facebooku sytuację z poniedziałkowego poranka w poznańskim biurze.

Przed godz. 8:00 niespodziewanie zastał w swoim pokoju mężczyznę z Bangladeszu w kurtce i z plecakiem Glovo. Bloger wspomina, że w weekend znajomy opowiadał o podobnym przypadku, gdzie osoba podająca się za kuriera okradła biuro, zabierając telefony, torebki i laptopy.

Intruz w biurze

Bloger „Poznaniator” opisał na Facebooku zaskakującą sytuację jaka spotkała go w poniedziałkowy poranek:

Przyszedłem do biura jakoś wcześniej przed 8.00 – powędrowałem sobie na koniec dosyć długiego i odległego od wejścia korytarza, do kuchni – zrobić sobie kawkę. (…) Słyszę, że ktoś szura krzesłem w takim łączniku przed biurami i otwiera drzwi do mojego pokoju (ostatni w korytarzu, przed kuchnią) – byłem sto procent przekonany, że koleżanka albo któryś z chłopców wszedł po coś. Wracam z kawą i wołam kto tak rano jakimś cudem już dotarł, a z mojego biura wychodzi pan z Bangladeszu i na mnie patrzy. W zimowej kurtce i plecakiem Glovo na plecach. Stanąłem jak wryty, a chłop się wyraźnie spietrał.

– pisze.

Okazało się, że dostawca, nieznający polskiego ani angielskiego, pomyłkowo wszedł do biura, szukając adresu na Młyńskiej.

Wziąłem jego telefon, a tam laska się drze, że to dostawa i że człowiek kompletnie nie abla i pojechał gdziekolwiek… czyli do mojego biura

– relacjonuje „Poznaniator” i zaznacza, że mężczyzna przeszedł przez dwa domofony i kamery, wchodząc do biura na piętrze, pokonując 20-metrowy korytarz i wchodząc do kilku pomieszczeń.

Chyba nie był złodziejem, ani bandytą – po prostu nie rozumiał, że się komuś nie w******la do domu bez zaproszenia. U niego jak nie ma kraty pod napięciem w oknie i drutu kolczastego to jest to sygnał: „zapraszam wchodź gdzie chcesz, bierz co chcesz, wszystko jest darmowe i wolno.” (wiem bo byłem i widziałem na własne oczy).

– dodaje bloger.

Kurierzy czy złodzieje?

Sytuacja jest tym bardziej alarmująca, że bloger wspomina, że w weekend znajomy opowiadał mu o podobnym przypadku, gdzie osoba podająca się za kuriera okradła biuro, zabierając telefony, torebki i laptopy.

Facet nagrał się na wszystkich kamerach i już policja go niby „szuka”.

– dodaje „Poznaniator” i zaznacza, że dziś w biurze zmieniają zamki na zatrzaskowe.

W wam wszystkim naprawdę radzę – zamykajcie drzwi wejściowe! – nie tylko na noc

– kończy.

Komentarze (0)