09.03.2026

Influencerzy z Dubaju mówią jednym głosem. Przypadek czy perfekcyjnie zaplanowany PR?

Rafał Dobrzyński
Rafał Dobrzyński
Lifestyle
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Gdy w mediach społecznościowych pojawiają się nagrania z Dubaju, można zauważyć ciekawą prawidłowość. Zwykli turyści publikują pełne nerwów relacje o wybuchach i rakietach nad głowami. Tymczasem influencerzy i celebryci uspokajają: wszystko jest pod kontrolą, system obrony działa, a miasto pozostaje bezpieczne. Skąd ta zadziwiająca zgodność przekazu? I dlaczego tak wielu twórców internetowych wybiera właśnie Dubaj?

Dwie zupełnie różne narracje

W ostatnim czasie w social mediach można zobaczyć dwa skrajnie różne obrazy Dubaju.

Z jednej strony pojawiają się nagrania turystów: zdenerwowanych, przestraszonych, narzekających na brak informacji i pomocy. W ich relacjach słychać stres, panikę i obawy związane z rakietami przechwytującymi cele nad miastem. W wielu filmach pojawia się też irytacja – ludzie przyjechali na wakacje, a zamiast odpoczynku obserwują napiętą sytuację bezpieczeństwa.

Z drugiej strony są influencerzy i celebryci. Ich przekaz wygląda zupełnie inaczej. Leżą przy basenach, spacerują po hotelach i uspokajają widzów: nic złego się nie dzieje, miasto jest bezpieczne, a system obrony powietrznej działa perfekcyjnie.

Co ciekawe, treść tych nagrań bywa niemal identyczna.

Skąd influencerzy nagle znają systemy obrony rakietowej?

Szczególnie uwagę zwracają wypowiedzi dotyczące systemów militarnych.

W jednej z relacji była Miss Polonia Marcelina Zawadzka wyjaśniała swoim obserwatorom, że Zjednoczone Emiraty Arabskie dysponują jednym z najbardziej zaawansowanych systemów obrony przeciwrakietowej na świecie. Wspominała o THAAD – amerykańskim systemie przechwytującym rakiety balistyczne na dużej wysokości, określając go jako „złoty standard”.

To brzmi jak fragment analizy wojskowej, a nie spontaniczna relacja z wakacji.

Oczywiście każdy może coś sprawdzić w internecie. Problem w tym, że bardzo podobne sformułowania pojawiają się w relacjach wielu różnych influencerów. Podkreślają oni, że:

  • słychać wybuchy,
  • ale miasto jest bezpieczne,
  • ponieważ system obrony działa skutecznie.

Ta powtarzalność przekazu rodzi pytania: czy to spontaniczne opinie, czy raczej gotowa narracja?

Dubaj od lat inwestuje w influencerów

Dubaj nie jest zwykłym miastem turystycznym. To gigantyczna machina marketingowa.

Władze Emiratów od lat inwestują ogromne pieniądze w budowanie wizerunku kraju jako luksusowego raju dla turystów i przedsiębiorców. Jednym z narzędzi tej strategii są właśnie influencerzy.

Przykładem jest rządowy program Creators HQ, którego celem jest przyciągnięcie do Dubaju nawet 10 tysięcy twórców internetowych z całego świata. Program oferuje im wsparcie, kontakty biznesowe oraz dostęp do marek i partnerów.

W 2025 roku na rozwój tej inicjatywy przeznaczono ponad 40 milionów dolarów.

Influencerzy stają się w ten sposób nieformalnymi ambasadorami miasta.

Wakacje, które mogą być… prawie darmowe

W Dubaju działa również cała infrastruktura umożliwiająca influencerom łatwe zarabianie lub korzystanie z barterów.

Jedną z popularnych aplikacji jest BuzzBee. Jej mechanizm jest prosty:

  • influencer rezerwuje restaurację, hotel lub spa,
  • w zamian za darmową usługę publikuje post lub rolkę w mediach społecznościowych.

Co istotne, próg wejścia jest bardzo niski – często wystarczy około 5 tysięcy obserwujących.

Jeszcze mniej wysiłku wymaga platforma Collabstr. Tam twórcy po prostu publikują swój profil, a marki same zgłaszają się z ofertami współpracy.

Efekt jest łatwy do przewidzenia: Dubaj staje się dla wielu influencerów miejscem, gdzie można spędzać czas luksusowo przy minimalnych kosztach.

Dlaczego tak wielu influencerów przenosi się do Dubaju?

Powodów jest kilka.

Po pierwsze – podatki. W wielu przypadkach osoby prowadzące działalność online mogą korzystać z bardzo korzystnych warunków podatkowych.

Po drugie – łatwość współprac reklamowych. W Dubaju funkcjonuje gęsta sieć restauracji, hoteli i marek gotowych płacić za promocję w social mediach.

Po trzecie – styl życia. Luksusowa infrastruktura, prestiżowe wydarzenia i łatwy dostęp do sponsorowanych atrakcji sprawiają, że miasto stało się globalnym hubem influencerów.

Dla wielu twórców to po prostu najbardziej opłacalne miejsce do życia i pracy.

Cena luksusowego wizerunku

W tym wszystkim jest jednak także druga strona medalu.

Zjednoczone Emiraty Arabskie są państwem, w którym obowiązują bardzo restrykcyjne przepisy dotyczące wolności słowa i protestów.

W lipcu 2024 roku w kraju zatrzymano 57 obywateli Bangladeszu, którzy pokojowo protestowali w solidarności z wydarzeniami w swoim państwie. Trzech z nich skazano początkowo na dożywocie, a pozostali otrzymali wieloletnie wyroki więzienia. Ostatecznie zostali ułaskawieni przez władze, jednak sama sytuacja wywołała międzynarodowe kontrowersje.

Takie historie rzadko pojawiają się w relacjach influencerów pokazujących luksusowe życie w Dubaju.

Dubaj jako marka

Dubaj od dawna sprzedaje światu konkretną wizję: luksus, bezpieczeństwo i niekończące się wakacje.

Influencerzy są dziś jednym z najważniejszych narzędzi budowania tej narracji. Ich relacje często docierają do milionów odbiorców — znacznie skuteczniej niż tradycyjna reklama turystyczna.

Dlatego gdy wielu z nich zaczyna mówić niemal identycznym językiem, warto zadać sobie pytanie: czy to spontaniczne opinie, czy element większej strategii wizerunkowej?

Bo Dubaj to nie tylko miasto.

To także potężna branża marketingowa.

Komentarze (0)