zandberg biejat
16.05.2025

Lewica na rozdrożu: Biejat kontra Zandberg – o co naprawdę walczą?

Rafał Dobrzyński
Rafał Dobrzyński
Polityka
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Wybory prezydenckie 2025 stały się dla polskiej lewicy swoistym referendum – nie tylko o przyszłość ugrupowania, ale także o to, jaką strategię powinno ono przyjąć, by odzyskać znaczenie. Z jednej strony Magdalena Biejat reprezentuje lewicę prorządową, z drugiej Adrian Zandberg stawia na radykalną opozycyjność. Która droga ma większy sens?

Dwa oblicza lewicy: władza czy bunt?

Lewica od lat mierzy się z tym samym dylematem: czy współpracować z głównym nurtem polityki (nawet kosztem kompromisów), czy pozostać w radykalnej opozycji, ryzykując marginalizację. W tych wyborach te dwie strategie ucieleśniają Magdalena Biejat (Lewica) i Adrian Zandberg (Razem).

  • Biejat chce wzmocnić pozycję lewicy w koalicji rządzącej, przekonując, że tylko w ten sposób może ona wpływać na decyzje Tuska. Jej celem jest także umocnienie własnej pozycji przed przyszłymi walkami o przywództwo w partii.
  • Zandberg odrzuca współpracę z rządem, uznając, że lewica musi szukać własnej drogi. Jego kampania to próba przejęcia roli lidera opozycji – nie tylko wobec Tuska, ale i wobec całego „duopolu” PO-PiS.

Zandberg i lewicowy populizm: dlaczego teraz?

Adrian Zandberg w tej kampanii zaskakuje. Zamiast typowo lewicowej retoryki, sięga po język siły, patriotyzmu i gospodarczej potęgi („Polska atomowa”, „Turbo Polska”). Odrzuca też wojny kulturowe, nazywając je „importem z amerykańskich kampusów”.

Co się zmieniło?

  • Zerwał z „no platform” – teraz domaga się debat nawet z Mentzenem, szukając konfrontacji.
  • Odkrył archetyp siły – jego wizerunek „wojowniczego wikinga” to próba dotarcia do wyborców, którzy chcą twardego lidera, a nie ugodowego polityka.
  • Skupia się na młodych – badania pokazują, że wśród osób poniżej 34. roku życia Zandberg i Mentzen mają dwukrotnie większe poparcie niż kandydaci PO i PiS.

Dlaczego nie zrobił tego wcześniej? Sam przyznaje, że lewica była „grzeczna” i „kujońska”, a dotychczasowe strategie zawiodły. Teraz stawia na lewicy populizm w nowym wydaniu – odważny, medialny i skierowany do tych, którzy mają dość establishmentu.

Młode pokolenie przeciwko duopolowi

Kluczowym wątkiem tej kampanii jest rosnące rozczarowanie młodych wobec PO i PiS. Dla wielu wyborców Zandberg i Mentzen – mimo różnic programowych – reprezentują bunt przeciwko systemowi.

  • Konfederazem? Choć to tylko internetowy mem, sondaże pokazują, że część wyborców waha się między Zandbergiem a Mentzenem. Obaj są postrzegani jako polityczni outsiderzy, którzy nie boją się mówić wprost.
  • Męski elektorat – Biejat ma poparcie głównie wśród kobiet, podczas gdy Zandberg równomiernie zdobywa głosy obu płci. To sygnał, że jego przekaz trafia też do mężczyzn, którzy wcześniej skłaniali się ku prawicy.

Co dalej z lewicą?

Wyniki wyborów pokażą, która strategia ma większe szanse:

  • Jeśli wygra Biejat – lewica prawdopodobnie pozostanie w koalicji z Tuskiem, licząc na stopniowe wzmocnienie swojej pozycji.
  • Jeśli wygra Zandberg – Razem może pójść w stronę samodzielności, próbując stać się jądrem nowej, antyestablishmentowej opozycji.

Najważniejsze pytanie brzmi jednak: czy lewica w Polsce może odbudować swoją siłę, grając przeciwko całemu systemowi, czy tylko wtapiając się w koalicję rządzącą? Odpowiedź poznamy już niebawem.

Komentarze (0)