10.06.2025

Milka wprowadza nowy rozmiar tabliczki czekolady

Dorian Skrzypnik
Dorian Skrzypnik
Lifestyle
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Wielu konsumentów łapie się dziś za głowę, patrząc na półki ze słodyczami. Ceny rosną, a produkty… maleją. Najnowszy przykład to nowa tabliczka czekolady Milka, która zamiast rozwiązać problem, dolewa oliwy do ognia. Producent postanowił wprowadzić do sprzedaży wariant „pośredni” – 190 gramów – pomiędzy dotychczasowymi małymi i dużymi opakowaniami. Tyle że wielu klientów nie widzi w tym żadnej korzyści.

Zamiast cieszyć się większym wyborem, konsumenci czują się po prostu zrobieni w balona. Od lat obserwujemy, jak znane marki systematycznie zmniejszają gramatury swoich produktów, zostawiając niemal takie same opakowania. Efekt? Kupujemy mniej, często nawet o tym nie wiedząc. A do tego płacimy więcej niż wcześniej. Nowa tabliczka Milki idealnie wpisuje się w ten trend.

Producent tłumaczy, że 190 gramów to odpowiedź na potrzeby rynku. Ma to być „złoty środek” między 90-gramową klasyką a 300-gramową gigantyczną tabliczką. Tyle że te uzasadnienia brzmią mało przekonująco, kiedy spojrzymy na ceny. W Holandii nowy wariant kosztuje niemal 4 euro. W Niemczech nie podano jeszcze ceny, ale trudno spodziewać się, że będzie dużo niższa.

Nie brakuje głosów, że to tylko kolejny pretekst do dalszych podwyżek. Firma Mondelez, właściciel Milki, już wcześniej zmniejszyła popularne tabliczki z 100 do 90 gramów, podnosząc jednocześnie ceny. Podobnie stało się z dużymi wersjami, które kiedyś miały 270 gramów, a teraz tylko 250 – ale cena została. Konsumenci to widzą i coraz częściej protestują, szczególnie w mediach społecznościowych.

Co gorsza, wiele osób nie zauważa, że produkt się skurczył, bo opakowanie wygląda niemal tak samo jak dawniej. To właśnie za takie praktyki Milka została w Niemczech „nagrodzona” niechlubnym tytułem „oszustwa miesiąca”. I nic dziwnego – coraz trudniej ufać marce, która zamiast otwarcie mówić o zmianach, stara się je ukryć.

Komentarze (0)