14.01.2026

Sędzia z Kluczborka ukarana za poniżanie przesłuchiwanego. Głośne nagranie doprowadziło do wyroku dyscyplinarnego

Rafał Dobrzyński
Rafał Dobrzyński
Newsy
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Sędzia Edyta Duda z Sądu Rejonowego w Kluczborku została ukarana przeniesieniem do innego sądu po tym, jak opinia publiczna zobaczyła jej zachowanie podczas jednej z rozpraw. Decyzję podjął Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu, uznając sędzię winną naruszeń etyki i standardów prowadzenia postępowania.

Wideo, które wywołało burzę

W marcu 2025 roku w internecie pojawiło się nagranie, na którym widać Edytę Dudę podczas przesłuchania jednego z uczestników procesu. Zachowanie sędzi opisywane jako agresywne i upokarzające – krzyki, przerywanie odpowiedzi, a nawet uderzanie pięścią w stół – błyskawicznie obiegło media społecznościowe.

Film wzbudził powszechne oburzenie.
Prezes kluczborskiego sądu, Cezary Obejmajer, publicznie przeprosił za zdarzenie, podkreślając, że sposób potraktowania mężczyzny „napawa smutkiem” i nie powinien mieć miejsca w wymiarze sprawiedliwości.

Kolejne problemy sędzi

Nagłośniony incydent uruchomił procedury sprawdzające. Sprawą zajęli się rzecznik dyscyplinarny i prokurator nadzorujący postępowanie. Wkrótce ujawniono kolejne wątki – do sądu wpłynęło zgłoszenie sygnalisty sugerujące, że Duda mogła również stosować mobbing wobec pracownika sekretariatu.

W efekcie sędzia została zawieszona w obowiązkach służbowych jeszcze przed zakończeniem postępowania.

Decyzja sądu dyscyplinarnego

Na początku stycznia 2026 roku zapadł wyrok. Sąd dyscyplinarny uznał Edytę Dudę winną zarzucanych jej czynów i wymierzył karę przeniesienia z Kluczborka do Sądu Rejonowego w Opolu. Przeniesienie jest jedną z bardziej dotkliwych sankcji w ramach odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów – formalnie pozostają oni w zawodzie, ale tracą stanowisko i możliwość sprawowania funkcji w dotychczasowym środowisku.

Komentarze (1)

  • Grdyl pisze:

    Szkoda że będąc dzieckiem nie udało się nikomu nagrać co wykrzykiwała do uczniów matematyczka w mojej szkole podstawowej