01.12.2025

Testosteron, siłownia i „bicie teścia” – fakty, mity i realne zagrożenia

Rafał Dobrzyński
Rafał Dobrzyński
Zdrowie
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

W mediach społecznościowych testosteron urósł do rangi współczesnego panaceum. Zmęczenie? Testosteron. Gorszy nastrój? Testosteron. Słabe libido, brak erekcji, brak progresu na siłowni? Testosteron. Ta narracja, choć chwytliwa, ma niewiele wspólnego z medycyną. W najnowszym odcinku „Zero Znieczulenia” Kuba Kosikowski rozmawia o tym z dwoma specjalistami urologii i andrologii – dr. Maciejem Łubą oraz lek. Pawłem Jędrzejczykiem. Efekt? Bardzo trzeźwe spojrzenie na temat, o którym w internecie krąży więcej mitów niż faktów.

Dlaczego ludzie biorą testosteron i anaboliki?

Historia dopingu nie zaczęła się wczoraj. Już w latach 50. niemieccy sportowcy stosowali testosteron, tłumacząc się… chęcią poprawy „wydolności małżeńskiej”. Mechanizm działania hormonów płciowych jest prosty: zwiększają one siłę, przyspieszają regenerację i ułatwiają budowę masy mięśniowej. W świecie kulturystyki i fitness określa się je mianem appearance and performance enhancing drugs – środków poprawiających wygląd i możliwości wysiłkowe.

Obecnie, według szacunków specjalistów, nawet 20% regularnie trenujących na siłowni mężczyzn korzysta z testosteronu lub substancji anabolicznych – często bez nadzoru lekarza.

Co właściwie jest brane?

Najczęściej:

  • testosteron (różne estry podawane w zastrzykach),
  • anaboliki syntetyczne, które mają mocny wpływ na budowę mięśni, a słabszy androgenowy (odpowiedzialny za libido, erekcję, nastrój),
  • substancje doustne, często hepatotoksyczne (szkodliwe dla wątroby),
  • nielegalne środki produkowane poza kontrolą sanitarną.

Co gorsza, badania typu Harlem Study pokazały, że połowa preparatów kupionych w internecie nie zawierała tego, co deklarowano na etykiecie. To rosyjska ruletka, w której nie wiadomo, co naprawdę trafia do organizmu.

Eksperci jasno podkreślają: medyczna terapia testosteronem to coś zupełnie innego niż doping.

Kiedy lekarz zaleca testosteron?

Tylko wtedy, gdy:

  1. Są objawy niedoboru (np. obniżone libido, zaburzenia erekcji, spadek nastroju, zmiany metaboliczne, łamliwość kości).
  2. W co najmniej dwóch badaniach, wykonanych rano na czczo, stwierdza się istotnie obniżony poziom testosteronu.

Samo „niski testosteron z laboratorium” to za mało. Leczy się pacjenta, nie wynik.

A kiedy mamy do czynienia z nadużywaniem?

Gdy testosteron i anaboliki są stosowane:

  • mimo prawidłowych hormonów,
  • w wysokich, niefizjologicznych dawkach,
  • poza kontrolą medyczną,
  • w celach wyłącznie estetycznych lub sportowych.

Nadużywanie wiąże się z szeregiem powikłań – często poważnych i nieodwracalnych.

Konsekwencje zdrowotne dopingu hormonalnego

1. Uszkodzenie wątroby

Szczególnie groźne są doustne anaboliki, modyfikowane tak, by przechodziły przez wątrobę bez rozkładu. Problem w tym, że toksyczność wobec wątroby jest ogromna.

Objawy mogą być z początku niewinne – zmęczenie, ból brzucha, żółtaczka – ale konsekwencje obejmują także niewydolność wątroby.

2. Zaburzenia krzepnięcia i zagęszczenie krwi

Sterydy pobudzają szpik do nadprodukcji czerwonych krwinek. Krew staje się gęstsza, rośnie hematokryt i hemoglobina. To może prowadzić do:

  • zakrzepicy,
  • udaru,
  • zatorowości płucnej (bezpośrednie zagrożenie życia).

3. Problemy ze skórą i tkankami

Należą do nich m.in.:

  • trądzik,
  • łojotok,
  • bolesne guzki,
  • ropnie w miejscu podania.

4. Uszkodzenia stawów

Mięśnie rosną szybciej niż struktury je podtrzymujące. Skutkiem są urazy, a nawet degeneracja stawów.

5. Zaburzenia płodności

To jedno z najpoważniejszych powikłań.

Testosteron egzogenny działa jak… antykoncepcja dla mężczyzn. Blokuje działanie przysadki, zatrzymując produkcję plemników. Aż 80% użytkowników wysokich dawek ma azoospermię – zerową liczbę plemników.

Co gorsza:

  • Odzyskanie płodności trwa 10–14 miesięcy (jeśli w ogóle nastąpi).
  • U części mężczyzn bezpłodność może być trwała, zwłaszcza jeśli przed dopingiem istniały ukryte problemy.

Specjaliści podkreślają: większość mężczyzn nie bada płodności przed rozpoczęciem cyklu, więc później nie wiadomo, do jakiego stanu próbujemy wrócić.

6. Problemy z prostatą

Długotrwałe nadużywanie testosteronu może prowadzić do:

  • przerostu prostaty (nawet u 30–40-latków),
  • problemów z oddawaniem moczu,
  • zwiększonego ryzyka nowotworu u osób predysponowanych.

7. Zaburzenia psychiczne i hormonalne

Wahania nastroju, agresja, depresja po odstawieniu, uzależnienie psychiczne od cykli. Do tego dochodzi dysmorfofobia – obsesyjna niechęć do własnego ciała, napędzana przez kulturę social mediów.

8. Zakończenie wzrostu u młodych

U osób poniżej pełnego dojrzewania sterydy mogą trwale zatrzymać wzrost, zamykając nasady kostne.

Odblok – „magiczna” metoda powrotu?

W siłownianym folklorze istnieje pojęcie „odbloku” – protokołu, który ma rzekomo przywrócić naturalną gospodarkę hormonalną. W praktyce:

  • stosowane środki (np. HCG) nie przywracają produkcji plemników, a mogą ją nawet opóźniać,
  • prawdziwe leczenie wymaga leków działających na przysadkę (np. klomifen),
  • bez nadzoru lekarza łatwo pogorszyć sytuację.

To kolejny dowód, że eksperymenty hormonalne „na własną rękę” często kończą się dramatem.

Skąd biorą się te środki?

Najczęściej:

  • internet, Telegram, czarne rynki,
  • nielegalne laboratoria (w Polsce CBŚP kilka lat temu zamknęło fabrykę z surowcami za 17 mln zł),
  • pośrednicy na siłowniach,
  • produkty z Indii sprowadzane przez Wielką Brytanię.

Środki z internetu są tanie, łatwo dostępne – i niebezpieczne. Wiele z nich nie ma nic wspólnego z farmaceutyczną jakością.

Czy da się zrobić to bezpiecznie?

Tak – ale tylko wtedy, kiedy są wskazania medyczne i terapia prowadzona jest pod kontrolą lekarza.

Terapia testosteronem:

  • nie jest cudownym lekiem na zły nastrój,
  • nie zwiększa „męskości” zdrowym mężczyznom,
  • wymaga diagnostyki, monitorowania krwi, PSA, funkcji wątroby,
  • niesie ryzyko poważnych powikłań, jeśli jest stosowana niepotrzebnie.

To nie droga na skróty. To leczenie.

Co powinien zapamiętać każdy?

  1. Testosteron to lek, nie suplement.
  2. Powinien być stosowany wyłącznie przy potwierdzonym medycznie niedoborze i objawach.
  3. Nadużywanie prowadzi m.in. do uszkodzenia wątroby, problemów z krzepnięciem, bezpłodności, przerostu prostaty i zagrożeń życia.
  4. Preparaty z internetu często nie zawierają tego, co obiecują.
  5. Doping u nastolatków może trwale zatrzymać wzrost.
  6. „Odblok” z YouTube to nie leczenie.
  7. Nie ma drogi na skróty – ani do zdrowia, ani do sylwetki.

Komentarze (0)