26.01.2026

Zimowy deficyt słońca: co czwarty Polak narzeka na brak światła w domu

Kamil
Kamil
Zdrowie
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

W miesiącach zimowych niedobór światła dziennego staje się dla wielu Polaków barierą trudną do pokonania.

Krótki dzień, ciemne poranki i wczesne zmierzchy sprawiają, że co czwarta osoba w kraju skarży się na zbyt mały dostęp do naturalnego oświetlenia we własnym mieszkaniu. Eksperci alarmują: to nie tylko kwestia komfortu, ale realne zagrożenie dla zdrowia psychicznego i fizycznego, prowadzące do zmęczenia, rozdrażnienia, a nawet klinicznych postaci depresji.

Biologia braku światła

Niska ekspozycja na światło naturalne zaburza nasz rytm dobowy, wpływając na wydzielanie hormonów odpowiedzialnych za sen i czuwanie. W efekcie czujemy się ospali i mamy trudności z koncentracją. Dla części populacji ten mechanizm może prowadzić do rozwoju sezonowego zaburzenia afektywnego (SAD).

Prof. dr hab. Małgorzata Dobrowolska, psycholog i psychoterapeutka, wyjaśnia:

Zima i okres, kiedy mamy mało światła, mocno wpływają na to, że jesteśmy bardziej ospali, słabiej funkcjonujemy, mamy rozregulowany system codziennej aktywności. My po prostu jesteśmy drażliwi, przeciążeni. Te dwa efekty braku światła są najbardziej obciążające dla przeciętnego człowieka.

Pułapka czterech ścian

Sytuację pogarsza fakt, że około 90 proc. czasu spędzamy w pomieszczeniach, a zimą ten odsetek jeszcze rośnie. Raport VELUX „Barometr Zdrowych Budynków” wskazuje, że co trzeci Polak jest niezadowolony z jakości powietrza w domu, a 25 proc. społeczeństwa jest narażona na zagrożenia związane z niewłaściwym klimatem wewnątrz budynków, takie jak nadmierna wilgotność czy brak wentylacji.

Piotr Grzyb, specjalista chorób wewnętrznych, podkreśla:

Gdy odpowiednie warunki nie są spełnione, możemy czuć się zmęczeni, mieć kłopoty z oddychaniem, objawami alergii czy wręcz depresji jesienno-zimowej. Powinniśmy zadbać o to, żeby nasze domy regularnie wietrzyć i nie spędzać w nich tak dużo czasu, jeśli jest dobra pogoda.

Architektura wspierająca zdrowie

Projektowanie wnętrz z myślą o świetle dziennym staje się kluczowym elementem strategii well-living. Odpowiednie rozmieszczenie okien może zdziałać cuda – okna dachowe dostarczają nawet dwa razy więcej światła niż te fasadowe. Znaczenie ma również orientacja względem stron świata: światło północne jest łagodne i białe, podczas gdy południowe – intensywne i ciepłe.

Monika Kupska-Kupis, główna architekt firmy VELUX, zauważa:

Jeszcze nie doceniamy tego, jak mocny wpływ na nasze zdrowie mają pomieszczenia. Dobrze śpimy i odpoczywamy w miejscach, które są dobrze doświetlone w dzień, a nocą zapewniają pełną ciemność. Wtedy jesteśmy bardziej produktywni i mniej chorujemy.

Światło to lepsze wyniki

Wpływ słońca na efektywność jest mierzalny. Badania dowodzą, że uczniowie w dobrze doświetlonych klasach odnotowują 15-proc. wzrost wydajności, a studenci rozwiązujący testy w jasnych salach osiągają wyniki lepsze nawet o 18 proc. Inwestycja w światło w domu i biurze to zatem nie tylko dbałość o nastrój, ale realny sposób na zwiększenie własnych możliwości intelektualnych.

Komentarze (0)