27.01.2026

92 procent Polaków popiera elektrownię jądrową. Trzy dekady temu było podobnie i… dalej czekamy

Rafał Dobrzyński
Rafał Dobrzyński
Polityka
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Ministerstwo Energii ogłosiło wyniki najnowszego badania opinii publicznej dotyczącego energetyki jądrowej. Według przedstawionych danych aż 92 procent Polaków popiera rozwój energetyki jądrowej w kraju. To najwyższy poziom akceptacji społecznej od lat i jednocześnie jeden z najlepszych wyników w całej Europie.

Jak podkreślają przedstawiciele rządu, tak silne poparcie ma być jasnym sygnałem politycznym do dalszej realizacji programu jądrowego. Społeczeństwo – przynajmniej deklaratywnie – nie ma już wątpliwości co do potrzeby budowy elektrowni atomowych w Polsce.

Atom coraz mniej straszny

Jeszcze kilkanaście lat temu energetyka jądrowa budziła w Polsce silne emocje i obawy. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Z badań wynika, że niemal 80 procent respondentów zaakceptowałoby budowę elektrowni jądrowej w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. To pokazuje wyraźną zmianę nastawienia społecznego.

Respondenci najczęściej wskazują na stabilność dostaw energii, niskoemisyjność oraz niezależność od warunków pogodowych jako kluczowe zalety atomu. Energetyka jądrowa przestaje być postrzegana jako zagrożenie, a coraz częściej jako konieczność.

Zgodnie z rządowymi planami pierwsza polska elektrownia jądrowa ma powstać w lokalizacji Lubiatowo–Kopalino na Pomorzu. Projekt zakłada budowę trzech reaktorów AP1000 w technologii amerykańskiej firmy Westinghouse. Pierwszy blok ma rozpocząć komercyjną pracę w 2036 roku, a kolejne dwa w latach 2037 i 2038.

Na razie są to jednak wyłącznie harmonogramy i zapowiedzi. Budowa faktycznie jeszcze się nie rozpoczęła, a daty oddania elektrowni do użytku — jak historia już wielokrotnie pokazała – potrafią się w Polsce znacząco przesuwać.

Druga elektrownia – znów „w planach”

Program Polskiej Energetyki Jądrowej zakłada budowę dwóch elektrowni. Lokalizacja drugiej ma zostać ogłoszona w 2026 roku. Wśród potencjalnych miejsc wymienia się Konin i Bełchatów.

Równolegle rząd prowadzi dialog z dostawcami technologii jądrowych z USA, Kanady, Francji i Korei Południowej. Negocjacje mają ruszyć w pełnym zakresie w przyszłym roku. Na razie jednak – podobnie jak w poprzednich dekadach – więcej jest analiz niż decyzji.

30 lat entuzjazmu, zero atomu

I tu pojawia się największy paradoks. Polska już na początku lat 90. deklarowała chęć budowy elektrowni jądrowej. W kolejnych latach poparcie społeczne rosło, zmieniały się rządy, strategie i pełnomocnicy, a atom wciąż pozostawał w sferze obietnic.

Dzisiejsze 92 procent poparcia robi wrażenie, ale samo w sobie nie produkuje ani jednej megawatogodziny energii. Dopóki za sondażami nie pójdą realne działania, pozostaniemy krajem, który atom popiera… wyłącznie w badaniach opinii.

Polacy są gotowi. Technologia jest dostępna. Partnerzy zagraniczni czekają. Brakuje jednego elementu – konsekwentnej realizacji. Energetyka jądrowa może być fundamentem bezpieczeństwa energetycznego państwa, ale tylko wtedy, gdy przestanie być tematem konferencji prasowych, a stanie się placem budowy.

Bo historia pokazuje jedno: w Polsce łatwo zbudować poparcie dla atomu. Znacznie trudniej – samą elektrownię.

Komentarze (0)