Startup Ferveret, założony przez badaczy z MIT, adaptuje metodę chłodzenia z reaktorów jądrowych do centrów danych. System Adaptive Phase Cooling zanurza serwery w specjalnej cieczy, eliminuje zużycie wody i według badań z UCLA daje 15% wyższą efektywność obliczeniową niż najlepsze konkurencyjne rozwiązania – a w połączeniu z oprogramowaniem sterującym pozwala uzyskać 35% więcej tokenów AI z tej samej ilości energii.
Centra danych pożerają coraz więcej prądu, a jedna trzecia tej energii idzie wyłącznie na chłodzenie. Startup Ferveret, założony przez badaczy z MIT, postanowił rozwiązać ten problem metodą zaczerpniętą wprost z fizyki reaktorów jądrowych – i pierwsze testy z branżowymi gigantami wypadają obiecująco.
Najważniejsze:
- Ferveret zastępuje wentylatory i tradycyjne ciecze chłodzące specjalnym systemem zanurzeniowym, który nie zużywa wody i pobiera znacznie mniej energii elektrycznej.
- Technologia Adaptive Phase Cooling (APC) opiera się na metodzie podchłodzonego wrzenia stosowanej w reaktorach jądrowych.
- Według badań we współpracy z UCLA system poprawia efektywność obliczeniową o 15% względem najnowszych rozwiązań ciekłych, a w połączeniu z oprogramowaniem sterującym daje 35% więcej tokenów AI z tej samej ilości energii.
- Firmę testują już CleanSpark, FuriosaAI i Switch – jeden z największych operatorów centrów danych w USA.
Dlaczego centra danych potrzebują rewolucji w chłodzeniu?
Jak podaje MIT News, centra danych mogą odpowiadać za od 9 do 17 procent całkowitego zużycia energii elektrycznej w Stanach Zjednoczonych przed końcem dekady – to więcej niż wiele całych gałęzi przemysłu. Dziś około jednej trzeciej ich energii pochłania samo chłodzenie układów scalonych napędzających modele AI. Przez dekady wystarczały wielkie hale z rzędami wentylatorów – tańsze rozwiązanie, które jednak potrafiło pochłaniać aż 40% całej energii wchodzącej do obiektu.
Jeden z założycieli Ferveret, wchodząc do centrum danych po raz pierwszy, był wstrząśnięty widokiem ogromnych, hałaśliwych wentylatorów. Stwierdził wówczas, że technologia chłodzenia tkwiła w miejscu od pięćdziesięciu lat – bo dopóki nie odbijało się to na wydajności obliczeniowej, nikt nie miał powodu, żeby ją zmieniać. To trafna diagnoza: przez lata chłodzenie było traktowane jak koszt stały, a nie obszar do optymalizacji.
Dziś sytuacja jest zupełnie inna. Eksplozja AI wymusiła upychanie coraz większej mocy obliczeniowej w ograniczonej przestrzeni i przy ograniczonej puli energii. Wentylatory przestały wystarczać – i to nie z powodów ekologicznych, lecz czysto ekonomicznych.
Skąd pomysł na reaktor jądrowy jako wzorzec?
Reza Azizian i Matteo Bucci poznali się na MIT przy wspólnym projekcie badawczym. Razem badali przenoszenie ciepła w reaktorach jądrowych – bo to właśnie ten proces decyduje o tym, ile energii można wydobyć z rdzenia reaktora, a więc wprost o dochodach elektrowni. Jak tłumaczy Azizian, transfer ciepła określa, ile energii można wyciągnąć z rdzenia reaktora, co przekłada się bezpośrednio na przychody. Fizycy od dekad dopracowywali te metody do perfekcji – i właśnie ten dorobek Ferveret postanowił przenieść w zupełnie nowe środowisko.
Bucci pozostał na uczelni i objął stanowisko profesora na Wydziale Nauki i Inżynierii Jądrowej. Obaj zaczęli rozmawiać o tym, jak przenieść wiedzę o optymalnym odprowadzaniu ciepła z reaktorów do centrów danych i wspólnie założyli Ferveret.
Jak działa system APC – czyli fizyka w służbie serwerowni?
Tradycyjne chłodzenie powietrzem jest fizycznie nieefektywne. Wystarczy zanurzyć rękę w wodzie o temperaturze pokojowej, żeby poczuć zimno – ciecz odprowadza ciepło znacznie lepiej niż powietrze. A kiedy ciecz wrze, efekt jest jeszcze silniejszy: zmiana fazy pochłania ogromne ilości energii, co pozwala odebrać z układu scalonego dużo ciepła przy minimalnej różnicy temperatur.
Problem z klasycznym wrzeniem polega na tym, że operator musi skraplać parę, kontrolować ciśnienie i temperaturę oraz pilnować zapasów cieczy. Ferveret obchodzi tę złożoność dzięki metodzie zwanej podchłodzonym wrzeniem, stosowanej właśnie w reaktorach jądrowych.
Serwer zanurza się w specjalnej cieczy o niskiej temperaturze wrzenia, wolnej od toksycznych związków PFAS (tzw. wiecznych chemikaliów). Na powierzchni chipów powstają mniejsze pęcherzyki niż w konkurencyjnych rozwiązaniach zanurzeniowych – i co ważne, odrywają się znacznie częściej. Dzięki temu szybko kondensują się w otaczającej cieczy, przyspieszając cykl zwilżania powierzchni i intensyfikując wymianę ciepła. Cały proces nie wymaga wody.
Warto zwrócić uwagę na to, co odróżnia Ferveret od innych systemów zanurzeniowych dostępnych na rynku: zamiast skupiać się wyłącznie na doborze cieczy, firma kontroluje samą geometrię i częstotliwość powstawania pęcherzyków. To subtelna, ale kluczowa różnica – przenosząca know-how z reaktorów jądrowych bezpośrednio na poziom mikrostruktury chłodzonej powierzchni. Źródło nie podaje danych innych firm z nazwy, jednak zaznacza, że rozwiązanie APC przetestowano bezpośrednio względem „najnowocześniejszych dostępnych systemów chłodzenia cieczą” i uzyskano mierzalną przewagę.
Modułowe pudełka zamiast wielkich zbiorników
Większość systemów zanurzeniowych to duże zbiorniki, do których wkłada się całe serwery – wymagają często gruntownej przebudowy infrastruktury centrum danych. Ferveret idzie inną drogą: system APC dostarczany jest w niewielkich, modułowych skrzynkach montowanych w szafie serwerowej, z których każda mieści jeden serwer. To podejście ma konkretną zaletę operacyjną: można wdrożyć je w istniejącej infrastrukturze bez kosztownej reorganizacji serwerowni.
Do zestawu dochodzi oprogramowanie sterujące, które na bieżąco optymalizuje moc dostarczaną do chipów. Według danych firmy, przytaczanych przez MIT News, połączenie samego systemu APC z tym oprogramowaniem przekłada się na znaczący wzrost liczby tokenów generowanych przez modele AI przy tym samym zużyciu energii.
Należy jednak postawić uczciwe pytanie, którego źródło wprost nie rozstrzyga: jak wygląda koszt wdrożenia i czas zwrotu inwestycji dla operatora centrum danych? Modułowość zmniejsza barierę wejścia, ale specjalistyczna ciecz chłodząca, serwisowanie szczelności i ewentualna wymiana płynu to czynniki, które każdy operator musi wliczyć w rachunek ekonomiczny. Ferveret jest na etapie testów z partnerami branżowymi – co oznacza, że pełna komercjalizacja i publicznie dostępne dane kosztowe są jeszcze przed firmą.
Czytaj takze: Wielcy gracze szukają dziś jednego. Europa może to zaoferować
Czytaj takze: Maskara tubingowa na upał 2026: Merit Beauty Clean Volume i co ją wyróżnia na tle konkurencji
Co wyniki badań z UCLA oznaczają dla branży AI?
W badaniu przeprowadzonym we współpracy z Wydziałem Informatyki Samueli na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles Ferveret zmierzył efektywność swojego rozwiązania na tle najnowocześniejszych dostępnych systemów chłodzenia cieczą. Wynik to 15% poprawa efektywności obliczeniowej – i to wyłącznie z tytułu samego chłodzenia, zanim jeszcze włączy się oprogramowanie optymalizacyjne.
Dla operatorów centrów danych każdy procent zaoszczędzonej energii przekłada się na realne oszczędności kosztów i mniejszy ślad węglowy. W kontekście rosnących wymagań regulacyjnych i społecznej presji na branżę tech to argument, który coraz trudniej zignorować.
Osobną kwestią jest zużycie wody. Tradycyjne systemy chłodzenia centrów danych – w tym popularne wieże chłodnicze – mogą zużywać ogromne ilości wody na parowanie. To szczególnie istotne w regionach takich jak zachód USA, Bliski Wschód czy części Azji, gdzie dostępność wody słodkiej jest trwale ograniczona, a regulatorzy coraz częściej wymagają raportowania wodnego śladu infrastruktury cyfrowej. Źródło nie podaje konkretnej liczby litrów zaoszczędzonych przez pojedyncze centrum danych rocznie, lecz Azizian wprost wskazuje zero zużycia wody jako kluczową cechę systemu – co w takich regionach może okazać się argumentem decydującym, niezależnie od oszczędności energetycznych.
Ferveret testuje już swoje rozwiązania z CleanSpark, FuriosaAI oraz Switch – firmą należącą do grona największych operatorów centrów danych w USA. To sygnał, że technologia wychodzi z fazy laboratoryjnej i wchodzi w realia przemysłowe. Jak szybko i na jaką skalę – tego źródło nie rozstrzyga, co samo w sobie jest informacją: firma jest jeszcze na wczesnym etapie komercjalizacji i przed nią najtrudniejszy etap, czyli przejście od obiecujących testów do masowego wdrożenia.
Najczęściej zadawane pytania
Na czym polega technologia chłodzenia Ferveret?
System zanurza serwery w specjalnej cieczy o niskiej temperaturze wrzenia, wolnej od toksycznych związków PFAS. Na powierzchni chipów tworzą się małe pęcherzyki, które szybko się odrywają i kondensują w otaczającej cieczy, przyspieszając odprowadzanie ciepła. Metoda wywodzi się z fizyki reaktorów jądrowych i nie wymaga wody ani tradycyjnych wentylatorów.
O ile Ferveret poprawia efektywność centrów danych?
Według badań przeprowadzonych z UCLA sam system APC daje 15% poprawę efektywności obliczeniowej względem najnowocześniejszych systemów chłodzenia cieczą. W połączeniu z oprogramowaniem sterującym operatorzy centrów danych uzyskują więcej tokenów AI z tej samej ilości energii.
Kto stoi za startupem Ferveret?
Firmę założyli Reza Azizian, były postdok MIT z inżynierii jądrowej, oraz Matteo Bucci, profesor Wydziału Nauki i Inżynierii Jądrowej MIT. Obaj współpracowali przy badaniach nad przenoszeniem ciepła w reaktorach jądrowych.
Z jakimi firmami Ferveret prowadzi już testy swojego systemu?
Firma testuje system z CleanSpark (deweloper i operator centrów danych), FuriosaAI (producent akceleratorów AI) oraz Switch, jednym z największych operatorów centrów danych w USA.
Czy są jakieś otwarte pytania dotyczące wdrożenia tej technologii?
Źródło nie podaje danych o kosztach wdrożenia, czasie zwrotu inwestycji ani harmonogramie pełnej komercjalizacji. Firma jest na etapie testów z partnerami branżowymi, co oznacza, że odpowiedzi na te pytania są jeszcze przed nią. Kwestie takie jak serwisowanie szczelności systemu czy dostępność specjalistycznej cieczy chłodzącej w skali przemysłowej pozostają otwarte i będą kluczowe dla oceny technologii przez rynek.
Czytaj takze: MŚ 2026: nowe przepisy antyoportunistyczne i rozszerzony VAR – co naprawdę się zmienia?

Komentarze (0)