Empire State Building – ikona Nowego Jorku, której historia zaskakuje
02.07.2026

Empire State Building – ikona Nowego Jorku, której historia zaskakuje

Redakcja
Redakcja
Ciekawostki
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Empire State Building stoi na Manhattanie od ponad 90 lat i wciąż zaskakuje: budowę ukończono w niespełna 14 miesięcy, kosztowała połowę zakładanego budżetu, a wieżowiec powstał tuż po krachu giełdowym 1929 roku. Sprawdź, dlaczego jego schodkowy kształt to zasługa miejskich przepisów, a nie tylko estetyki, i co naprawdę oznacza 3,6 miliona turystów rocznie.

Empire State Building to jeden z tych budynków, które rozpoznaje każdy, nawet jeśli nigdy nie był w Nowym Jorku. Stoi na Manhattanie od ponad 90 lat, przetrwał Wielki Kryzys, wojnę, ataki terrorystyczne z początku XXI wieku i setki filmowych katastrof, a jego taras widokowy wciąż przyciąga tłumy z całego świata.

Najważniejsze:

  • Wieżowiec ma 381 metrów wysokości strukturalnej i 443 metry z anteną na dachu, co odpowiada mniej więcej półtorej wysokości Wieży Eiffla (330 m).
  • Był najwyższym budynkiem świata do początku lat 70., a najwyższym w Nowym Jorku ponownie po zniszczeniu wież World Trade Center w 2001 roku.
  • Charakterystyczny schodkowy kształt to nie tylko estetyka, wymusił go miejski kodeks budowlany z 1916 roku chroniący dostęp światła do poziomu ulicy.
  • Budowa pochłonęła zaledwie połowę zakładanego budżetu, choć trwała zaledwie kilkanaście miesięcy.
  • American Society of Civil Engineers zaliczyło go do siedmiu cudów współczesnego świata.

Budowa w cieniu Wielkiego Kryzysu, desperacja czy odwaga inwestorów?

Działka przy Piątej Alei na Manhattanie wcześniej zajmował hotel Waldorf-Astoria. Teren przejęła spółka Empire State Inc. z zamiarem wzniesienia wieżowca bijącego wszelkie rekordy wysokości. Projekt był wielokrotnie modyfikowany, by mieć pewność, że budynek będzie najwyższy na świecie. Prace ruszyły w 1930 roku, zaledwie kilka miesięcy po krachu giełdowym, który zapoczątkował Wielki Kryzys, a budynek otwarto już 1 maja 1931 roku. Oficjalnego otwarcia dokonał prezydent Herbert Hoover, który z odległego Waszyngtonu nacisnął przycisk włączający oświetlenie wieżowca.

Warto zatrzymać się na tym paradoksie: jak to możliwe, że tak monumentalna inwestycja ruszyła tuż po największym krachu finansowym w historii USA? Odpowiedź leży w logice ówczesnych wielkich inwestorów, projekt zaplanowano jeszcze przed krachem, a zatrzymanie go w połowie byłoby droższe niż dokończenie. Boleśnie ironiczne jest to, że mimo rekordowego tempa i sprawnej logistyki właściciele przez lata nie widzieli zysku. Wielki Kryzys i druga wojna światowa sprawiły, że budynek przez długi czas stał niemal pusty, a inwestycja zaczęła się zwracać dopiero na początku lat 50. Tymczasem koszty ostatecznie wyniosły 24,7 mln dolarów, podczas gdy wykonawcy szacowali wydatki nawet na dwukrotnie więcej, oszczędność ta była możliwa dzięki bezprecedensowemu tempu prac. Do wykonania samej metalowej konstrukcji zużyto blisko 60 tysięcy ton stali, a fundamenty posadowiono na głębokości prawie 17 metrów poniżej poziomu terenu.

Kto naprawdę był najwyższy, i dlaczego to ważne dla zwykłego turysty

Tu warto uporządkować dwa wątki, które często się mylą. Jako budynek, czyli obiekt z biurami, windami i tysiącami pracowników w środku, wieżowiec był najwyższy na świecie do momentu ukończenia kompleksu World Trade Center na przełomie lat 60. i 70. Równolegle, jako najwyższa konstrukcja stworzona przez człowieka w ogóle, licząc maszty i wieże antenowe, ESB trzymał palmę pierwszeństwa znacznie dłużej, aż do momentu, gdy oddano do użytku maszt radiowy w Konstantynowie, który przekroczył 646 metrów wysokości.

Dlaczego to rozróżnienie ma znaczenie dla turysty? To trochę jak porównywanie stadionu z masztem radiowym, oba mogą być wyższe jedno od drugiego, ale służą zupełnie różnym celom i kosztują nieporównywalnie różne kwoty. ESB przez dekady dominował w obu kategoriach jednocześnie, co było wyjątkowe. Gdy w wyniku ataków terrorystycznych z września 2001 roku runęły bliźniacze wieże Światowego Centrum Handlu, wieżowiec przy Piątej Alei automatycznie odzyskał tytuł najwyższego w Nowym Jorku. Dziś plasuje się na dziewiątym miejscu wśród najwyższych budynków w Stanach Zjednoczonych i na 59. na świecie, co oznacza, że przez ponad dziewięć dekad świat zdołał wznieść tylko 58 wyższych budynków.

Stożkowaty kształt, przepisy ważniejsze niż estetyka

Przepisy nowojorskiego zagospodarowania przestrzennego z 1916 roku zmusiły projektantów z pracowni Shreve, Lamb and Harmon do wprowadzenia charakterystycznych cofnięć bryły na różnych wysokościach, tworząc rozpoznawalny schodkowy profil. Chodziło o zapewnienie dostępu światła słonecznego do poziomu ulicy, bez tych regulacji wieżowiec mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Styl art déco, w którym go zaprojektowano, znakomicie wpisał się w te ograniczenia, zamieniając przymus planistyczny w atut wizualny. To klasyczny przypadek, gdy zewnętrzny nakaz rodzi wewnętrzną elegancję.

Charakterystyczna iglica na szczycie pierwotnie miała pełnić funkcję doku cumowniczego dla sterowców. Próby wykazały jednak, że silne podmuchy wiatru na takiej wysokości czyniły taki manewr zbyt ryzykownym, więc z pomysłu zrezygnowano. Iglica dziś pełni funkcje techniczne, jest podstawą dla anten nadawczych i działa jako piorunochron. Ze względu na wysokość budynek regularnie przyciąga wyładowania atmosferyczne: trafia w niego rocznie około setki błyskawic.

Tarasy widokowe, 110 milionów odwiedzających, czyli co to właściwie oznacza

Wieżowiec ma dwa tarasy widokowe: na 86. piętrze, z panoramą miasta w pełnym kręgu 360 stopni, oraz na 102. piętrze. Ten drugi był nieczynny od 1999 roku i ponownie przyjął gości dopiero w listopadzie 2005 roku; wejście na wyższy taras jest droższe o 15 dolarów w stosunku do biletu na 86. piętro. Łącznie oba tarasy odwiedziło już ponad 110 milionów ludzi, a każdego roku przybywa kolejne około 3,6 miliona zwiedzających.

Żeby wyobrazić sobie tę liczbę: 3,6 miliona turystów rocznie to więcej niż liczy mieszkańców Berlina lub Madrytu. Dla porównania, wieża Eiffla przyjmuje rocznie znacznie więcej odwiedzających, jednak działa od kilkudziesięciu lat dłużej. ESB utrzymuje ten wynik dekada po dekadzie, co świadczy o trwałej sile przyciągania budynku, który nie potrzebuje rebrandingu ani nowych atrakcji, żeby pozostać jednym z najpopularniejszych punktów widokowych na świecie.

King Kong, dmuchana małpa i wyścigi po schodach

Wieżowiec zadebiutował jako filmowa sceneria w 1933 roku, gdy tytułowy King Kong wspina się na budynek, odpierając ataki samolotów. Przez dekady ta scena stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów kina. W 50. rocznicę premiery, w 1983 roku, organizatorzy postanowili uczcić jubileusz, wieszając na ścianie budynku nadmuchiwaną replikę gigantycznej małpy. Efekt okazał się spektakularnie nieudany, balon został nadgryziony przez mysz i nigdy nie udało się go w pełni napełnić. Zamiast triumfalnej dekoracji świat zobaczył wiecznie pofałdowanego, ledwo trzymającego kształt goryla. Ta historia mogłaby być lekcją z zarządzania kryzysem wizerunkowym, ale stała się raczej uroczą ciekawostką, dowodem, że nawet ikonicznym miejscom zdarzają się dni, gdy mysz góruje nad King Kongiem.

Budynek ma też swoją sportową tradycję. Co roku odbywają się tu zawody, których celem jest jak najszybsze pokonanie biegnąc 1860 stopni prowadzących na szczyt. Rekord ustanowiony w 2003 roku przez Paula Crake’a wynosi 9 minut i 33 sekundy, to mniej więcej tyle, ile przeciętny człowiek potrzebuje, by wejść na czwarte piętro zwykłego bloku.

Empire State Building w liczbach, z kontekstem

Parametr Wartość Dla porównania
Wysokość strukturalna 381 m Ok. 1,5× wysokości Wieży Eiffla (330 m)
Wysokość całkowita z anteną 443,2 m Blisko wysokości One World Trade Center bez iglicy
Liczba pięter 103 (w tym jedno podziemne) Niemal 3× więcej niż typowy 35-piętrowy wieżowiec biurowy
Liczba wind 73 Więcej niż w większości europejskich wieżowców łącznie
Liczba okien 6500 Jedno okno na każde 8,5 m² biura, wymóg sprzed ery klimatyzacji
Liczba schodów na szczyt 1860 Rekord biegu: 9 min 33 s (Paul Crake, 2003)
Waga budynku ponad 360 tys. ton Równowartość ok. 60 tysięcy słoni afrykańskich
Powierzchnia całkowita ok. 200 tys. m² Ok. 28 boisk piłkarskich
Koszt budowy 24,7 mln dolarów Planowano nawet 50 mln, zaoszczędzono ponad połowę budżetu
Roczne wyładowania atmosferyczne ok. 100 błyskawic Budynek jest w praktyce największym piorunochronem Manhattanu
Łączna liczba zwiedzających tarasy ponad 110 mln Ok. 3,6 mln rocznie, więcej niż mieszkańców Berlina
Miejsce w rankingu USA 9. W ciągu 90 lat świat wzniósł tylko 8 wyższych budynków w samych USA
Miejsce w rankingu światowym 59. Wciąż w pierwszej setce najwyższych budynków globu

Najczęściej zadawane pytania

Ile osób pracuje w budynku i jak wygląda jego codzienne funkcjonowanie?

Na co dzień w wieżowcu pracuje około 15 tysięcy osób, a stały personel obsługujący obiekt liczy blisko 250 ludzi. Windy są w stanie przewieźć do 10 tysięcy osób na godzinę. Co miesiąc wywozi się z budynku blisko 100 ton odpadów, a roczne zużycie energii elektrycznej przekracza 40 milionów kilowatogodzin, tyle, ile mogłoby zaspokoić potrzeby sporego polskiego miasta powiatowego.

Skąd pochodzi nazwa „Empire State Building”?

Nazwa nawiązuje do nieoficjalnego przydomku stanu Nowy Jork, który od dawna bywa nazywany „Empire State”, Stanem Imperium. To określenie obecne jest w kulturze nowojorskiej w wielu kontekstach, a wieżowiec uczynił je rozpoznawalnym na całym świecie.

Jakie materiały zużyto do budowy wieżowca?

Do wzniesienia Empire State Building użyto między innymi blisko 60 tysięcy ton stali konstrukcyjnej, 10 milionów cegieł, 740 ton stopów aluminium i stali nierdzewnej na elewację zewnętrzną oraz wapień z Indiany, którym obłożony jest cały wieżowiec. Instalacja elektryczna mierzy łącznie blisko 692 km, sieć wodociągowa ponad 112 km, a kable telefoniczne osiągają długość 5600 km, wystarczyłoby to do połączenia Warszawy z Nowym Jorkiem i z powrotem.

Czy Empire State Building to oficjalnie uznany zabytek?

Tak. Budynek figuruje na Krajowej Liście Zabytków Historycznych Stanów Zjednoczonych, a American Society of Civil Engineers uznało go za jeden z siedmiu cudów współczesnego świata. W zestawieniu Amerykańskiego Instytutu Architektów wieżowiec znalazł się na pierwszym miejscu listy ulubionych budowli mieszkańców USA.

Fot. Jiuguang Wang / Wikimedia Commons (Public domain)


Komentarze (0)