Jeszcze w latach 70. i 80. poziom testosteronu u zdrowego mężczyzny wynosił zwykle 600–900 ng/dl. Wynik w okolicach 500 ng/dl był traktowany jako niski i skłaniał lekarzy do szukania przyczyn. Dziś? 300 ng/dl – poziom, który dawniej byłby powodem do natychmiastowej interwencji – uchodzi za „w pełni normalny”.
Co się stało? Czy mężczyźni nagle przestali potrzebować wysokiego poziomu testosteronu? Absolutnie nie. Zmienił się nie człowiek, a… środowisko, w którym żyje.
Dlaczego współczesny mężczyzna ma coraz niższy poziom testosteronu?
Na spadek testosteronu działają jednocześnie czynniki, które kiedyś były dużo rzadsze:
- Przewlekły stres i brak regeneracji.
- Siedzący tryb życia i minimalna aktywność fizyczna.
- Zła dieta bogata w cukry, tłuszcze trans i przetworzoną żywność.
- Otyłość i zespół metaboliczny.
- Niedobór snu – często chroniczny.
Do tego dochodzi codzienny kontakt z tzw. związkami endokrynnie czynnymi – ftalanami, bisfenolem A (BPA), pestycydami – które naśladują estrogen i zaburzają gospodarkę hormonalną. Są w plastikowych butelkach, kosmetykach, opakowaniach żywności, a nawet w wodzie.
Nowe normy – medycyna czy statystyka?
Problem w tym, że zamiast walczyć z przyczynami, organizacje zdrowotne dostosowały normy laboratoryjne do stanu przeciętnej populacji. Skoro coraz więcej mężczyzn ma 300–350 ng/dl, to… uznano, że to „norma”. To decyzja statystyczna, nie medyczna.
Efekt? Setki tysięcy mężczyzn z objawami niskiego testosteronu – zmęczeniem, depresją, spadkiem libido i pogarszającą się płodnością – słyszy od lekarza: „wszystko jest w normie”.
Kto na tym korzysta?
Od dekad korporacje spożywcze i chemiczne zarabiają na produktach, które pogarszają zdrowie hormonalne. Fast foody, słodzone napoje, soja GMO, tania żywność w plastiku – to codzienne źródła problemu. Lobby tych firm skutecznie tłumi publiczną debatę, a w mediach temat pojawia się rzadko.
To nie „nowa norma” – to systemowa porażka
Poziom testosteronu na poziomie 300 ng/dl nie jest zdrowy – to znak, że organizm jest w kryzysie. I choć medycyna może udawać, że to norma, fakty mówią same za siebie: normalizujemy nienormalne.
Jeśli chcesz zadbać o swoje zdrowie hormonalne, zacznij od podstaw: lepszej diety, ruchu, redukcji stresu i unikania plastiku w kontakcie z żywnością. Bo wbrew nowym tabelkom – Twój organizm pamięta, że 600–900 ng/dl to prawdziwy poziom testosteronu zdrowego mężczyzny.

Komentarze (0)