07.08.2026

Kapibary weszły do parlamentu i „odwiedziły posłów”. Dlaczego internet oszalał na punkcie tych gryzoni

Kamil
Kamil
Ciekawostki
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Gdy posłowie w brazylijskim stanie Mato Grosso przygotowywali się do obrad, do siedziby tamtejszego parlamentu weszły przez główne drzwi kapibary i spokojnie zwiedziły recepcję – poinformowała agencja Associated Press.

Nagranie z wizyty największych gryzoni świata błyskawicznie obiegło internet. Przy okazji sprawdzamy to, o co pytacie najczęściej: czy kapibarę można legalnie mieć w Polsce i ile to kosztuje.

Najważniejsze:

  • Do zdarzenia doszło 30 lipca w Cuiabie, stolicy stanu Mato Grosso; kapibary weszły do budynku zgromadzenia ustawodawczego, gdy posłowie szykowali się do głosowania
  • Zwierzęta nie wyrządziły żadnych szkód i same wróciły do sąsiadującego z parlamentem parku
  • To nie pierwsza taka wizyta – w styczniu lokalne media pokazywały kapibary chłodzące się w fontannie na terenie obiektu
  • Kapibara to największy gryzoń świata: dorasta do ok. 130 cm długości i może ważyć nawet 65–70 kg
  • Posiadanie kapibary w Polsce jest legalne, ale zakup to wydatek rzędu 5–6 tys. zł, a przygotowanie warunków może kosztować drugie tyle lub więcej

Niespodziewani goście na chwilę przed głosowaniem

Budynek parlamentu stanowego w Cuiabie, w środkowo-zachodniej Brazylii, sąsiaduje z dużym parkiem pełnym dzikich zwierząt. 30 lipca jego mieszkanki postanowiły złożyć posłom wizytę: kapibary wkroczyły do gmachu głównymi drzwiami i rozpoczęły spacer po recepcji, podczas gdy parlamentarzyści przygotowywali się do obrad.

Całe zdarzenie sfilmowała pracownica parlamentu Nayara Bueno, która następnie spokojnie skierowała zwierzęta z powrotem w stronę parku. Jak sama przyznała, dla personelu nie było to nic nadzwyczajnego.

Pojawiają się tu dość często, więc przyzwyczailiśmy się do ich widoku.

— powiedziała agencji AP Nayara Bueno, pracownica parlamentu stanu Mato Grosso.

Gryzonie nie wyrządziły żadnych szkód i same opuściły budynek. To zresztą nie był ich debiut w tym miejscu – w styczniu lokalne media publikowały nagranie, na którym grupa kapibar chłodzi się w fontannie na terenie obiektu.

Dlaczego internet kocha kapibary?

Nagranie z Cuiaby w kilka dni stało się hitem sieci, ale kapibary są internetowymi gwiazdami od lat. Sekret tkwi w ich naturze: to zwierzęta słynące z wyjątkowego spokoju i towarzyskości, które w memach i na filmikach zgodnie relaksują się w towarzystwie kaczek, małp, żółwi, a nawet krokodyli. W wielu brazylijskich miastach są stałym elementem krajobrazu – żyją w parkach, nad rzekami i jeziorami, a tam, gdzie zieleń sąsiaduje z zabudową, bez skrępowania zapuszczają się na ulice, osiedla i parkingi.

Do tego dochodzi wygląd: kapibara przypomina świnkę morską w rozmiarze XXL. Dorosłe osobniki osiągają około 130 cm długości i wagę do 65–70 kg, prowadzą wodno-lądowy tryb życia i niemal zawsze trzymają się stada. Połączenie imponujących rozmiarów z flegmatycznym usposobieniem sprawia, że internet nie potrafi przejść obok nich obojętnie.

Czy można mieć kapibarę w Polsce?

Tu zaczyna się część, o którą pytacie w wyszukiwarkach najczęściej. Odpowiedź brzmi: tak, posiadanie kapibary w Polsce jest legalne. Zwierzę nie figuruje na liście inwazyjnych gatunków obcych ani na liście zwierząt niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi, więc nie potrzeba zezwoleń wymaganych np. przy trzymaniu dużych drapieżników.

Diabeł tkwi jednak w szczegółach. Kluczowy jest dokument potwierdzający legalne pochodzenie zwierzęcia, czyli faktura z zarejestrowanej hodowli. W kwestii rejestracji w urzędzie źródła i praktyka urzędnicza bywają rozbieżne – część poradników wskazuje na obowiązek zgłoszenia zwierzęcia egzotycznego w starostwie powiatowym w ciągu 14 dni od zakupu, inne podkreślają, że kapibara nie widnieje na liście gatunków objętych obowiązkową rejestracją. Doświadczeni hodowcy radzą, by dla własnego spokoju zwierzę zgłosić – to niewielki wysiłek, a zabezpiecza na wypadek kontroli.

Prawo jasno wymaga natomiast zapewnienia zwierzęciu odpowiednich warunków. A te w przypadku kapibary są wymagające: wybieg o powierzchni co najmniej 50 m² (najlepiej 50–100 m² dla pary), obowiązkowy basen lub oczko wodne, solidne ogrodzenie i ogrzewane pomieszczenie na polską zimę. Do tego kapibary to zwierzęta stadne – pojedynczy osobnik będzie cierpiał w samotności, więc realnie trzeba myśleć o co najmniej dwóch.

Ile kosztuje kapibara?

Zakup kapibary z polskiej hodowli to wydatek rzędu 5–6 tys. zł, choć w zależności od wieku, płci i renomy hodowcy ceny sięgają nawet kilkunastu tysięcy złotych, a przy imporcie z zagranicy bywają jeszcze wyższe. To jednak dopiero początek: przygotowanie wybiegu z basenem i zapleczem na zimę szacuje się na 10–25 tys. zł. Legalnych hodowli jest w Polsce niewiele, a specjaliści polecają też pytać o nadwyżki hodowlane w ogrodach zoologicznych.

Jeśli te kwoty i wymagania studzą entuzjazm, jest prostsze wyjście: kapibary można oglądać w polskich zoo, m.in. we Wrocławiu, Gdańsku, Warszawie i Łodzi.

Często zadawane pytania

Czy kapibara jest niebezpieczna dla człowieka?

Kapibary uchodzą za jedne z najłagodniejszych dzikich zwierząt świata i właśnie tej reputacji zawdzięczają internetową sławę. Jak każdy gryzoń mają jednak silne, stale rosnące siekacze, więc – jak przy każdym zwierzęciu – zdrowy rozsądek i dystans są wskazane, zwłaszcza wobec osobników dzikich.

Czy kapibarę można trzymać w mieszkaniu?

Nie. To zwierzę wodno-lądowe, stadne i ważące kilkadziesiąt kilogramów – potrzebuje zewnętrznego wybiegu o powierzchni minimum 50 m² z dostępem do wody. Blok czy nawet duże mieszkanie nie zapewnią mu warunków wymaganych przez prawo i zdrowy rozsądek.

Ile żyje kapibara?

Średnio 8–10 lat. Dojrzałość rozrodczą osiąga po około 18 miesiącach. Decyzja o zakupie to więc zobowiązanie na blisko dekadę.

Dlaczego kapibary wchodzą do budynków w Brazylii?

W wielu brazylijskich miastach kapibary żyją w miejskich parkach i nad zbiornikami wodnymi, tuż obok ludzi. Gdy budynek – jak parlament w Cuiabie – stoi przy samym parku, ciekawskie zwierzęta po prostu traktują go jak przedłużenie swojego terytorium. Zwykle po krótkim zwiedzaniu same wracają do zieleni.

Źródło: Associated Press

Komentarze (0)