Katarzyna Kawa przez ponad dekadę grała niemal wyłącznie w małych turniejach ITF, regularnie pokonując zawodniczki o sto, dwieście, a nawet sześćset miejsc wyżej w rankingu i wciąż wracała na te same, mało punktowane korty. W 2019 roku, w swoim debiucie w głównej drabince WTA Tour, dotarła do finału turnieju w Jurmali, gdzie zmierzyła się z jedenastą rakietą świata. To historia o tym, jak długo można grać powyżej własnego rankingu i co się dzieje, gdy w końcu trafi się na odpowiedni poziom rozgrywek.
Większość tenisistek, które docierają do finału turnieju WTA Tour, ma za sobą juniorskie Szlemy, kontrakt sponsorski i regularne starty w głównych drabinkach od początku kariery. Katarzyna Kawa nie miała żadnego z nich. Przez ponad dekadę grała niemal wyłącznie w małych turniejach ITF, wielokrotnie pokonując zawodniczki notowane sto, dwieście, a nawet sześćset miejsc wyżej w rankingu i wciąż wracała na te same, mało punktowane korty. To, co wydarzyło się w 2019 roku w Jurmali, nie było przypadkiem, lecz kulminacją bardzo długiej drogi.
Najważniejsze:
- Urodzona w Krynicy-Zdroju, do seniorskich rozgrywek weszła jako piętnastolatka, bez startu w żadnym juniorskim turnieju wielkoszlemowym
- Przez lata regularnie pokonywała zawodniczki z wyższych pozycji rankingowych, jednak mało punktowane turnieje ITF sprawiały, że jej własny ranking rósł bardzo powoli
- Rok 2019 przyniósł siedem singlowych tytułów ITF, historyczny awans do kwalifikacji Wielkiego Szlema oraz, w debiucie w głównej drabince WTA Tour, finał turnieju w Jurmali
- W finale Jurmali zmierzyła się z Anastasiją Sevastovą, wygrywając pierwszego seta, lecz ostatecznie przegrywając mecz
Piętnastolatka z Krynicy i pułapka turniejów ITF
Katarzyna Kawa pochodzi z Krynicy-Zdroju i urodziła się w listopadzie 1992 roku. Jako juniorka zdobywała tytuły w cyklu młodzieżowym, lecz nigdy nie stanęła na korcie juniorskiego turnieju wielkoszlemowego. To istotna różnica w porównaniu z tenisistkami, które przez juniorskie Szlemy zyskują rozgłos, zainteresowanie mediów i pierwsze poważne kontrakty. Kawa wchodziła w dorosły tenis bez tego bagażu i bez związanego z nim przyspieszenia rankingowego.
Jej seniorski debiut przypadł na maj 2007 roku: jako piętnastolatka odpadła już w pierwszej rundzie kwalifikacji do niewielkiego turnieju rangi ITF. Pierwsze dwa lata w seniorskim tenisie nie przyniosły przełomowych wyników, co samo w sobie nie jest zaskakujące, zaskakujące jest jednak to, co działo się przez kolejną dekadę.
Turnieje ITF z niskimi pulami nagród dają bardzo mało punktów rankingowych WTA, nawet gdy zawodniczka dochodzi regularnie do finałów. Mechanizm jest prosty i brutalny: wygrana w małym turnieju ITF to ułamek punktów, które daje choćby pierwsza runda w turnieju WTA Tour. Dla zawodniczki, która przez lata kręci się w okolicach czwartej, piątej setki rankingu, każdy finał ITF to sukces sportowy, ale niekoniecznie istotny skok w rankingowej tabeli. To właśnie ta pułapka sprawiła, że Kawa przez ponad dekadę pozostawała poza głównym obiegiem rozgrywek WTA, mimo że na korcie potrafiła pokonywać zawodniczki o wiele wyżej notowane.
Katalog niespodzianek: Majorka, Sarajewo, Praga
Maj 2009 roku przyniósł pierwszy seniorski finał w grze pojedynczej, w turnieju ITF w Warszawie. Kawa pokonała po drodze między innymi Alice Balducci oraz Karolinę Kosińską w półfinale, a w decydującym meczu uległa Ivecie Gerlovej, zawodniczce sklasyfikowanej ponad sześćset oczek rankingowych wyżej. Różnica ponad sześciuset pozycji pokonana po drodze do finału: to wymowna liczba, która powtarzała się w karierze Kawy wielokrotnie.
W tym samym turnieju warszawskim Kawa rozegrała swój pierwszy seniorski mecz w grze podwójnej, tworząc parę z Katarzyną Kaletą. Obie uległy w finale duetowi złożonemu z Gerlovej i Kosińskiej. Trzy miesiące później, w serbskim Palić, Kawa po raz drugi dotarła do finału debla, tym razem partnerując Simonie Parajovej i po raz drugi przegrała. Dopiero trzeci deblowy start okazał się zwycięski: wspólnie z Weroniką Domagałą triumfowała w Iławie, eliminując w finale duet złożony z Anny Niemiec oraz Aleksandry Rosolskiej.
Kolejne lata przyniosły kolejne niespodzianki singlowe. W lutym 2010 roku Kawa dotarła do finału na Majorce, gdzie jej rywalką była Garbiñe Muguruza. We wrześniu tego samego roku po raz pierwszy w karierze pokonała tenisistkę z pierwszej dwusetki rankingu: w Sarajewie, w ćwierćfinale, ograła Julię Cohen, klasyfikowaną wówczas jako 172. rakieta globu, sama znajdując się ponad trzysta miejsc niżej. Wzorzec był jasny: Kawa potrafiła grać powyżej swojego rankingowego poziomu, ale ranking rósł zbyt wolno, by otwierał jej drzwi do lepszych zawodów.
Pierwszy tytuł singlowy przyszedł dopiero pod koniec 2012 roku, w Pradze. Kawa przeszła przez dwustopniowe eliminacje, po drodze eliminując między innymi Arantxę Parrę Santonfę oraz Annę Karolínę Schmiedlovą, a w finale ograła reprezentantkę Czech Renatę Voráčovą. W 2013 roku w Chiasso poszła krok dalej: w półfinale pokonała Lucie Hradecką, sklasyfikowaną wówczas na 57. miejscu, co oznaczało pierwsze w karierze zwycięstwo nad tenisistką z pierwszej setki rankingu singlowego. Finał przegrała z Alison Van Uytvanck.
Rok 2019: skok o prawie cztery setki miejsc i debiut w finale WTA Tour
Sezon 2019 był w karierze Kawy osobnym rozdziałem. Na początku kwietnia sięgnęła po swój siódmy singlowy tytuł ITF, wygrywając turniej w amerykańskim Jackson i pokonując w finale Ann Li. Równocześnie wygrała tam debla w parze z Katarzyną Piter. Następnie wystąpiła w dwóch turniejach z wyraźnie wyższą pulą nagród i serii dobrych wyników, w tym zwycięstwa nad Anheliną Kalininą, sklasyfikowaną wówczas na 133. miejscu, wystarczyło, by wspiąć się na 187. pozycję w rankingu WTA Tour w grze pojedynczej, najwyższą w dotychczasowej karierze.
Czytaj także: Iga Świątek: jak córka wioślarza olimpijskiego zrewolucjonizowała polski tenis
Dla porównania skali: awans na 187. pozycję oznaczał znaczące przesunięcie w rankingu, tempo rzadko spotykane u zawodniczek, które zbudowały karierę wyłącznie przez turnieje ITF.
Dobra forma otworzyła kolejne drzwi. Po raz pierwszy w zawodowej karierze Kawa wystąpiła w kwalifikacjach do turnieju wielkoszlemowego: na French Open 2019 przegrała wprawdzie w pierwszej rundzie kwalifikacji z Kurumi Narą, lecz sam start był historycznym osiągnięciem. Pod koniec czerwca zagrała w eliminacjach do Wimbledonu, gdzie wygrała dwa mecze i odpadła dopiero w ostatniej rundzie, pokonana przez Elenę-Gabrielę Ruse.
Na początku lipca w Båstad dotarła do półfinału turnieju rangi WTA 125K series. W ćwierćfinale rozbiła Fionę Ferro, reprezentantkę czołowej setki rankingu WTA, wynikiem 6:0, 6:2, co pokazuje, że jej gra osiągała wówczas poziom rzadko prezentowany publicznie przez poprzednią dekadę.
Kulminacja nastąpiła w Jurmali. Kawa po raz pierwszy awansowała do głównej drabinki turnieju WTA Tour i, zamiast odpaść w pierwszej rundzie, przeszła przez całą drabinkę. Pokonała kolejno Ysaline Bonaventure, Janę Fett, Chloé Paquet, a w półfinale Bernardę Perę, sklasyfikowaną na 74. miejscu. W finale zmierzyła się z Anastasiją Sevastovą.
Mecz finałowy zaczął się od doskonałej gry Kawy: precyzja uderzeń i regularność zagrań zaskoczyły Łotyszkę, a Polka wygrała pierwszą partię wyraźnie. W drugiej odsłonie przy stanie 5:3 miała szansę na decydujące przełamanie, lecz Sevastova obroniła serwis, a następnie przejęła inicjatywę i wyrównała stan meczu. Trzecia partia była wyrównana, jednak o jedno przełamanie więcej zdobyła Łotyszka, która ostatecznie triumfowała. Był to mimo wszystko największy sukces w zawodowej karierze Kawy i sukces osiągnięty w debiucie, nie w dziesiątym czy piętnastym starcie w głównym cyklu WTA Tour.
Kawa na tle polskiego tenisa: inna trajektoria, ten sam kraj
Porównanie z innymi polskimi tenisistkami jej epoki pozwala lepiej zrozumieć, jak nietypowa była droga Kawy. Agnieszka Radwańska, starsza o trzy lata, osiągnęła pozycję numer jeden na świecie i była finalistką Wimbledonu, to zupełnie inna liga, wyznaczona przez juniorskie sukcesy i bardzo wczesne wejście do głównych drabinek WTA. Magda Linette, rówieśniczka Kawy, oraz Magdalena Fręch, młodsza o sześć lat, budowały rankingi przez regularne starty na wyższych szczeblach drabinki WTA, zdobywając punkty w turniejach Wielkiego Szlema.
Kawa przez wiele lat pozostawała zawodniczką obwodów ITF. Nasuwa się pytanie, które rzadko pada w relacjach sportowych: czy polska tenistka odnosząca zwycięstwa nad zawodniczkami z pierwszej setki rankingu, lecz klasyfikowana w okolicach pięćsetnego miejsca, to efekt indywidualnych wyborów i okoliczności, czy też objaw szerszego problemu z systemem wspierania zawodniczek między poziomem juniorskim a regularnym cyklem WTA? Finał Jurmali nie odpowiada na to pytanie, ale czyni je bardziej wymownym: Kawa pokazała w 2019 roku, że poziom gry miała od dawna.
Odnotować jej doświadczenie deblowe, które budowała równolegle: od pierwszego finału podwójnego w 2009 roku, przez dziką kartę do turnieju WTA w Katowicach w 2015 roku w parze z Magdaleną Fręch, gdzie obie pokonały Ralucę Olaru i Wierę Zwonariową, odpadając dopiero w drugiej rundzie, po starty deblowe w Jurmali w 2019 roku.
Najczęściej zadawane pytania
Dlaczego Kawa przez ponad dekadę nie awansowała do głównych drabinek WTA?
Turnieje ITF z niskimi pulami nagród przyznają bardzo mało punktów rankingowych WTA, nawet regularne finały dają ułamek punktów zdobywanych w turniejach wyższej rangi. Kawa wielokrotnie pokonywała zawodniczki z pierwszej lub drugiej setki rankingu, lecz każde takie zwycięstwo miało miejsce w zawodach, w których pula punktów była minimalna. Efekt był taki, że jej własny ranking rósł bardzo powoli, nie otwierając drzwi do lepiej punktowanych turniejów WTA Tour.
Czy po finale w Jurmali Kawa grała regularnie w turniejach WTA Tour?
Źródło, na którym opiera się ten artykuł, obejmuje przede wszystkim karierę Kawy do 2019 roku i nie dostarcza szczegółowych danych o jej startach w późniejszym okresie. Wiadomo, że finał Jurmali był jej debiutem w głównej drabince WTA Tour, czy otworzył trwalszy dostęp do turniejów tej rangi, wymagałoby weryfikacji w oparciu o późniejsze dane rankingowe.
Jaka była różnica między turniejem w Jurmali a typowym turniejem ITF, w których Kawa grała wcześniej?
Turnieje ITF, stanowiące przez lata główne miejsce startów Kawy, to najniższy szczebel profesjonalnego tenisa kobiecego. Turnieje WTA Tour, takie jak ten w Jurmali, to wyższy poziom zarówno pod względem rankingu uczestniczek, jak i przyznawanych punktów. Kawa wygrała swój siódmy tytuł singlowy ITF w tym samym sezonie, w którym dotarła do finału WTA Tour, co dobitnie pokazuje kontrast między obiema ścieżkami.
Czy Kawa grała kiedykolwiek w juniorskim Wielkim Szlemie?
Nie. Mimo zwycięstw w juniorskim cyklu turniejowym, Kawa nigdy nie wystąpiła w juniorskiej edycji żadnego turnieju wielkoszlemowego. Jej droga do seniorskiego tenisa przebiegała bez tego etapu, który dla wielu zawodniczek stanowi trampolinę do kariery i zainteresowania sponsorów.
Kogo Kawa pokonała po drodze do finału WTA Tour w Jurmali?
W grze pojedynczej Kawa wygrała kolejno z Ysaline Bonaventure, Janą Fett, Chloé Paquet oraz, w półfinale, z Bernardą Perą, sklasyfikowaną na 74. miejscu w rankingu WTA. W finale uległa Anastasiji Sevastovej.
Fot. NielsF / Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0)

Komentarze (0)