17.10.2025

Kim Kardashian wypuściła stringi ze sztucznym owłosieniem

Dorian Skrzypnik
Dorian Skrzypnik
Plotki
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Kim Kardashian znowu to zrobiła – i tym razem naprawdę trudno znaleźć kogoś, kto uznałby to za dobry pomysł. Jej marka SKIMS wypuściła stringi ze sztucznym owłosieniem łonowym. Produkt, który kosztuje 32 dolary (ok. 155 zł), ma rzekomo „celebrować naturalność kobiecego ciała”.

W praktyce wygląda jednak jak parodia mody – prowokacja pozbawiona klasy i sensu. Zamiast przełamywać tabu, Kardashian zwyczajnie igra z dobrym smakiem.

Zwolennicy tłumaczą, że to „artystyczny komentarz” i „zabawny sposób na samoakceptację”. Ale trudno mówić o akceptacji, gdy zamiast realnych kobiet pokazuje się plastikową imitację kobiecości z doczepionymi włoskami. To nie odwaga, tylko desperacka próba przyciągnięcia uwagi za wszelką cenę. Nawet najdziwniejszy pomysł obroni się dziś, jeśli postawi za nim nazwisko Kardashian – i to chyba najbardziej niepokojące w całej tej historii.

Warto też zauważyć, że produkt nie ma żadnej praktycznej wartości. Kto miałby to faktycznie nosić? To nie bielizna, tylko gadżet stworzony po to, by wywołać szum w sieci. SKIMS zamieniło temat intymności w groteskowy żart, a marketingowe hasło „czy dywan pasuje do firanek?” udowadnia, że chodziło wyłącznie o klikalność i memy. Efekt? Kolejna fala komentarzy, oburzenia i śmiechu – czyli dokładnie to, czego chciała Kim.

Cała ta akcja pokazuje, jak daleko poszła komercjalizacja kobiecego ciała. Moda przestaje mieć jakikolwiek związek z estetyką czy stylem, stając się czystą prowokacją. Stringi z doczepianym włosem nie są manifestem naturalności, tylko smutnym symbolem świata, w którym nawet najbardziej absurdalny pomysł znajdzie nabywców, jeśli tylko odpowiednio się go sprzeda.

Komentarze (0)