24.03.2026

Kryzys w branży meblarskiej? Zwolnienia w IKEA to tylko początek problemów

Rafał Dobrzyński
Rafał Dobrzyński
Newsy
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

IKEA oraz zarządzająca większością jej sklepów Ingka Group planują znaczącą redukcję zatrudnienia. Według doniesień medialnych pracę może stracić nawet 800 osób. To kolejny sygnał, że branża meblarska - przez lata będąca jednym z filarów europejskiej produkcji - zaczyna odczuwać poważne turbulencje.

Redukcja etatów i zmiana strategii

Planowane zwolnienia mają dotknąć głównie pracowników biurowych, przede wszystkim w krajach takich jak Szwecja, Norwegia i Holandia. Na razie brak informacji, czy redukcje obejmą również Polskę, jednak w obecnej sytuacji rynkowej taki scenariusz nie jest wykluczony.

Oficjalnie decyzja tłumaczona jest koniecznością optymalizacji kosztów. Mniejsza struktura organizacyjna ma usprawnić zarządzanie i przyspieszyć podejmowanie decyzji. W dłuższej perspektywie ma to także umożliwić obniżenie cen produktów – co jest odpowiedzią na zmieniające się oczekiwania klientów.

Jednocześnie firma nie zamierza się wycofywać z ekspansji. W planach jest otwarcie około 20 nowych sklepów, tym razem bliżej centrów miast – co stanowi wyraźne odejście od dotychczasowego modelu lokalizacji na obrzeżach.

Spadki sprzedaży i presja rynku

Zmiany nie są przypadkowe. Sieć od około dwóch lat notuje spadki sprzedaży, co wpisuje się w szerszy trend obserwowany w całej branży meblarskiej. Wysoka inflacja, rosnące koszty produkcji oraz mniejsza skłonność konsumentów do dużych wydatków sprawiają, że popyt na meble wyraźnie osłabł.

To zmusza firmy do trudnych decyzji – od restrukturyzacji po redukcję zatrudnienia.

Problemy także w Polsce

Kryzys nie omija polskich producentów, mimo że kraj ten jest jednym z największych eksporterów mebli w Europie.

Jednym z najbardziej znaczących przykładów jest Black Red White, który zdecydował o zamknięciu zakładu w Zamościu. Proces wygaszania produkcji ma potrwać do połowy 2026 roku.

Problemy dotknęły również firm współpracujących z globalnymi gigantami, takich jak Zorka, gdzie także doszło do redukcji zatrudnienia.

Z kolei zakład Steinpol w Wołowie zapowiedział zakończenie działalności, co oznacza utratę pracy dla ponad 100 osób.

Tysiące miejsc pracy zagrożonych

Skala problemu jest znacząca. W ciągu ostatnich dwóch lat w polskiej branży meblarskiej zlikwidowano około 20 tysięcy miejsc pracy. Sektor ten odpowiada za około 2% PKB kraju, co pokazuje, jak duże znaczenie ma jego kondycja dla całej gospodarki.

Dodatkowo rośnie zadłużenie firm. Według danych BIG InfoMonitor i BIK zaległości branży meblarsko-stolarskiej sięgają już około 155 mln zł, a liczba zadłużonych przedsiębiorstw przekroczyła 820.

Co dalej z branżą?

Obecna sytuacja wskazuje, że sektor meblarski stoi przed okresem głębokich zmian. Firmy szukają oszczędności, zmieniają strategie sprzedaży i próbują dostosować się do nowych realiów rynkowych.

Zwolnienia w IKEA mogą być tylko jednym z wielu sygnałów nadchodzącej transformacji. Pytanie nie brzmi już, czy branża ma problemy, ale jak głębokie okażą się ich skutki – zarówno dla pracowników, jak i całej gospodarki.

Komentarze (0)