13.08.2026

Małgorzata Janowska: bunt, powrót i awans w spółce Skarbu Państwa. Co ta historia mówi o mechanizmach partyjnej lojalności?

Redakcja
Redakcja
Polityka
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Kilkanaście dni poza klubem PiS, powrót przez struktury Partii Republikańskiej i awans w spółce Skarbu Państwa z wynagrodzeniem wyższym o ponad osiemdziesiąt procent. Historia Małgorzaty Janowskiej jest podręcznikowym przykładem pytania, na które nikt oficjalnie nie odpowiedział: gdzie kończy się zbieżność, a zaczyna nagroda.

Kariera Małgorzaty Janowskiej dostarcza rzadkiego wglądu w to, jak naprawdę działa polityczna dyscyplina w dużej partii rządzącej. Kilkanaście dni nieposłuszeństwa, błyskawiczny powrót do szeregów, a po kilku miesiącach awans w państwowej spółce energetycznej z wynagrodzeniem wyższym o ponad osiemdziesiąt procent. Żadne ze źródeł nie udowadnia prostego związku przyczynowo-skutkowego między tymi wydarzeniami. Ale właśnie dlatego warto przyjrzeć się im uważnie, bo luka między tym, co udowodnione, a tym, co prawdopodobne, jest dokładnie tam, gdzie kryje się sedno sprawy.

Najważniejsze:

  • Janowska opuściła klub PiS razem z dwoma innymi posłami, co pozbawiło partię formalnej większości w Sejmie, to moment, który realnie zagrażał zdolności rządu do uchwalania ustaw
  • Do klubu wróciła po kilkunastu dniach; okoliczności powrotu i szczegóły ewentualnych porozumień żadne źródło nie ujawniło
  • Kilka miesięcy później jej roczne wynagrodzenie w kontrolowanej przez Skarb Państwa spółce energetycznej wzrosło o ponad osiemdziesiąt procent
  • W 2023 roku Kaczyński nie umieścił jej na listach wyborczych PiS; odpowiedziała zgłoszeniem kandydatury do Senatu, tym razem jako rywalka własnej partii
  • Cała sekwencja wpisuje się w szerszy kontekst: PiS ogłosił kampanię antynepotyzmową, której uchwała sanacyjna nie objęła wielu przypadków zatrudnienia w spółkach Skarbu Państwa

Posłanka z okręgu piotrkowskiego, której nie dało się zignorować

Małgorzata Monika Janowska urodziła się w styczniu 1977 roku. Do Sejmu weszła po raz pierwszy w kadencji przypadającej na lata 2015–2019, a mandat odnowiła w kadencji kolejnej, reprezentując okręg wyborczy Piotrków Trybunalski. Przez większość czasu w parlamencie funkcjonowała jako posłanka PiS z regionu silnie powiązanego z energetyką węglową, Bełchatów, gdzie działa jedna z największych elektrowni w Europie, leży właśnie w tym okręgu. To geograficzne i zawodowe powiązanie będzie istotne dla dalszej części historii.

Zanim jej nazwisko pojawiło się w nagłówkach ogólnopolskich mediów, była posłanką regionalną: aktywną, ale niewyróżniającą się na tle partyjnego mainstreamu. Zmienił to jeden piątek 2021 roku.

Trzy osoby, jedna konferencja prasowa i koniec większości rządzącej

Razem z posłami Zbigniewem Girzyńskim i Arkadiuszem Czartoryskim Janowska ogłosiła odejście z Klubu Parlamentarnego PiS i powołanie niezależnego koła poselskiego pod nazwą Wybór Polska. Komunikat był krótki, skutki, poważne.

W polskim parlamencie większość nie jest abstrakcją. Każde głosowanie nad ustawą, każde wotum zaufania, każda nominacja wymagają konkretnej liczby rąk w górę. Utrata nawet kilku posłów przez ugrupowanie balansujące na granicy większości przekłada się bezpośrednio na zdolność rządu do rządzenia. Tymczasem PiS utrzymywał większość w Sejmie jako fundamentalny instrument władzy. Odejście trójki posłów tę większość oficjalnie zakończyło.

Zarzuty, jakie Wybór Polska kierowało wobec rządu, były konkretne: złe traktowanie małych przedsiębiorców, błędna polityka węglowa i chaotyczne zarządzanie pandemią. Janowska mówiła też otwarcie o braku podmiotowości posłów w klubie, relacjonowała, że instrukcje głosowania przychodziły SMS-em, bez poprzedzającej je dyskusji. Zapowiadała, że zainteresowanie dołączeniem do nowego koła wyraziły kolejne osoby.

Komentatorzy polityczni natychmiast podzielili się na tych, którzy widzieli w tym autentyczny bunt ideowy, i tych, którzy traktowali całą sytuację jako taktyczny manewr obliczony na uzyskanie lepszej pozycji przetargowej wewnątrz obozu rządzącego. Kamila Gasiuk-Pihowicz pisała wprost, że Zjednoczona Prawica gnije od środka od dawna i że ruch ten ma charakter taktyczny, a nie wyraz zmiany politycznej orientacji.

Osiemnaście dni i pytanie, które zostało bez odpowiedzi

Bunt trwał kilkanaście dni. Janowska wróciła do szeregów PiS. PiS odzyskał większość.

To, co wydarzyło się w czasie tych kilkunastu dni, pozostaje nieznane. Wiadomo, że doszło do rozmów, przyznawał to sam Adam Bielan, lider Republikanów, który odnosił się do okoliczności odejścia posłanki i napięć wewnątrz klubu. Ale to tyle. Żadne ze źródeł nie opisuje, co konkretnie zostało uzgodnione, jakie warunki ewentualnie postawiono i czy w ogóle jakiekolwiek warunki były stawiane.

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel ograniczył się do stwierdzenia, że posłanka pracowała w spółce energetycznej jeszcze przed uzyskaniem mandatu i że jej zatrudnienie tam nie jest niczym nowym. Pytania o polityczne kulisy powrotu pozostały bez odpowiedzi.

Awans, wynagrodzenie i kwestia, której nikt nie wyjaśnił

Kilka miesięcy po powrocie do klubu wynagrodzenie Janowskiej w kontrolowanej przez Skarb Państwa spółce energetycznej znacząco wzrosło. Jej roczne wynagrodzenie wzrosło w sposób, który trudno uznać za rutynowy ruch kadrowy.

Etap Roczne wynagrodzenie Zmiana
Przed zmianą 210 tys. zł rocznie
Po zmianie 380 tys. zł rocznie wzrost o ponad 80 proc.

Wzrost o ponad osiemdziesiąt procent w kilka miesięcy to liczba, która domaga się kontekstu. Wicerzecznik Fogiel nie odniósł się do skali tego wzrostu w swoich komentarzach, odnosił się do faktu wcześniejszego zatrudnienia posłanki w spółce energetycznej. To odpowiedź na pytanie o sam fakt zatrudnienia, nie na pytanie o dynamikę wynagrodzenia.

Zauważyć, że cały ten epizod rozgrywał się w czasie, gdy PiS oficjalnie prowadził kampanię przeciwko nepotyzmowi i nieuzasadnionym powiązaniom polityków ze spółkami Skarbu Państwa. Jak podaje Onet, uchwała sanacyjna, którą partia przyjęła w tym kontekście, nie objęła wielu przypadków zatrudnienia rodzin i współpracowników partyjnej wierchuszki. Historia Janowskiej wpisuje się w ten wzorzec jako kolejny nierozstrzygnięty przypadek, ani potwierdzony, ani skutecznie zaprzeczony przez zainteresowanych.

Chronologia pozostaje bezsporna: powrót do klubu, przywrócenie większości PiS, awans, skok wynagrodzenia. Związku przyczynowo-skutkowego żadne źródło nie udowadnia. Ale standardowe procedury zatrudniania na stanowiska dyrektorskie w spółkach Skarbu Państwa przewidują, przynajmniej formalnie, otwarte postępowania konkursowe. Żadne ze źródeł nie informuje, czy takie postępowanie w tym przypadku przeprowadzono.

Rok 2023: skreślona z list, wchodzi do Senatu przeciwko własnej partii

We wrześniu 2023 roku Kaczyński nie umieścił Janowskiej na listach wyborczych PiS do Sejmu. Reakcja posłanki była natychmiastowa i bardzo publiczna: w mediach społecznościowych wyraziła rozżalenie i pytała wprost, czy tak wygląda uczciwa polityka, twierdząc, że stała się dla partii niewygodna właśnie przez zbyt duże zaangażowanie w sprawy regionu i energetyki.

Onet przedstawił własną interpretację tej decyzji, łącząc ją z epizodem z 2021 roku i wysokim wynagrodzeniem w spółce energetycznej, sugerując, że kierownictwo PiS chciało po prostu rozstać się z posłanką, której historia stała się zbyt kłopotliwa. Oficjalnego uzasadnienia ze strony partii nie było.

Janowska nie wycofała się z polityki. Złożyła dokumenty kandydatury do Senatu, tym razem jako kandydatka niezależna, wprost konkurująca z PiS. Formularze z podpisami udzielających jej poparcia wyborców trafiły do właściwego biura wyborczego tuż przed upływem terminu. Koło się zamknęło: posłanka, która uratowała większość PiS w Sejmie, kandydowała teraz do Senatu przeciwko tej samej partii, i z tego samego regionu.

Co ta historia znaczy szerzej

Przypadek Janowskiej jest interesujący nie dlatego, że udowadnia jakąkolwiek korupcję, bo tego nie robi. Jest interesujący dlatego, że pokazuje strukturalny problem: granica między nagrodą polityczną a awansem zawodowym w spółkach Skarbu Państwa jest cienka i nieprzezroczysta. Nie ma żadnego mechanizmu, który zmuszałby do publicznego wyjaśnienia, dlaczego ktoś awansował o konkretny procent wynagrodzenia w konkretnym momencie politycznym.

Kampania antynepotyzmowa PiS, głośna, symboliczna i medialna, zakończyła się uchwałą, która nie objęła dużej części przypadków budzących podobne pytania. Historia Janowskiej jest jednym z nich. I choć formalnie pozostaje nierozstrzygnięta, to właśnie ta nierozstrzygniętość jest najbardziej wymowna.

Najczęściej zadawane pytania

Czy odejście trojga posłów naprawdę mogło zablokować rząd PiS?

Tak, i to nie hipotetycznie. W polskim Sejmie każde głosowanie nad ustawą lub wotum zaufania wymaga bezwzględnej lub zwykłej większości głosów, w zależności od rodzaju sprawy. PiS przez lata utrzymywał większość z bardzo niewielkim zapasem, kilka głosów różnicy wystarczyło, by zablokować kluczowe projekty rządowe. Utrata trojga posłów oznaczała, że partia nie mogła samodzielnie przegłosować niczego, co wymagało absolutnej większości, bez wsparcia koalicyjnych partnerów lub innych posłów.

Dlaczego wzrost wynagrodzenia o ponad osiemdziesiąt procent jest wyjątkowy?

Awanse i zmiany stanowisk normalnie wiążą się ze wzrostem wynagrodzenia, ale skala ponad osiemdziesięcioprocentowego skoku w ciągu kilku miesięcy znacząco wykracza poza typowe podwyżki, nawet przy przejściu na stanowisko dyrektorskie. Żadne ze źródeł nie opisuje, czy stanowisko to było obsadzone w drodze otwartego konkursu, a standardowe procedury w spółkach Skarbu Państwa takich procedur wymagają. Brak informacji o konkursie jest równie wymowny jak brak wyjaśnienia dotyczącego skali wzrostu pensji.

Czy inne partie stosowały podobne mechanizmy zatrudnienia polityków w spółkach państwowych?

Źródła dostępne w tym materiale nie zawierają porównań z innymi partiami w tym zakresie. Wskazują natomiast, że kampania antynepotyzmowa PiS i przyjęta przez tę partię uchwała sanacyjna nie doprowadziły do objęcia swoim zakresem wielu przypadków zatrudnienia w spółkach, co sugeruje, że problem był szerszy niż pojedynczy incydent.

Jak skończyła się kandydatura Janowskiej do Senatu?

Źródła dostępne w tym materiale nie zawierają informacji o wyniku wyborów senackich z jej udziałem. Wiadomo, że zgłosiła kandydaturę i złożyła wymagane dokumenty. Natomiast według Wikipedii Janowska wróciła do Sejmu w kadencji dziewiątej, co oznacza, że mimo skreślenia z list PiS zdołała uzyskać mandat poselski.

Fot. Morgre / Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0)


Komentarze (0)