To, co jeszcze kilka lat temu było sztandarowym elementem wizerunku największych firm technologicznych, dziś znika po cichu. Microsoft poinformował, że po raz pierwszy od 2019 roku nie przedstawi corocznego raportu dotyczącego różnorodności, równości i inkluzywności (DEI). Dokument ten dotychczas prezentował dane o strukturze zatrudnienia, wynagrodzeniach i działaniach na rzecz mniejszości w firmie – i stanowił ważne narzędzie kontroli społecznej.
Informację o zmianie potwierdził dziennikarz Stephen Totilo, który zwrócił uwagę, że raport, zwykle publikowany jesienią, w tym roku po prostu się nie pojawił.
Microsoft: „Stawiamy na nowe formaty”
Frank Shaw, dyrektor ds. komunikacji, tłumaczy decyzję jako ewolucję formy:
„Nie publikujemy tradycyjnego raportu, ponieważ przeszliśmy na bardziej dynamiczne formaty – historie, filmy i materiały pokazujące inkluzywność w działaniu”.
Według firmy jej zaangażowanie ma pozostać niezmienione. Krytycy zwracają jednak uwagę, że bez twardych danych takie deklaracje trudno zweryfikować.
Trend odwracania się od DEI w Big Techu
Microsoft nie jest wyjątkiem. W ostatnich miesiącach:
- Meta zlikwidowała swoje programy DEI,
- Google zrezygnowało z celów rekrutacyjnych dotyczących reprezentacji mniejszości,
- coraz więcej korporacji ogranicza lub wygasza działania związane z różnorodnością.
Zmiany te wpisują się w szerszy klimat polityczny i biznesowy. W USA rośnie presja, by firmy odchodziły od inicjatyw utożsamianych z programami DEI, uznawanych przez część środowisk za zbędne lub ideologiczne. Jednocześnie pojawia się trend „cichej rezygnacji”, w którym korporacje ograniczają działania, ale unikają oficjalnych deklaracji o wycofaniu.
Brak raportu = brak kontroli
Choć Microsoft zapewnia, że nie porzuca wartości, eksperci zwracają uwagę, że raport DEI był jedynym narzędziem pozwalającym realnie ocenić postępy firmy:
- w wyrównywaniu płac,
- w zatrudnianiu kobiet,
- w zwiększaniu udziału osób z mniejszości etnicznych,
- w dostępie do awansów.
Bez danych zewnętrzni analitycy, pracownicy i organizacje monitorujące rynek pracy stracą możliwość oceny, czy Microsoft faktycznie realizuje swoje zobowiązania, czy raczej ogranicza je do marketingowych komunikatów.
Nowy etap czy krok wstecz?
Rezygnacja z raportu może być przełomowym sygnałem: sektor technologiczny odwraca się od trendu, który przez ostatnią dekadę budował jego wizerunek jako „postępowego” i „odpowiedzialnego społecznie”.
Pytanie tylko, czy za zmianą formy stoi realna praca nad kulturą organizacyjną, czy raczej powolne wycofywanie się z działań, które przestały być wygodne i opłacalne.
Na razie jedno jest pewne:
bez przejrzystości trudno mówić o zaufaniu.
I to właśnie brak przejrzystości budzi dziś największe kontrowersje.

Komentarze (0)