Nauka zmierzyła strach: dlaczego film z 2026 roku bije rekordy pulsu, ale wciąż nie detronizuje horroru sprzed 14 lat
16.10.2026

Nauka zmierzyła strach: dlaczego film z 2026 roku bije rekordy pulsu, ale wciąż nie detronizuje horroru sprzed 14 lat

Redakcja
Redakcja
Rozrywka
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Resident Evil z 2026 roku pobił rekord jump scare'a, wywołując u widzów puls 134 BPM. A mimo to liderem rankingu Science of Scare wciąż pozostaje Sinister z 2012 roku. Dlaczego? Bo nauka mierzy nie tylko to, jak mocno film nas zaskoczy, ale też jak długo utrzymuje nas w napięciu i właśnie ta różnica tłumaczy wszystko.

Resident Evil z 2026 roku wywołał najgwałtowniejszy skok tętna w historii badania Science of Scare. A jednak liderem rankingu nadal jest Sinister z 2012 roku. Ta pozorna sprzeczność odsłania coś ważnego: nie chodzi tylko o to, jak bardzo film potrafi nas zaskoczyć, lecz o to, jak długo utrzymuje nas w stanie napięcia.

Najważniejsze:

  • Badanie Science of Scare działa już siódmy rok i mierzy tętno setek ochotników oglądających horrory.
  • Resident Evil z 2026 roku, w reżyserii Zacha Creggera, pobił rekord jump scare’a, podnosząc puls widzów do 134 uderzeń na minutę.
  • Liderem całego rankingu pozostaje Sinister z 2012 roku ze scare score 96 na 100 punktów, mimo niższego piku tętna (131 BPM).
  • Najstraszniejszym filmem samego 2026 roku według badania jest Undertone od A24, który w ogólnym zestawieniu uplasował się dopiero na 33. miejscu.

Jak naukowcy mierzą strach i dlaczego to nie takie proste

Metoda Science of Scare łączy trzy wskaźniki. Pierwszy to tętno mierzone w uderzeniach na minutę (BPM), czyli tempo, w jakim bije serce. Drugi to zmienność rytmu serca (HRV), czyli odstępy czasu między kolejnymi uderzeniami, liczone w milisekundach. Im bardziej nieregularny rytm, tym silniejsza reakcja układu nerwowego. Trzeci wskaźnik to maksymalne zarejestrowane tętno, traktowane jako szczególnie ważny sygnał intensywności przeżycia.

Czytaj także: Polska 2026: rok precedensów obronnych, sądowych i rekordów, które zmienią kraj na lata

Dopiero kombinacja tych trzech danych daje tzw. scare score, punktowy wskaźnik grozy. I tu kryje się odpowiedź na pytanie, dlaczego Resident Evil pobił rekord skoku pulsu, a mimo to nie detronizuje Sinistera: szczytowy BPM to tylko jeden składnik równania. Film, który przez całą długość seansu utrzymuje widza w podwyższonym napięciu, podnosząc zarówno średnie tętno, jak i zaburzając jego regularność, może wypaść lepiej w końcowym rankingu niż ten, który wywołuje jeden spektakularny skok, a potem pozwala widzowi odetchnąć.

Resident Evil z nowym rekordem skoku pulsu

W tegorocznej edycji badania uwagę przyciągnął przede wszystkim Resident Evil w reżyserii Zacha Creggera. Film pobił rekord jump scare’a należący wcześniej do tytułu, który dotychczas utrzymywał tę pozycję. W najbardziej intensywnym momencie tętno widzów skoczyło do 134 uderzeń na minutę. Dla porównania: u zdrowych dorosłych spoczynkowa częstość pracy serca mieści się zwykle w przedziale od 60 do 100 uderzeń na minutę, a za szczególnie zdrowy uznaje się wynik między 70 a 80.

Sinister wciąż niepokonany i to jest zastanawiające

Pierwsze miejsce w ogólnym rankingu wciąż należy do Sinistera z 2012 roku, w reżyserii Scotta Derricksona. Film podniósł średnie tętno widzów o 34 procent, z 64 do 86 uderzeń na minutę, a w najbardziej przerażającym momencie wartość sięgnęła 131 BPM. Połączenie nagłych szoków z długotrwałym napięciem dało mu wynik 96 na 100 punktów w skali scare score.

Czytaj także: iPhone w 2026 roku: co historia dwudziestu lat mówi o tym, czy warto dziś zapłacić więcej

Innymi słowy: Resident Evil bardziej zaskakuje, Sinister bardziej wyczerpuje. To drugie okazuje się, przynajmniej według tej metodologii, cenniejsze jako wskaźnik grozy. Warto o tym pamiętać, wybierając film na halloween’owy wieczór: jeśli szukasz jednorazowego uderzenia adrenaliny, nowy rekord jest dla ciebie. Jeśli wolisz, żeby strach towarzyszył ci przez cały seans, lista wskazuje na starsze tytuły.

Porównanie wybranych filmów z rankingu

Film Rok Średnie tętno Maksymalne tętno Scare score
Sinister 2012 wzrost z 64 do 86 BPM (+34%) 131 BPM 96/100
Resident Evil 2026 brak danych szczegółowych 134 BPM (rekord) poza Top 20 ogólnie
Undertone (A24) 2026 brak danych szczegółowych brak danych szczegółowych 33. miejsce ogólnie
Obsession / Backrooms 2026 brak danych szczegółowych brak danych szczegółowych poza Top 20

Nowi pretendenci, stare prawidła

W tegorocznej edycji pojawiło się kilkanaście nowych tytułów, w tym Obsession i Backrooms, określone jako zaskakujące hity. Żaden z nich nie wszedł do pierwszej dwudziestki. Najlepiej z nowości wypadł Undertone, paranormalny horror w formie podcastu wyprodukowany przez A24, który z perspektywy nauki jest najstraszniejszym filmem samego 2026 roku, choć w ogólnym zestawieniu wszystkich zbadanych tytułów zajął dopiero 33. miejsce.

To pokazuje pewien trend: nowe produkcje regularnie podbijają roczne zestawienia, ale rzadko przebijają się do absolutnej czołówki wieloletniego rankingu. Oznaczałoby to, że klasyki pokroju Sinistera wciąż skuteczniej łączą różne rodzaje bodźców stresowych niż współczesne horrory albo że metodologia badania po prostu premiuje pewien konkretny typ narracji grozy.

Jump scare to nie to samo co strach, który zostaje

Metoda Science of Scare z natury faworyzuje filmy stawiające na nagłe wystraszenia, bo opiera się na mierzeniu skoków tętna. To tłumaczy dominację nowoczesnych produkcji nastawionych na jump scare’y w wynikach rocznych. Wielu fanów subtelnego horroru i miłośników gore uważa tę taktykę za tanią i nadużywaną. Nagły skok adrenaliny to nie to samo, co niepokój, który towarzyszy widzowi przez kolejne dni.

To odróżnienie ma też wymiar branżowy: jeśli studia zauważą, że filmy silnie oparte na jump scare’ach dominują w rankingach generujących PR, może to zachęcać do dalszego pompowania tego formatu kosztem horrorów budujących nastrój. Wyniki Science of Scare są ciekawym wskaźnikiem fizjologicznym, ale nie powinny być jedynym kryterium przy wyborze halloweenowego seansu.

Przy okazji tegorocznej publikacji wyników Euronews przypomniało niedocenionego The Autopsy of Jane Doe, licząc, że popularność badania skłoni więcej widzów do sięgnięcia po ten tytuł.

Najczęściej zadawane pytania

Czy mogę ufać wynikom Science of Scare jako polecanej liście filmów?

Wyniki są wiarygodne jako pomiar reakcji fizjologicznej, rzeczywiście mierzą, jak bardzo film przyspiesza bicie serca. Jednak to nie to samo co subiektywne odczucie strachu czy jakości artystycznej. Filmy z wysokim scare score mogą po prostu częściej stosować jump scare’y, co niekoniecznie przekłada się na głębsze, długotrwałe odczucie grozy.

Dlaczego Sinister wygrywa, skoro Resident Evil miał wyższy pik tętna?

Scare score to kombinacja kilku wskaźników: średniego tętna, jego zmienności (HRV) i maksymalnej wartości. Sinister podniósł średnie tętno widzów o 34 procent przez cały seans i utrzymywał stałe napięcie, co w połączeniu dało mu wyższy łączny wynik niż jednorazowy, choć spektakularny rekord skoku zanotowany przy Resident Evil.

Czy można się przyzwyczaić do jump scare’ów i przestać się bać?

Badanie tego bezpośrednio nie bada, mierzy reakcje setek różnych widzów, nie śledzi tych samych osób w czasie. Wiadomo jednak, że metoda koncentruje się na bodźcach nagłych i intensywnych, co oznacza, że wieloletni fani horroru przyzwyczajeni do tego typu scen mogą reagować słabiej niż osoby oglądające rzadziej.

Co to znaczy, że Undertone jest „najstraszniejszy w 2026 roku”, ale zajmuje dopiero 33. miejsce?

Ranking ogólny obejmuje wszystkie filmy zbadane przez Science of Scare w ciągu siedmiu lat. Undertone wypadł najlepiej spośród tegorocznych nowości, ale nie był w stanie pokonać wieloletnich klasyków zestawienia. Trzydzieste trzecie miejsce to więc dobry wynik dla debiutanta, lecz wciąż daleko do czołówki zdominowanej przez starsze tytuły.

Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.

Fot. Adrien Olichon / Pexels


Komentarze (0)