W pierwszych miesiącach 2025 roku Niemcy znacznie zwiększyły tempo deportacji osób, które nie otrzymały zgody na pobyt w tym kraju. Według oficjalnych danych rządu federalnego, od stycznia do marca wydalono aż 6 151 osób – to o prawie 30 procent więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Wśród państw, do których najczęściej trafiają deportowani, znalazła się także Polska. W tym czasie do naszego kraju wróciło 254 osób.
Dlaczego Polska?
Część z tych powrotów to tzw. transfery dublińskie – chodzi o sytuacje, gdy osoba ubiega się o azyl w Niemczech, ale wcześniej przekroczyła granicę Unii Europejskiej w innym kraju, np. w Polsce. Zgodnie z unijnym prawem, to właśnie pierwsze państwo wjazdu powinno zająć się rozpatrzeniem wniosku azylowego. W ramach tej procedury tylko w pierwszym kwartale 2025 r. do Polski odesłano 146 osób. Jednak pozostałe deportacje dotyczyły również obywateli Polski, którzy złamali warunki pobytu lub przestali spełniać wymogi legalnego zamieszkania w Niemczech.
Deportacje do całej Europy i poza nią
Polska nie jest jedynym krajem, do którego Niemcy odsyłają obcokrajowców. Na szczycie listy znalazły się Turcja (502 osoby), Gruzja (454), Francja (333), Hiszpania (325) i Serbia (291). Niemcy wydalają także osoby do krajów, które nie należą do Unii Europejskiej – takich jak Irak, Iran, Pakistan czy Nigeria. Te ostatnie operacje bywają wyjątkowo kosztowne. Na przykład jeden czarterowy lot do Pakistanu miał kosztować niemieckie państwo aż 462 tys. euro. Wydatki na takie deportacje są częściowo pokrywane przez unijną agencję Frontex, która wspiera państwa członkowskie w kontrolowaniu granic.
Krytyka z lewej strony sceny politycznej
Coraz częstsze deportacje wywołują sprzeciw części niemieckich polityków i organizacji społecznych. Szczególnie aktywna w tej sprawie jest Lewica, której przedstawiciele zarzucają rządowi bezwzględność i brak empatii. Posłanka Clara Buenger mówiła wprost o przypadkach odbierania dzieci rodzinom i wywożenia chorych ludzi prosto ze szpitali. Zdaniem Lewicy, potrzebna jest głęboka reforma niemieckiej polityki migracyjnej, tak aby lepiej chronić osoby najbardziej narażone – dzieci, osoby niepełnosprawne czy całe rodziny.
Nowy niemiecki rząd, który objął władzę w maju 2025 roku, zapowiada jednak dalsze zaostrzenie kursu. Koalicja chadeków z CDU/CSU oraz socjaldemokratów z SPD chce jeszcze bardziej przyspieszyć tempo deportacji. Oznacza to, że liczba przymusowych powrotów – także do Polski – może wkrótce ponownie wzrosnąć.

Komentarze (0)