15.01.2026

Niemieckie komponenty w rosyjskich dronach. Śledztwo ujawnia, że niemiecka firma mogła omijać sankcje

Rafał Dobrzyński
Rafał Dobrzyński
NewsyTech
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Niemcy mierzą się z jednym z najpoważniejszych skandali związanych z egzekwowaniem sankcji wobec Rosji. Dziennikarskie śledztwo ujawniło, że niemiecka firma Goettle Advanced Products mogła przez wiele miesięcy dostarczać komponenty wykorzystywane przy produkcji dronów bojowych Shahed i ich rosyjskich odpowiedników - Geran. Sprawą zajmują się już niemieckie organy ścigania.

Materiały obciążające spółkę zostały zebrane przez ukraińskich dziennikarzy śledczych z portalu slidstvo.info. Jak poinformowała redakcja, na jej ręce trafił oficjalny wniosek o przekazanie dokumentów, wystosowany przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy działającą na prośbę niemieckich władz.

Niemiecka żywica w dronach używanych do ataków

Z opublikowanego raportu „Czy Niemcy współpracują z Rosjanami? Z czego zrobione są Shahedy, które lecą na Ukrainę?” wynika, że Goettle Advanced Products co najmniej od 2023 roku miała współpracować z rosyjskim podmiotem gospodarczym, wykorzystując pośredników w celu obejścia sankcji.

Kluczowym elementem dostaw była żywica epoksydowa produkowana w Niemczech. Materiał ten, według ustaleń dziennikarzy, trafiał następnie do specjalnej strefy przemysłowej Alabuga w Tatarstanie, gdzie Rosja rozwinęła własną linię produkcyjną dronów uderzeniowych.

Niemieckie organy ścigania badają, czy firma świadomie uczestniczyła w łańcuchu dostaw prowadzącym do rosyjskiego kompleksu wojskowo‑przemysłowego oraz w jaki sposób omijano obowiązujące zakazy eksportowe.

Śledztwo nabiera tempa

Strona niemiecka zwróciła się o przekazanie dokumentów i informacji znajdujących się w dyspozycji redakcji. Materiały te mają zostać wykorzystane w oficjalnym postępowaniu

– poinformował portal slidstvo.info.

To sygnał, że sprawa przestała być jedynie tematem dziennikarskiego dochodzenia. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, niemiecka firma może stanąć w obliczu poważnych konsekwencji prawnych, a Berlin – pod presją pytań o skuteczność kontroli eksportu i egzekwowania sankcji.

Broń masowego terroru

Drony Shahed to konstrukcja wywodząca się z Iranu, szeroko wykorzystywana przez Rosję od pierwszych miesięcy pełnoskalowej wojny przeciwko Ukrainie. Początkowo bezzałogowce były dostarczane bezpośrednio z Teheranu, jednak z czasem Rosjanie przejęli technologię i uruchomili własną produkcję.

W zakładach w Alabudze powstają drony Geran, niemal identyczne pod względem parametrów technicznych z Shahedami. Maszyny te mają rozpiętość skrzydeł około 2,5 metra, długość sięgającą 3,5 metra, masę startową rzędu 200 kilogramów i zasięg dochodzący do 2 tysięcy kilometrów.

Są wykorzystywane na masową skalę do ataków na ukraińskie miasta, infrastrukturę energetyczną i obiekty cywilne. Z tego powodu ukraińskie władze i organizacje międzynarodowe określają je jako narzędzie terroru, a każdy element zachodniego pochodzenia odnaleziony w ich konstrukcji budzi szczególne kontrowersje.

Test wiarygodności Zachodu

Sprawa Goettle Advanced Products stawia pod znakiem zapytania skuteczność systemu sankcyjnego wobec Rosji. Jeśli potwierdzi się, że niemiecka firma była ogniwem w łańcuchu dostaw dla rosyjskiej produkcji zbrojeniowej, będzie to nie tylko problem prawny, ale także polityczny i wizerunkowy.

Dla Niemiec – jednego z kluczowych państw wspierających Ukrainę – śledztwo może okazać się testem wiarygodności deklaracji o zerwaniu wszelkich gospodarczych więzi z rosyjskim przemysłem wojennym.

Komentarze (0)