Czy to koniec głośnej kariery aktorki porno Bonnie Blue? Kobieta została zatrzymana na Bali pod zarzutem nielegalnego filmowania materiałów o charakterze pornograficznym. Indonezja, gdzie doszło do zatrzymania, stosuje surowe przepisy antypornograficzne, przewidujące kary do 15 lat więzienia i grzywny w wysokości do 6 miliardów rupii (ok. 270 tys. funtów lub 1,5 mln zł). Incydent podczas […]
Czy to koniec głośnej kariery aktorki porno Bonnie Blue? Kobieta została zatrzymana na Bali pod zarzutem nielegalnego filmowania materiałów o charakterze pornograficznym. Indonezja, gdzie doszło do zatrzymania, stosuje surowe przepisy antypornograficzne, przewidujące kary do 15 lat więzienia i grzywny w wysokości do 6 miliardów rupii (ok. 270 tys. funtów lub 1,5 mln zł).
Incydent podczas „Schoolies week”
Bonnie Blue, której prawdziwe nazwisko to Tia Billinger, podróżowała po Bali w niebieskim autobusie z napisem „BangBus” w trakcie trwania tzw. „schoolies week”. Jest to coroczna tradycja, podczas której australijscy absolwenci szkół średnich wyjeżdżają na tygodniowe wakacje po zdaniu egzaminów końcowych. Blue była wcześniej znana z filmowania treści dla dorosłych właśnie w trakcie tych młodzieżowych wyjazdów.
Wraz z 26-letnią Brytyjką zatrzymano także grupę turystów z Wielkiej Brytanii i Australii w wieku od 19 do 40 lat. Choć australijscy turyści i sama Blue zostali zwolnieni, ich paszporty zostały skonfiskowane przez władze indonezyjskie. Czekają oni na dalsze przesłuchania, a ich status – czy zostaną postawieni w stan oskarżenia, czy tylko deportowani – pozostaje niejasny.
Kontrowersje wokół twórczości
Bonnie Blue zyskała wirusową sławę w 2024 roku, twierdząc, że przespała się z ponad 1000 mężczyzn w ciągu 12 godzin. Jej metody tworzenia treści budziły kontrowersje: zapraszała do tworzenia materiałów dla dorosłych osoby niebędące profesjonalistami.
Krytycy oskarżali ją o drapieżne zachowania wobec młodych mężczyzn. Zatrzymanie na Bali, gdzie obowiązuje jedno z najbardziej restrykcyjnych praw antypornograficznych na świecie, stawia jej dalszą karierę pod znakiem zapytania.
Zobacz też: Jak Lily Phillips dowiodła, że 24 godziny to za mało na zdrowy rozsądek

Komentarze (0)