To informacja, na którą czekały setki tysięcy firm w całej Polsce. Krajowa Administracja Skarbowa oficjalnie potwierdziła, że przez cały 2026 rok przedsiębiorcy nie będą karani ani za brak wdrożenia KSeF, ani za błędy związane z obsługą systemu. To faktyczna abolicja, która daje biznesowi czas na dostosowanie się do jednego z najbardziej kontrowersyjnych projektów podatkowych ostatnich lat.
Decyzję ogłosił wiceminister finansów i szef KAS Marcin Łoboda, podkreślając, że brak sankcji wynika wprost z przepisów. W praktyce oznacza to roczny „bufor bezpieczeństwa” – bez mandatów, bez kar i bez odsetek.
KSeF wchodzi, ale bez bata
Choć abolicja uspokaja nastroje, nie oznacza ona cofnięcia reformy. Obowiązek korzystania z KSeF pozostaje, a harmonogram wdrażania systemu nie uległ zmianie:
- 1 lutego 2026 r. – KSeF obowiązkowy dla firm z obrotem powyżej 200 mln zł
- 1 kwietnia 2026 r. – obowiązek dla pozostałych podatników VAT
- do końca 2026 r. – okres przejściowy dla mikroprzedsiębiorców o niskich obrotach
Co istotne, od lutego 2026 r. wszyscy przedsiębiorcy muszą być gotowi do odbierania faktur z KSeF, nawet jeśli sami ich jeszcze nie wystawiają. Zakupy paliwa, towarów czy usług od dużych podmiotów automatycznie trafią do systemu.
Różnica polega na tym, że w razie problemów – technicznych, proceduralnych czy organizacyjnych – nie będzie finansowych konsekwencji.
Abolicja jako przyznanie się do problemów
Decyzja Ministerstwa Finansów jest dla wielu ekspertów cichym przyznaniem racji krytykom. KSeF od lat budzi obawy związane z chaosem organizacyjnym, skomplikowanymi procedurami oraz bezpieczeństwem danych. Były Rzecznik MŚP Adam Abramowicz wprost porównywał ryzyko wdrożenia systemu do początków Polskiego Ładu.
Sama procedura uzyskania dostępu do KSeF bywa barierą nie do przejścia dla mniejszych firm: podpisy elektroniczne, profile zaufane, formularze ZAW-FA, certyfikaty, nadawanie uprawnień pracownikom. Dla wielu przedsiębiorców – zwłaszcza jednoosobowych działalności – to proces daleki od intuicyjnego.
Wątpliwości o bezpieczeństwo danych
Dodatkowym źródłem niepokoju są luki bezpieczeństwa w KSeF 2.0. Eksperci alarmują, że certyfikaty nie zawsze są przypisane do konkretnego podmiotu, co teoretycznie może umożliwić nieuprawniony dostęp do danych wrażliwych. A mówimy o fakturach firm kluczowych dla państwa – od szpitali po infrastrukturę energetyczną.
Resort finansów zapewnia, że system jest bezpieczny, testowany i monitorowany, jednak pamięć o wcześniejszym przesunięciu startu KSeF – spowodowanym krytycznymi błędami w kodzie – wciąż jest żywa.
Koła ratunkowe: offline, QR i pomoc urzędów
Na wypadek problemów technicznych przewidziano rozwiązania awaryjne. Tryb offline24 umożliwia wystawienie faktury bez dostępu do internetu i późniejsze jej przesłanie do systemu. Dokumenty mogą być też opatrzone kodem QR potwierdzającym autentyczność.
Ministerstwo zapowiada również realne wsparcie organizacyjne. W styczniu 2026 r. urzędy skarbowe zorganizują dni otwarte poświęcone KSeF, a w ostatnim tygodniu przed wejściem systemu w życie mają pracować nawet do godziny 20.
Spokój dziś, obowiązek jutro
Roczna abolicja to bez wątpienia dobra wiadomość. Daje czas na testy, naukę i stopniowe wdrażanie nowego systemu bez presji sankcji. Nie zmienia jednak faktu, że KSeF zostanie z nami na stałe, a od 2027 roku tolerancja fiskusa się skończy.
Dla przedsiębiorców to jasny sygnał: można odetchnąć, ale nie wolno odkładać przygotowań. 2026 rok będzie czasem próbnym – a od jego wykorzystania zależy, czy KSeF stanie się narzędziem porządku, czy kolejnym źródłem frustracji.

Komentarze (0)