[DO REDAKCJI] Rosyjski rywal Starlinka traci satelitę. Projekt Rasswiet zalicza wpadkę już na starcie
09.06.2026

Rosyjski rywal Starlinka traci satelitę. Projekt Rasswiet zalicza wpadkę już na starcie

Redakcja
Redakcja
Tech
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Ambitny rosyjski projekt kosmiczny Rasswiet stracił jednego z 16 satelitów. Urządzenie spłonęło nad Atlantykiem. Jak daleko Moskwie do Starlinka?

Miał być dumą rosyjskiego przemysłu kosmicznego i odpowiedzią na Starlink Elona Muska. Projekt Rasswiet zaliczył jednak bolesną wpadkę już na wczesnym etapie – jeden z szesnastu wystrzelonych satelitów spłonął w atmosferze nad północnym Atlantykiem. Jak donosi specjalistyczny portal RussianSpaceWeb, powołując się na dane z monitoringu orbitalnego, awaria nastąpiła niemal od razu po starcie.

Satelita znany jako „obiekt 4″ miał poważny problem z napędem – silnik nie zadziałał po wystrzeleniu, przez co urządzenie zaczęło stopniowo tracić wysokość. Bez możliwości skorygowania toru lotu satelita nieuchronnie opadał coraz niżej, aż 6 czerwca wszedł w gęste warstwy atmosfery i doszczętnie spłonął. Pozostałe satelity z tej serii wciąż wykonują manewry orbitalne, co według doniesień wskazuje na ich sprawność.

Strategiczny projekt z politycznym tłem

Rasswiet to nie zwykła inicjatywa komercyjna. Według informacji podanych przez The Moscow Times, pierwsza partia satelitów trafiła na orbitę po tym, jak rosyjskie wojsko utraciło dostęp do amerykańskiego systemu Starlink podczas działań zbrojnych na Ukrainie. Projekt ma zapewnić Rosji niezależny, szerokopasmowy dostęp do internetu z kosmosu – co w obliczu zachodnich sankcji i izolacji technologicznej nabiera strategicznego znaczenia.

Za całe przedsięwzięcie odpowiada Biuro 1440, wchodzące w skład X Holdingu – firmy kojarzonej dotychczas głównie z tworzeniem sprzętu do nadzorowania i blokowania sieci. Przygotowanie i wyniesienie szesnastu satelitów, z których każdy waży 370 kg, zajęło aż tysiąc dni. To tempo nie napawa optymizmem, gdy weźmie się pod uwagę rozmach planów na przyszłość.

Ambitne plany, skromne możliwości

Docelowo konstelacja Rasswieta ma liczyć aż 383 satelity. Do końca 2030 roku na orbicie ma znaleźć się 292 z nich, a do osiągnięcia pełnego globalnego zasięgu potrzeba co najmniej 250 urządzeń. Całkowite finansowanie projektu przekroczy 430 miliardów rubli, co odpowiada mniej więcej 21 miliardom złotych – jak wynika z materiału źródłowego.

Kolejny start satelitów zaplanowano już na 18 czerwca. Tymczasem projekt boryka się z poważną słabością strukturalną: Rasswiet korzysta z jednorazowych rakiet nośnych, co sprawia, że każde wyniesienie jest znacznie droższe niż u konkurencji. Dla porównania SpaceX wykorzystuje rakiety Falcon 9 wielokrotnego użytku, co radykalnie obniża koszty operacyjne.

Przepaść między Moskwą a Muskiem

Zestawienie z osiągnięciami SpaceX wypada dla Rosji wyjątkowo niekorzystnie. Jak przypomina The Moscow Times, firma Muska wysłała pierwsze satelity Starlink już w 2019 roku, a dziś jej konstelacja liczy ponad dziesięć tysięcy urządzeń krążących na orbicie. Rasswiet startuje z pozycji daleko w tyle – z niepełną, uszczuploną właśnie o jeden element flotą szesnastu satelitów.

Wątek ukraiński dodaje całej historii kolejny wymiar. Według danych amerykańskiego wywiadu wojskowego, które przytacza The Moscow Times, gdy rosyjskie wojsko straciło dostęp do terminali Starlink, ukraińskie siły zbrojne odzyskały około 400 kilometrów kwadratowych terytorium – po raz pierwszy od 2023 roku. To pokazuje, jak ogromną rolę w nowoczesnym konflikcie odgrywa łączność satelitarna i dlaczego Moskwa tak bardzo chce mieć własną, niezależną od Zachodu alternatywę.

Na razie jednak rosyjski odpowiednik Starlinka wygląda jak projekt budowany wolniej, na mniejszą skalę i za dużo większe pieniądze. A utrata jednego satelity już na początku drogi nie jest dobrym omenem dla ambitnych planów Kremla na podbój kosmosu.

Komentarze (0)