To, co wydarzyło się podczas imprezy z okazji Dnia Kobiet w jednym z klubów w Zielonej Górze, wywołało prawdziwy szok i ogromne oburzenie wśród wielu internautów. Zdjęcia, które zaczęły krążyć po sieci, przedstawiają sceny z udziałem klubowych tancerzy oraz uczestniczek wydarzenia. Dynamiczne, prowokacyjne, momentami wręcz poniżające sytuacje odbywały się na oczach tłumu, który zamiast reagować - nagrywał wszystko telefonami i kibicował całemu spektaklowi.
I właśnie to najbardziej bulwersuje.
Młode kobiety
Na fotografiach widać młode kobiety biorące udział w wyjątkowo wulgarnej i upokarzającej formie „show”. Zamiast eleganckiego świętowania Dnia Kobiet mieliśmy do czynienia z widowiskiem, które wielu komentujących określa wprost jako degradujące i niesmaczne. Dla części obserwatorów nie chodzi jednak tylko o sam poziom wydarzenia, ale również o jego wymiar symboliczny.
Wielu internautów zwraca uwagę na coś jeszcze bardziej niepokojącego: w całym przekazie imprezy centralną rolę odgrywał wyłącznie kolor skóry występujących mężczyzn. W komentarzach pojawia się pytanie, czy nie mamy tu do czynienia z jawną formą rasizmu – sytuacją, w której ludzie zostają sprowadzeni do stereotypu i „atrakcji” opartej jedynie na ich wyglądzie.
To nie jest już zwykła zabawa klubowa.
To jest uprzedmiotowienie człowieka i granie najbardziej prymitywnymi stereotypami.

Cenzura
Sprawa szybko rozpaliła internet. Na jednej z popularnych platform dyskusyjnych temat zdobył tysiące reakcji i komentarzy. Mimo ogromnego zainteresowania materiały zaczęły jednak znikać z serwisu pod pretekstem „szerzenia nienawiści”. Wiele osób odebrało to jako próbę uciszenia dyskusji i zamiatania niewygodnego tematu pod dywan.
Bo pytania są niewygodne.
Dlaczego zdjęcia z tej imprezy są usuwane?
Dlaczego nie można otwarcie dyskutować o tym, co się wydarzyło?
I dlaczego w całej tej historii tak wielu ludzi próbuje udawać, że nic się nie stało?
Oburzenie wielu komentujących wynika z poczucia, że granice zostały przekroczone na wielu poziomach jednocześnie. Z jednej strony mamy uprzedmiotowienie uczestników i szokująco wulgarne widowisko. Z drugiej – atmosferę, w której człowieka redukuje się do koloru skóry i stereotypowej „atrakcji”.
To nie jest powód do dumy.
To powód do poważnej refleksji nad tym, dokąd zmierza kultura masowej rozrywki.
Bo jeśli takie wydarzenia mają być symbolem współczesnej „zabawy”, to wiele osób ma pełne prawo czuć zwyczajny wstyd i niesmak.


Polka to Polka. W pewny kraju Polacca to synonim.. wiadomo czego.
Czepiacie sie