Podczas międzynarodowego turnieju judo dzieci i młodzieży w Bielsku-Białej doszło do incydentu, który wywołał dyplomatyczne poruszenie. Ambasada Izraela w Polsce poinformowała o rzekomym „słownym i fizycznym ataku” na izraelską drużynę. Organizatorzy zawodów oraz policja przedstawiają jednak zupełnie inną wersję wydarzeń.
Sprawa dotyczy XIV edycji Międzynarodowego Turnieju Judo „Pokonujemy Granice”, w którym udział wzięli młodzi zawodnicy w wieku od 7 do 18 lat z 15 krajów. Dla judoków z Izraela był to pierwszy start w tej imprezie.
Oświadczenie ambasady: „brutalny incydent”
W niedzielę ambasada Izraela opublikowała na platformie X wpis, w którym wyraziła „głębokie zaniepokojenie brutalnym incydentem” z udziałem izraelskiej drużyny. Według placówki dyplomatycznej zawodnicy – dzieci i młodzież – mieli zostać zaatakowani słownie i fizycznie, a zdarzeniu miały towarzyszyć antysemickie obelgi.
Ambasada wezwała polskie władze do wyjaśnienia sprawy, pociągnięcia winnych do odpowiedzialności oraz zapewnienia bezpieczeństwa izraelskim sportowcom, podkreślając, że sport powinien promować szacunek i współpracę między narodami.
Organizatorzy: to trener zaatakował sędziego
Zarzutom ambasady stanowczo zaprzecza organizator turnieju, prezes bielskiego klubu Janosik Tomasz Chmielniak. W rozmowie z mediami podkreślił, że żaden z młodych zawodników nie był uczestnikiem incydentu, a cała sytuacja dotyczyła wyłącznie dorosłych.
Według jego relacji to trener jednej z izraelskich ekip, niezadowolony z decyzji sędziego podczas walki swojego podopiecznego, miał dopuścić się agresji fizycznej wobec arbitra.
Mamy wszystko nagrywane, można cofnąć materiał i zobaczyć, jak wyglądała walka oraz co wydarzyło się po niej
– zaznaczył Chmielniak.
W konsekwencji zachowania trenera jeden z izraelskich klubów został wykluczony z dalszego udziału w zawodach.
Judo to „biała” dyscyplina. Na turniejach dzieci i młodzieży to dorośli powinni dawać przykład, a nie dopuszczać się rękoczynów
– dodał organizator.
Interwencja policji i brak zawiadomień
Na miejsce zdarzenia została wezwana policja. Jak potwierdził rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej, podkom. Sławomir Kocur, funkcjonariusze ustalili, że do kontaktu fizycznego doszło z inicjatywy izraelskiego trenera.
Rozpytaliśmy strony i poinformowaliśmy je o możliwości złożenia zawiadomienia. Żadna z nich z tej możliwości nie skorzystała. Strony się uspokoiły i nikt nie miał dalszych pretensji
– przekazał rzecznik.
Z perspektywy policji sprawa została więc zakończona na miejscu i nie toczy się w tej sprawie żadne postępowanie.
Turniej bez dalszych zakłóceń
Jak podkreślają organizatorzy, drugi izraelski klub uczestniczący w zawodach rywalizował do samego końca turnieju, a jego zawodnicy normalnie odbierali medale. Zawody nie zostały przerwane, a incydent nie wpłynął na przebieg imprezy.
Międzynarodowy Turniej Judo „Pokonujemy Granice” od lat przyciąga młodych sportowców z całej Europy i spoza niej, promując ideę rywalizacji ponad podziałami. Tegoroczna edycja, mimo sportowego charakteru, niespodziewanie stała się przedmiotem międzynarodowego sporu narracyjnego.
Dwie wersje, jeden incydent
Sprawa z Bielska-Białej pokazuje, jak lokalne zdarzenie sportowe może szybko nabrać wymiaru dyplomatycznego. Ambasada Izraela mówi o ataku i antysemityzmie, organizatorzy i policja – o agresywnym zachowaniu trenera i naruszeniu zasad fair play.
Na razie brak jest dowodów potwierdzających wersję o ataku na dzieci i młodzież, a żadna ze stron nie zdecydowała się na formalne kroki prawne. Spór pozostaje więc w sferze sprzecznych relacji – i prawdopodobnie jeszcze przez jakiś czas będzie przedmiotem publicznej dyskusji.

Komentarze (0)