Sydney Sweeney – jedna z najbardziej rozpoznawalnych aktorek młodego pokolenia, znana z serialu „Euforia” – znalazła się w centrum internetowej dramy. Wszystko przez to, że dziennikarze dotarli do informacji, iż w czerwcu 2024 roku zarejestrowała się jako wyborczyni Partii Republikańskiej. Dane są aktualne – wciąż widnieje jako aktywna członkini tej partii.
Nie trzeba było długo czekać – w mediach społecznościowych zawrzało.
„Great Jeans” i wielka afera
Kilka dni wcześniej Sweeney wystąpiła w reklamie dżinsów American Eagle. Spot miał być lekki, ale wiele osób uznało go za co najmniej dziwny. Aktorka mówi w nim o swoich „wspaniałych dżinsach” – gra słów „great genes” i „great jeans” szybko przestała być śmieszna, kiedy niektórzy internauci zaczęli doszukiwać się w reklamie nawiązań do eugeniki i teorii o „lepszych” cechach dziedzicznych.
I nagle wyszło, że Sydney jest zarejestrowaną republikanką. To dolało oliwy do ognia.
Co na to internet?
Część fanów poczuła się oszukana. Wiele osób nie może zrozumieć, jak ktoś młody, z Hollywood, może sympatyzować z Partią Republikańską – zwłaszcza, że ta kojarzy się im z konserwatyzmem, ograniczaniem praw kobiet czy mniejszości. W mediach społecznościowych szybko zaczęły się pojawiać wpisy typu: „Nie oglądam już nic z nią”, „Wiedziałam, że coś z nią nie tak”, „To tłumaczy jej rodzinne imprezy w czapkach MAGA”.
Ale nie wszyscy ją krytykują. Prawicowi politycy i komentatorzy zaczęli wręcz ją wychwalać. Donald Trump powiedział, że reklama jest „fantastyczna”, senator Ted Cruz napisał, że „lewicowcy po prostu nie znoszą pięknych kobiet”, a konserwatywne media ogłosiły Sweeney „ikoną nowej prawicy”.
American Eagle się tłumaczy, Sweeney milczy
Marka, która stworzyła kampanię, wydała krótkie oświadczenie: „To reklama o jeansach. Tylko o jeansach.” Ale jak to zwykle bywa w takich przypadkach – tłumaczenia niewiele dały. Internet już wydał wyrok.
Sydney Sweeney do tej pory nie skomentowała sprawy. Nie wiadomo, czy to cisza z rozsądku, czy po prostu nie chce dolewać oliwy do ognia. Przypomnijmy, że już wcześniej znalazła się pod ostrzałem, gdy do sieci trafiły zdjęcia z rodzinnej imprezy urodzinowej – niektóre osoby miały wtedy na sobie czapki z hasłem Donalda Trumpa.
W USA sympatyzowanie z Partią Republikańską w środowisku artystycznym to niemal tabu. Wielu aktorów i artystów głośno popiera liberalne wartości, a każdy, kto choćby sugeruje, że myśli inaczej, może liczyć się z ostracyzmem.
Sydney Sweeney, być może nieświadomie, stała się teraz symbolem tego, że młode gwiazdy też mogą mieć konserwatywne poglądy – i że nie wszystkim się to spodoba.

Komentarze (0)