28.01.2026

System kaucyjny już działa. Gminy liczą straty, mieszkańcy płacą więcej za śmieci

Rafał Dobrzyński
Rafał Dobrzyński
NewsyPolityka
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

System kaucyjny funkcjonuje w Polsce w pełnym zakresie od stycznia 2026 roku. Choć jego głównym celem jest zwiększenie poziomu recyklingu i ograniczenie ilości odpadów trafiających do środowiska, pierwsze miesiące działania pokazują, że skutki finansowe reformy zaczynają coraz wyraźniej odczuwać samorządy. W wielu gminach pojawiają się już decyzje o podwyżkach opłat za odbiór odpadów komunalnych, a lokalne władze wprost wskazują na zmiany wynikające z wprowadzenia kaucji.

Co zmienił system kaucyjny?

Przed 2026 rokiem plastikowe butelki PET i puszki aluminiowe trafiały do gminnego systemu odbioru odpadów jako część tzw. frakcji żółtej. To właśnie te surowce miały największą wartość rynkową. Po sortowaniu w instalacjach komunalnych były sprzedawane recyklerom, a uzyskane w ten sposób środki realnie obniżały koszty funkcjonowania całego systemu gospodarki odpadami.

Po wejściu w życie systemu kaucyjnego sytuacja uległa zasadniczej zmianie. Opakowania objęte kaucją – plastikowe butelki, puszki oraz butelki szklane – są dziś zwracane bezpośrednio w sklepach. Konsument otrzymuje 50 groszy za opakowania z plastiku i metalu oraz 1 zł za opakowania szklane. Dla mieszkańców to realna zachęta do zwrotu, ale dla gmin oznacza to jedno: utratę dostępu do najbardziej wartościowych surowców.

Gminy zostają z kosztami

Wyłączenie PET-ów i aluminium z gminnego strumienia odpadów znacząco zmienia bilans finansowy przedsiębiorstw komunalnych. Firmy zajmujące się odbiorem i zagospodarowaniem odpadów tracą przychody ze sprzedaży surowców, które wcześniej stanowiły ważne źródło finansowania systemu. Jednocześnie nadal muszą obsługiwać odpady zmieszane, bioodpady oraz frakcje niskowartościowe, których przetwarzanie generuje wysokie koszty.

Efekt jest łatwy do przewidzenia: w nowych przetargach na odbiór odpadów ceny ofertowe rosną. Gminy, które już rozstrzygnęły postępowania, zaczynają przenosić te koszty na mieszkańców w postaci wyższych opłat.

Pierwsze podwyżki już faktem

Jednym z pierwszych przykładów jest gmina Kobiór w województwie śląskim. Od 2026 roku miesięczna opłata za gospodarowanie odpadami wzrośnie tam z 35 do 39 zł od osoby, czyli o około 11 procent. Samorząd otwarcie wskazuje, że wprowadzenie systemu kaucyjnego było jednym z kluczowych czynników wpływających na wzrost kosztów.

W innych gminach regionu opłaty już wcześniej były wyższe i sięgają od 40 do nawet 44 zł miesięcznie od osoby. Tam, gdzie stawki były aktualizowane w ostatnich miesiącach, podwyżki wynoszą zazwyczaj od 4 do 11 zł. Eksperci nie wykluczają jednak, że w skali kraju wzrosty mogą w niektórych przypadkach sięgnąć nawet 20–30 procent, zwłaszcza tam, gdzie przetargi dopiero się rozpoczną.

Raport ostrzega: system nierówny finansowo

Na problemy samorządów zwraca uwagę raport „System bez wykluczeń”, przygotowany przez Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA oraz Stowarzyszenie Polski Recykling. Autorzy dokumentu wskazują, że obecna konstrukcja systemu kaucyjnego prowadzi do nierównowagi finansowej.

Gminy pozostają odpowiedzialne za najbardziej kosztowną frakcję, czyli szkło, które ma niską wartość rynkową i generuje wysokie koszty transportu oraz przetwarzania. Jednocześnie najbardziej dochodowe surowce – PET i aluminium – zostały wyłączone z systemu gminnego i trafiają do operatorów kaucyjnych.

Według autorów raportu obsługa szkła może być nawet sześć–siedem razy droższa niż aluminium, a brak mechanizmów kompensacyjnych może oznaczać dla samorządów straty sięgające nawet 6 miliardów złotych. W dłuższej perspektywie grozi to albo dalszym wzrostem opłat dla mieszkańców, albo ograniczeniem zakresu usług komunalnych.

Nie możemy zaakceptować modelu, w którym gminy zostają same z najdroższą frakcją, a zyski trafiają poza system publiczny

– podkreśla Paweł Pomian z EKO-UNIA.

Resort zapowiada korekty

Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapewnia, że system kaucyjny znajduje się dopiero w fazie rozruchu. Resort podkreśla, że pełna ocena jego skuteczności będzie możliwa dopiero w trakcie 2026 roku, gdy z rynku znikną opakowania wprowadzone do obrotu przed uruchomieniem kaucji.

Jednocześnie ministerstwo zapowiada prace nad zmianami w przepisach dotyczących rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Celem ma być bardziej sprawiedliwy podział kosztów pomiędzy producentów, handel i samorządy, bez przerzucania całego ciężaru finansowego na mieszkańców.

Doświadczenia krajów takich jak Niemcy czy Finlandia pokazują, że dobrze zaprojektowany system kaucyjny może osiągać bardzo wysokie poziomy zwrotów i jednocześnie odciążać gminy. Kluczowe jest jednak to, kto faktycznie ponosi koszty jego funkcjonowania.

Na razie jedno jest pewne: choć kaucja ma służyć środowisku, jej finansowe skutki coraz wyraźniej odczuwają lokalne społeczności. A rachunek – przynajmniej na początku – trafia do mieszkańców.

Komentarze (2)

  • Stroggos pisze:

    > Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapewnia, że system kaucyjny znajduje się dopiero w fazie rozruchu. Resort podkreśla, że pełna ocena jego skuteczności będzie możliwa dopiero w trakcie 2026 roku, gdy z rynku znikną opakowania wprowadzone do obrotu przed uruchomieniem kaucji.

    Dwie nagłupsze kurwy w rządzie

  • Ja pisze:

    Halo czemu nie publikujecie komentarzy?