W środę, 25 lutego, w jednym z warszawskich sądów odbyła się pierwsza rozprawa rozwodowa Sandra Kubicka i Aleksander Milwiw-Baron. Rozstanie jednej z najgłośniejszych par polskiego show-biznesu wkroczyło tym samym w formalny etap.
Pozew rozwodowy wpłynął do sądu 28 listopada 2025 roku. Termin pierwszego posiedzenia wyznaczono na 25 lutego. Już od wczesnych godzin porannych w budynku sądu było widać wzmożone środki ostrożności – obecność policji i ochrony miała zapewnić spokój oraz ograniczyć kontakt stron z mediami.
Napięta atmosfera i błyskawiczne zakończenie
Rozprawa rozpoczęła się punktualnie o godz. 8.30. Według relacji mediów zarówno modelka, jak i muzyk sprawiali wrażenie wyraźnie zdenerwowanych. Największym zaskoczeniem okazał się jednak czas trwania posiedzenia – całość zakończyła się po zaledwie 15 minutach.
Po wyjściu z sali Sandra Kubicka i Baron w pośpiechu opuścili gmach sądu, nie zatrzymując się na rozmowy z dziennikarzami i nie udzielając żadnych komentarzy.
Sprawa w toku
Jak przekazała w rozmowie z mediami mecenas Anna Grabowska, reprezentująca muzyka, sprawa pozostaje w toku i podczas środowego posiedzenia nie zapadł wyrok. Oznacza to, że na ostateczne rozstrzygnięcie trzeba będzie jeszcze poczekać.
Na ten moment nie podano informacji, kiedy odbędzie się kolejna rozprawa. Sąd nie ustalił jeszcze terminu jej odroczenia.
Choć samo posiedzenie trwało krótko, emocje wokół rozstania jednej z najbardziej medialnych par ostatnich lat z pewnością jeszcze długo nie opadną.

Komentarze (0)