Vuelta a España przerwany przez protesty
15.09.2025

Vuelta a España przerwany przez protesty – finał w Madrycie w cieniu polityki

Rafał Dobrzyński
Rafał Dobrzyński
Sport
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Zakończenie Vuelta a España 2025, które miało być wielkim świętem kolarstwa, przerodziło się w sceny chaosu i dramatycznych wydarzeń w samym sercu Madrytu. Finałowy, 21. etap wyścigu został przerwany po tym, jak tysiące protestujących wtargnęło na trasę, blokując peleton i zmuszając organizatorów do neutralizacji rywalizacji.

Demonstracje zamiast sportowego święta

Około godziny 18:15 tłumy pro-palestyńskich manifestantów przerwały bariery ochronne w centrum stolicy Hiszpanii. Zajęli fragmenty trasy m.in. w rejonie Plaza de Callao, a w stronę policji poleciały różne przedmioty. Funkcjonariusze starali się przywrócić porządek, lecz sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli.

Na trasie rozlokowano ponad 2400 funkcjonariuszy, jednak skala protestów okazała się zbyt duża. W obliczu eskalacji napięć organizatorzy najpierw skrócili finałową rundę, by ostatecznie podjąć decyzję o definitywnym przerwaniu etapu i ewakuacji kolarzy w samochodach drużynowych.

Sport przerwany polityką

U podłoża protestów znalazł się udział drużyny Israel-Premier Tech, którego obecność w wyścigu wzbudzała sprzeciw wobec działań Izraela w Strefie Gazy. Demonstranci podkreślali, że sport nie może być oderwany od rzeczywistości politycznej i domagali się wykluczenia zespołu z rywalizacji.

Drużyna ta już wcześniej zmodyfikowała swoje stroje, usuwając napis „Israel” z koszulek. Zabieg ten nie ostudził jednak nastrojów społecznych.

Vingegaard zwycięzcą, ale bez ceremonii

Mimo przedwczesnego zakończenia rywalizacji, klasyfikacja generalna pozostała niezmieniona. Triumfatorem 80. edycji La Vuelta został Jonas Vingegaard (Visma–Lease a Bike), który tym samym odniósł swoje drugie zwycięstwo w hiszpańskim wyścigu. Drugie miejsce zajął Joao Almeida (UAE Team Emirates-XRG), a trzecie Tom Pidcock (Q36.5 Pro Cycling Team).

Ceremonia na podium, będąca tradycyjnym zwieńczeniem trzytygodniowego zmagania, została jednak odwołana. Zamiast święta sportu w centrum Madrytu, finał przeszedł do historii jako dzień, w którym polityka i społeczne emocje zdominowały rywalizację sportową.

Polityczne reperkusje

Wydarzenia szybko przerodziły się w przedmiot ostrej debaty politycznej. Przewodnicząca Wspólnoty Madrytu, Isabel Díaz Ayuso, oskarżyła premiera Pedro Sáncheza o „podsycanie napięć społecznych”. Z kolei sam Sánchez publicznie chwalił mobilizację obywateli w sprawie Palestyny, co według części komentatorów miało dodatkowo zachęcić do protestów.

Komentarze (0)