Jeśli w grudniu w twojej kuchni pachniało makowcem, piernikiem albo sałatką jarzynową, istnieje spora szansa, że przepis pochodził z jednego źródła. Nie z książki kucharskiej, nie z telewizji śniadaniowej i nie z TikToka. Z internetu. A dokładniej: z aniagotuje.pl.
Z danych Mediapanel za grudzień 2025 roku wynika coś, co dla wielu brzmi jak absurd, a dla innych jak oczywistość – blog Ani Gotuje jest popularniejszy niż Filmweb i niewiele ustępuje OLX-owi. W praktyce oznacza to, że w okresie świątecznym co piąta osoba w Polsce mogła trafić na jej przepisy. Jedna blogerka, jedna strona, a zasięg porównywalny z największymi portalami horyzontalnymi w kraju.
Internetowe memy mówią wprost: Ania Gotuje rządzi umysłami Polaków. I choć brzmi to jak żart, liczby każą traktować to zaskakująco serio.
Bez gwiazdorstwa, bez show, bez ego
Fenomen Ani Gotuje jest o tyle ciekawy, że zupełnie nie pasuje do współczesnego modelu internetowej popularności. Nie ma tu kontrowersji, dram, clickbaitowych tytułów ani medialnej obecności autorki. Anna Wrońska – bo tak naprawdę nazywa się twórczyni bloga – pozostaje niemal całkowicie poza show-biznesem. Stroni od wywiadów, nie bryluje na ściankach, nie buduje marki osobistej w klasycznym, influencerskim sensie.
Jej internetowa obecność jest wręcz ascetyczna. Zdjęcia potraw zamiast selfie. Konkret zamiast historii z życia. Przepis zamiast manifestu. Jeśli już pojawia się na Instagramie, to raczej na tle górskiego szlaku niż w modnej restauracji.
A jednak – albo właśnie dlatego – skala oddziaływania jest gigantyczna.
Imperium zbudowane na prostocie
Kluczem do sukcesu Ani Gotuje jest brutalnie prosta filozofia: każdy przepis ma wyjść. Bez względu na to, czy gotuje student, zapracowany rodzic czy ktoś, kto – jak mówią internauci – ma „dwie lewe ręce”.
Instrukcje są łopatologiczne, zdjęcia czytelne, składniki łatwo dostępne. Nie ma tu fine diningu ani aspiracyjnej kuchni, która wymaga egzotycznych produktów i pół dnia wolnego. Jest za to schabowy, sernik, rosół i jarzynowa – czyli dokładnie to, czego Polacy realnie szukają w Google.
Do tego dochodzi perfekcyjne SEO. Wpisujesz nazwę potrawy i niemal zawsze w pierwszych wynikach pojawia się aniagotuje.pl. To sprawia, że blog stał się kulinarnym odpowiednikiem Wikipedii – miejscem pierwszego wyboru, niemal automatycznym.
Społeczność jak u popowych ikon
Choć sama autorka pozostaje w cieniu, wokół bloga wyrosła potężna społeczność. Facebookowa grupa „Aniagotuje.pl” liczy niemal pół miliona członków i jest jedną z największych polskojęzycznych grup kulinarnych w mediach społecznościowych. To tam użytkownicy wrzucają zdjęcia swoich potraw, dziękują, chwalą i polecają przepisy innym.
Mechanizm przypomina fandomy największych gwiazd popkultury. Ania Gotuje – niczym Taylor Swift kulinariów – buduje relację opartą na zaufaniu, powtarzalności i poczuciu wspólnoty. Gdy publikuje przepis na sałatkę jarzynową, tysiące osób robi dokładnie tę samą sałatkę, w tym samym czasie, według tej samej instrukcji.
To nie jest już tylko blog. To rytuał.
Blog silniejszy niż portale
Zestawienie Mediapanelu pokazuje coś jeszcze: pojedynczy blog potrafi dziś konkurować z gigantami, za którymi stoją redakcje, budżety i całe zespoły. Aniagotuje.pl znalazła się w TOP20 najczęściej odwiedzanych stron w Polsce, wyprzedzając wiele serwisów informacyjnych i rozrywkowych.
To dowód na to, że internet wciąż nagradza użyteczność i konsekwencję. Bez fajerwerków, bez rewolucji, bez zmiany świata. Wystarczy dobrze wytłumaczyć, jak zrobić piernik.
Przepis na dominację
Fenomen Ani Gotuje nie polega na tajemnicy ani genialnym marketingowym tricku. To raczej suma drobnych decyzji: prosty język, przewidywalna jakość, brak udawania eksperta i absolutna koncentracja na odbiorcy.
W świecie przesytu treści i nieustannej walki o uwagę, to właśnie taka strategia okazuje się najbardziej skuteczna. A jeśli przy okazji połowa kraju ma na święta lepszy sernik – tym lepiej.
Bo jak się okazuje, najpotężniejszą walutą internetu wciąż jest zaufanie. A Ania Gotuje ma go więcej niż niejeden medialny gigant.

Komentarze (0)