Biedronka zaczynała w 1995 roku jako przekształcona hurtownia w Śremie. Dziś to niemal 3900 sklepów, jedna piąta polskiego rynku handlowego i pierwsza placówka na Słowacji. Historia sieci to nie tylko liczby – to opowieść o wojnie z prowizjami bankowymi, sporach pracowniczych i strategicznym zacieraniu granicy między dyskontem a supermarketem.
Mało kto pamięta, że sieć, która kontroluje dziś jedną piątą polskiego rynku handlowego i liczy blisko cztery tysiące sklepów, zaczynała od jednego sklepu w niewielkim Śremie. Historia Biedronki to opowieść o tempie ekspansji, sporach pracowniczych, wojnie z prowizjami bankowymi i stopniowym zacieraniu granicy między dyskontem a supermarketem.
Najważniejsze:
- Sieć założył przedsiębiorca Mariusz Świtalski; od 1997 roku właścicielem jest portugalska grupa Jeronimo Martins
- Działalność ruszyła w lutym 1995 roku w Śremie, z przekształcenia zaplecza magazynowego firmy Elektromis
- Na koniec 2025 roku sieć dysponowała 3882 sklepami rozmieszczonymi w ponad 1300 polskich miejscowościach
- W marcu 2025 roku Biedronka po raz pierwszy wyszła poza Polskę, otwierając sklep na Słowacji
- Przychody rosły konsekwentnie: od ok. 29 mld zł w 2012 roku do ponad 12,6 mld euro w 2019 roku
Hurtownia, która zmieniła polski handel
Za pomysłem na Biedronkę stał Mariusz Świtalski, właściciel przedsiębiorstwa Elektromis. Zamiast budować sklep od zera, Świtalski wykorzystał istniejącą infrastrukturę: magazyny Państwowego Ośrodka Maszynowego w Śremie, w których mieściła się hurtownia Elektromisu. Właśnie tam, przy ulicy Sikorskiego, na początku lutego 1995 roku uruchomiono pierwszą placówkę. Dwa miesiące później, w Poznaniu przy ulicy Newtona, otwarto drugi sklep sieci.
Ten pragmatyczny start, oparty na gotowej infrastrukturze, bez wielkich inwestycji w nieruchomości, okazał się modelem, który Biedronka stosowała wielokrotnie również w późniejszych latach. Najlepszym przykładem jest rok 2008, gdy sieć przejęła ponad sto dwadzieścia placówek po wycofującej się z Polski niemieckiej marce Plus i natychmiast przekształciła je we własne sklepy. Zamiast żmudnego szukania lokalizacji i budowania od fundamentów, gotowa sieć handlowa w kilku miesiącach.
1997: przełom właścicielski i początek prawdziwej ekspansji
Dwa lata po otwarciu pierwszego sklepu Elektromis sprzedał cały portfel ponad dwustu placówek Biedronki portugalskiej grupie Jeronimo Martins. Ta transakcja okazała się punktem zwrotnym: nowy właściciel dysponował kapitałem i doświadczeniem, których polskiemu przedsiębiorcy brakowało. Od tego momentu sieć rosła w tempie trudnym do porównania z jakimkolwiek polskim konkurentem z tamtego okresu. Jeronimo Martins zainwestowało w Polsce od 1995 do 2013 roku ponad 8 miliardów złotych, a Biedronka stała się kluczowym aktywem grupy, generując ponad 70 procent wartości sprzedaży grupy Jerónimo Martins.
Ekspansja w liczbach, szybciej czy wolniej?
Kamienie milowe w historii sieci dobrze ilustrują rytm ekspansji. Warto jednak spojrzeć na nie nie tylko jako na suche daty, lecz jako na wskaźnik tempa wzrostu:
| Liczba sklepów | Data otwarcia jubileuszowej placówki | Lokalizacja | Czas od poprzedniego kamienia milowego |
|---|---|---|---|
| 1500 | marzec 2010 | Poznań, ul. Bobrzańska | – |
| 2000 | październik 2012 | Łódź, ul. Rokicińska | ok. 2,5 roku |
| 2500 | wrzesień 2014 | Milanówek, ul. Królewska | ok. 2 lata |
| 3000 | luty 2019 | – | ok. 4,5 roku |
| ok. 3500 | koniec 2023 | – | ok. 5 lat |
| 3882 | koniec 2025 | ponad 1300 miejscowości w Polsce | ok. 2 lata |
Dane ujawniają interesującą nieregularność. Między otwarciem sklepu numer 1500 a 2500 tempo było wysokie, pół tysiąca placówek co dwa do dwóch i pół roku. Potem nastąpiło wyraźne wyhamowanie: kolejny próg tysiąca sklepów zajął niemal dziewięć lat łącznie (2014–2023). Przyspieszenie widoczne w ostatnich dwóch latach może sygnalizować powrót do agresywnej strategii otwierania nowych punktów, tym razem równolegle z ekspansją zagraniczną.
Finansowa skala dominacji, i co ona oznacza dla rynku
Przychody sieci rosły konsekwentnie przez całą jej historię. W 2012 roku wynosiły około 29 miliardów złotych, rok później przekroczyły 32 miliardy złotych. W 2017 roku sprzedaż wzrosła o ponad 10 procent, osiągając 11,1 miliarda euro. W 2018 roku było to już blisko 11,7 miliarda euro, a w 2019 roku, ponad 12,6 miliarda euro.
Liczba, którą warto szczególnie zapamiętać: w 2017 roku Biedronka kontrolowała jedną piątą całego rynku handlowego w Polsce. To oznacza, że co piąta złotówka wydana w polskich sklepach trafiała do kasy jednej sieci. Dla porównania: sama spółka zajmowała w rankingach największych polskich przedsiębiorstw tygodnika Polityka piąte miejsce w 2009 roku i czwarte w latach 2010–2011. Żaden krajowy detalista nie zbliżył się wówczas do podobnych wyników.
Z dyskontu ku czemuś więcej, strategia i jej realia
Przez pierwsze lata Biedronka stawiała wyłącznie na żywność w niskiej cenie, klasyczny model dyskontowy. Zmiana kierunku nastąpiła po 2011 roku, gdy wieloletni prezes grupy Jeronimo Martins Alexandre Soares dos Santos ogłosił, że „w ciągu najbliższych pięciu lat zniknie różnica pomiędzy supermarketem a dyskontem”. Od 2014 roku sieć konsekwentnie wdrażała tę wizję, poszerzając ofertę o produkty nieżywnościowe pod własnymi markami.
Efekty tej transformacji są dziś widoczne na półkach:
- Sprzęt elektroniczny marki Hykker, produkowany przy udziale polskiej firmy myPhone
- Odzież i obuwie sportowo-trekkingowe marki Seven for 7, wprowadzone w 2017 roku
- Regularnie dostępny asortyment marki HiMountain
- Własne linie spożywcze, takie jak Kraina Wędlin, Marinero czy Mleczna Dolina
Czy strategia się powiodła? Odpowiedź jest niejednoznaczna. Biedronka nie przestała być postrzegana jako dyskont, jej siłą nadal pozostaje cena, a nie prestiż marki własnej. Pytanie, czy klienci, którzy przychodzą po tanie warzywa i nabiał, faktycznie sięgają po produkty nieżywnościowe spod własnych marek, pozostaje otwarte. Źródło nie dostarcza danych sprzedażowych dla tych kategorii. Można jednak zauważyć, że ekspansja produktowa nie zahamowała wzrostu sieci ani jej przychodów, co sugeruje, że przynajmniej nie odstraszała lojalnych klientów.
Dlaczego Biedronka przez lata ignorowała karty płatnicze?
Jedną z najbardziej charakterystycznych osobliwości sieci była jej wieloletnia niechęć do płatności bezgotówkowych, w czasach, gdy konkurencja standardowo je akceptowała. Powód był wyłącznie ekonomiczny: prowizje naliczane przez banki i organizacje płatnicze wynosiły w Polsce średnio 1,7 procent wartości transakcji i należały wówczas do najwyższych stawek w całej Europie. Przy skali sprzedaży Biedronki oznaczało to, że gdyby połowa transakcji odbywała się bezgotówkowo, roczny koszt prowizji wyniósłby od 200 do 250 milionów złotych. Dla porównania: obsługa samej gotówki, z całą jej logistyką, ochroną, transportem i liczeniem, kosztowała sieć ułamek tamtej kwoty.
Zmiana nastąpiła dwuetapowo. W 2013 roku sieć udostępniła system płatności mobilnych dla wybranych klientów bankowych. Był to jednak krok połowiczny. Właściwy przełom nastąpił po tym, jak regulacje unijne wymusiły drastyczne obniżenie maksymalnej prowizji interchange. Gdy bariera ekonomiczna zniknęła, w 2014 roku Biedronka otworzyła swoje kasy dla kart płatniczych.
Ta historia ma szerszy wymiar: Biedronka de facto wymusiła na własnych klientach korzystanie z gotówki przez blisko dwie dekady, i robiła to świadomie, z rachunkiem ekonomicznym w ręku. Dopiero zewnętrzna regulacja, a nie presja rynkowa czy oczekiwania konsumentów, skłoniła sieć do zmiany.
E-sklep i recyklomaty, ekologia czy wizerunek?
W 2024 roku Biedronka uruchomiła sklep internetowy ze spożywczym asortymentem pod adresem zakupy.biedronka.pl. To istotne posunięcie, bo przez niemal trzydzieści lat sieć działała wyłącznie stacjonarnie. Wejście w e-commerce to odpowiedź na rosnący udział zakupów online w budżetach polskich gospodarstw domowych, tym bardziej że pandemia przyspieszyła tę zmianę strukturalnie, a nie tylko chwilowo.
W drugiej połowie 2025 roku sieć rozpoczęła natomiast instalację recyklomatów, urządzeń przyjmujących butelki PET, szklane opakowania wielokrotnego użytku i puszki aluminiowe. Źródło nie precyzuje, w ilu sklepach urządzenia są dostępne ani czy ich instalacja wynika z wymogów prawnych związanych z systemem kaucyjnym, czy jest samodzielną inicjatywą sieci. Kontekst regulacyjny jest tu jednak istotny: Polska wdraża system kaucyjny stopniowo, a sieci handlowe są zobowiązane do uczestnictwa. Recyklomaty Biedronki wpisują się więc zarówno w obowiązki prawne, jak i w narrację odpowiedzialności środowiskowej, którą coraz częściej budują duże sieci handlowe.
Słowacja: pierwszy krok poza Polskę
Przez trzydzieści lat Biedronka była marką ściśle polską. 5 marca 2025 roku to się zmieniło: o godzinie 14:00 otworzono pierwszy sklep za granicą, w miejscowości Dunajská Lužná w słowackim kraju bratysławskim. Plany zakładają kolejne otwarcia w Zvolenie, Považskiej Bystricy, Nowych Zamkach i Senici.
To symboliczny moment dla sieci, która przez trzy dekady konsekwentnie omijała ekspansję zagraniczną, skupiając się na nasycaniu polskiego rynku. Słowacja, mały rynek z silną konkurencją ze strony zachodnioeuropejskich sieci dyskontowych, jest testem, czy model Biedronki jest eksportowalny. Jeronimo Martins ma doświadczenie z rynkami zagranicznymi (działa też w Kolumbii i Portugalii), ale Biedronka jako marka dotąd funkcjonowała wyłącznie w Polsce. Wyniki pierwszych słowackich placówek będą zapewne kluczowe dla decyzji o dalszej ekspansji.
Spory pracownicze: fakty bez lukru
W kwietniu 2004 roku program TVN Uwaga! wyemitował reportaż zarzucający, że pracownicy Biedronki nie otrzymywali należnego wynagrodzenia za nadgodziny, a ewidencja czasu pracy była systematycznie fałszowana. Główną informatorką była była kierowniczka jednego ze sklepów, której sąd przyznał odszkodowanie za przepracowane nadgodziny.
Po emisji materiału wpłynęła seria pozwów. W pierwszym półroczu 2007 roku sądy rozpatrywały 27 spraw przeciwko spółce: sześć zakończyło się wygraną pracowników, dziesięć wygraną pracodawcy, reszta ugodą. W 2009 roku Sąd Apelacyjny w Lublinie utrzymał w mocy niekorzystny dla sieci wyrok pierwszej instancji w sprawie wytoczonej przez Biedronkę stowarzyszeniu, które nagłaśniało te nieprawidłowości.
Wyniki postępowań były więc niejednoznaczne, sieć część spraw wygrała. Źródło nie dokumentuje, czy spółka publicznie odniosła się do zarzutów, przeprosiła pracowników ani czy zmieniła wewnętrzne procedury wynagrodzeń. Warto jednak zauważyć, że podobne problemy z nadgodzinami i dokumentacją czasu pracy były w tamtym okresie zgłaszane w różnych sieciach handlowych w Polsce, Biedronka była najpowszechniej nagłaśnianym przypadkiem, niekoniecznie jedynym.
Najczęściej zadawane pytania
Dlaczego Biedronka tak długo nie przyjmowała kart płatniczych?
Decyzja była kalkulacją finansową, nie ideologiczną. Prowizje za płatności kartą należały w Polsce do najwyższych w Europie i przy skali transakcji Biedronki oznaczałyby setki milionów złotych rocznie. Dopiero regulacje unijne, które wymusiły obniżenie tych stawek, sprawiły, że sieć zmieniła politykę w 2014 roku.
Czy Biedronka nadal jest dyskontem?
Formalnie tak, choć granica zaciera się zgodnie z zapowiadaną strategią. Sieć oferuje dziś odzież, sprzęt elektroniczny i obuwie pod własnymi markami, co wykracza poza klasyczny model dyskontowy. Jednocześnie cena pozostaje głównym argumentem sprzedażowym, a sieć nie pozycjonuje się jako premium.
Czy ekspansja na Słowację to początek szerszej internacjonalizacji?
Trudno przesądzać. Pierwsze otwarcia na Słowacji, zaplanowane w kilku miastach, są testem modelu poza Polską. Jeronimo Martins jako grupa działa na kilku rynkach zagranicznych, jednak sama marka Biedronka przez trzy dekady pozostawała wyłącznie polska. Wyniki słowackich sklepów będą prawdopodobnie decydować o dalszych krokach.
Fot. Fotografia: Jacek Halicki / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)

Komentarze (0)