Koniec z zegarkiem w ręku i nerwowym sprawdzaniem, czy zdążysz przed zamknięciem! Polacy masowo rzucają wymówki w kąt, bo fitness przechodzi prawdziwą rewolucję. Już nie musisz dopasowywać życia do grafiku siłowni – teraz to siłownia dopasowuje się do Ciebie. W Warszawie ruszył właśnie pierwszy, całkowicie zautomatyzowany klub czynny 24 godziny na dobę. Koniec ery „od […]
Koniec z zegarkiem w ręku i nerwowym sprawdzaniem, czy zdążysz przed zamknięciem! Polacy masowo rzucają wymówki w kąt, bo fitness przechodzi prawdziwą rewolucję. Już nie musisz dopasowywać życia do grafiku siłowni – teraz to siłownia dopasowuje się do Ciebie. W Warszawie ruszył właśnie pierwszy, całkowicie zautomatyzowany klub czynny 24 godziny na dobę.
Koniec ery „od do”. Teraz ćwiczysz, kiedy chcesz!
Świat pędzi, a my razem z nim. Praca na zmiany, nadgodziny i wieczny niedoczas sprawiły, że standardowe godziny otwarcia klubów stały się dla wielu barierą nie do przejścia. Statystyki są nieubłagane: co trzeci Polak spędza w pracy ponad 9 godzin, a 28 proc. z nas pracuje na zmiany. Odpowiedzią na ten chaos jest „fitness na życzenie”.
Współczesny fitness to już nie jest system „od – do”. To są inteligentne ekosystemy, które wspierają nasze zdrowie i adaptują się do zmieniających się potrzeb naszych klientów. Kluby otwarte 24/7 to odpowiedź na dzisiejszy świat, który funkcjonuje praktycznie bez przerwy.
— podkreśla Łukasz Purzycki, dyrektor marketingu w Benefit Systems.
Nocne marki na bieżniach
Okazuje się, że chętnych na trening pod osłoną nocy nie brakuje. Dane sieci Zdrofit nie kłamią: co dziesiąty klubowicz trenuje po godzinie 20:00, a po 22:00 na siłowniach rządzą głównie mężczyźni (stanowią aż 71 proc. nocnych sportowców). Nieważne, czy jesteś rannym ptaszkiem, czy nocnym markiem – trenerzy są zgodni: liczy się regularność, a nie godzina.
Dobre są i treningi poranne, i treningi wieczorne, wszystkie treningi są dobre. Najistotniejsze jest to, żeby była regularność. To może być zmienne, ale najważniejsze, żeby wykonywać założoną liczbę treningów w tygodniu.
— mówi Michał Kowalski, trener i ekspert Zdrofitu.
Od walki w parterze po „pośladki z TikToka”
Nowy, całodobowy punkt na mapie Warszawy (Ursynów, ul. Kłobucka) to nie tylko hantle i bieżnie. To naszpikowane technologią miejsce, gdzie znajdziesz strefy dopasowane do najnowszych trendów:
— Strefa HYROX: Dla twardzieli przygotowujących się do ekstremalnych wyścigów sprawnościowych.
— Strefa Fight: Mata i worki dla fanów sportów walki.
— Strefa Booty & Legs: Specjalna przestrzeń do budowania sylwetki rodem z Instagrama i TikToka.
— Strefa BEAT: Trening w klimacie klubowej imprezy, gdzie światła pulsują w rytm muzyki.
Sport zamiast melisy
Dla większości z nas (aż 93 proc.!) aktywność fizyczna to już nie tylko walka o bicepsy, ale przede wszystkim sposób na przeżycie stresującego dnia w korporacji czy urzędzie. Joga, pilates i medytacja w środku nocy? Czemu nie!
Polacy są świadomi znaczenia aktywności fizycznej, natomiast jesteśmy mistrzami wymówek. Jedną z nich jest brak czasu, więc odpowiadamy na tę potrzebę przez dostępność klubu przez 24 godziny.
— wyjaśnia Magdalena Szwed, dyrektor ds. rozwoju produktów w Benefit Systems.
Dzięki automatyzacji i otwarciu drzwi przez całą dobę, fitness staje się tak samo dostępny jak zakupy w internecie. Wygląda na to, że w 2026 roku jedyną rzeczą, która może Cię powstrzymać przed treningiem, jest już tylko Twoje własne lenistwo.

Komentarze (0)