W Polsce obowiązuje zróżnicowany wiek emerytalny: 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. To rozwiązanie od lat budzi kontrowersje i pytania o zgodność z konstytucyjną zasadą równości. Czy odmienne kryterium wieku ze względu na płeć stanowi dyskryminację, czy też mieści się w granicach dopuszczalnego różnicowania sytuacji prawnej?
Podstawa prawna: ustawa o emeryturach i rentach z FUS
Kwestia wieku emerytalnego została uregulowana w ustawie o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zgodnie z art. 24 ust. 1 kobiety nabywają prawo do emerytury po ukończeniu 60 lat, a mężczyźni po ukończeniu 65 lat.
Rozwiązanie to – w obecnym kształcie – funkcjonuje od 2017 r., natomiast sam model różnicowania wieku emerytalnego ze względu na płeć ma w Polsce długą tradycję legislacyjną.
Zasada równości w Konstytucji RP
Konstytucja w art. 32 ustanawia ogólną zasadę równości wobec prawa oraz zakaz dyskryminacji „z jakiejkolwiek przyczyny”. Z kolei art. 33 gwarantuje kobietom i mężczyznom równe prawa m.in. w zakresie zabezpieczenia społecznego.
Na pierwszy rzut oka odmienne ustalenie wieku emerytalnego może wydawać się sprzeczne z literalnym brzmieniem tych przepisów. Kluczowe jest jednak pytanie, czy mamy do czynienia z sytuacją „porównywalną” – a to pojęcie ma fundamentalne znaczenie w analizie prawnej dyskryminacji.
Orzecznictwo: stanowisko Trybunału Konstytucyjnego
W wyroku z 15 lipca 2010 r. (sygn. K 63/07) Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepis przewidujący różny wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn jest zgodny z art. 32 i 33 Konstytucji RP.
Trybunał wskazał, że zasada równości nie oznacza bezwzględnego zakazu różnicowania sytuacji prawnej. Dopuszczalne są odstępstwa, jeżeli:
- mają racjonalne i obiektywne uzasadnienie,
- pozostają w związku z celem regulacji,
- są proporcjonalne.
W ocenie TK ustawodawca mógł przyjąć odmienny wiek emerytalny jako element polityki społecznej.
Prawo unijne i międzynarodowe
Minister ds. Równości, Katarzyna Kotula, w odpowiedzi na interpelację poselską wskazała, że obecne rozwiązanie pozostaje zgodne z regulacjami Międzynarodowej Organizacji Pracy oraz prawem Unii Europejskiej.
Dyrektywy unijne dotyczące równego traktowania dopuszczają pewne wyjątki w systemach zabezpieczenia społecznego, o ile służą one realizacji uzasadnionych celów polityki społecznej i nie naruszają istoty zasady równości.
Czym w świetle prawa jest dyskryminacja?
Zarówno prawo konstytucyjne, jak i unijne definiuje dyskryminację jako mniej korzystne traktowanie osoby w porównywalnej sytuacji ze względu na określoną cechę – np. płeć.
Kluczowe znaczenie ma więc ocena, czy kobiety i mężczyźni w wieku 60 lat znajdują się w identycznej sytuacji społeczno-ekonomicznej. Argumentacja strony rządowej wskazuje, że nie – m.in. ze względu na:
- utrzymującą się lukę płacową,
- większe obciążenie kobiet nieodpłatną pracą opiekuńczą,
- niższe średnie świadczenia emerytalne kobiet,
- strukturalne bariery na rynku pracy.
W tym ujęciu różnicowanie wieku emerytalnego ma charakter kompensacyjny, a nie dyskryminacyjny.
Czy temat jest zamknięty?
Formalnie – tak. Obowiązujące przepisy zostały uznane za zgodne z Konstytucją, a ustawodawca korzysta z szerokiej swobody w kształtowaniu systemu zabezpieczenia społecznego.
Politycznie i społecznie – nie. Dyskusja o zrównaniu wieku emerytalnego powraca cyklicznie, zwłaszcza w kontekście wydolności systemu emerytalnego i zmian demograficznych.
Na dziś jednak obowiązujące regulacje nie są traktowane przez polskie prawo jako przejaw dyskryminacji, lecz jako dopuszczalne zróżnicowanie w ramach polityki społecznej państwa.

Komentarze (0)