23.03.2026

„Demokratyczne rakiety” i policja w drodze. Ostra wymiana ciosów między Tomaszem Trelą a Młodzieżą Wszechpolską

Rafał Dobrzyński
Rafał Dobrzyński
NewsyPolityka
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

To, co zaczęło się od żartu w mediach społecznościowych, skończyło się zawiadomieniem do organów ścigania i festiwalem politycznej ironii. Poseł Lewicy Tomasz Trela zapowiada walkę z „brunatną hołotą”, a prezes Młodzieży Wszechpolskiej radzi politykowi… głębokie oddechy.

Zaczęło się od „szkoły w Iranie”

Awantura wybuchła po tym, jak profil Młodzieży Wszechpolskiej opublikował zdjęcie biura poselskiego Tomasza Treli w Łodzi, opatrując je osobliwym podpisem skierowanym do premiera Izraela. W poście podano współrzędne geograficzne biura, nazywając je „irańską szkołą, w której przebywa wiele dzieci”.

Była to oczywista (choć dla wielu niesmaczna) aluzja do narracji wojennej i precyzyjnych uderzeń wojskowych. Jednak adresat żartu, poseł Tomasz Trela, poczucia humoru w tym nie odnalazł.

Trela: „Nie ma litości”

Reakcja parlamentarzysty Lewicy była natychmiastowa i pozbawiona dyplomatycznych uprzejmości. Trela wprost nazwał działaczy „brunatną hołotą” i poinformował, że sprawa trafiła już na policję.

„Swoje łajdackie występy będziecie mogli powtórzyć przed organami ścigania. Zawiadomienie złożone. Nie ma litości” – grzmiał poseł w sieci.

Osowski: „Proszę oddychać, Panie Tomku”

Do tablicy wywołany poczuł się prezes MW, Marcin Osowski. Zamiast jednak wycofać się z prowokacji, postanowił „podkręcić” atmosferę, uderzając w tony ironiczne i nawiązując do obecnej sytuacji politycznej w Polsce.

Osowski odpisał Treli, że skoro poseł stoi na straży praworządności, to przecież nic mu nie grozi, bo „Izrael strzela tylko demokratycznymi rakietami”. Na koniec, w geście udawanej troski, prezes MW wysłał posłowi link do strony głównej Facebooka (jako adres dla policji) i zalecił… ćwiczenia oddechowe.

Co z tego wyniknie?

Choć w sieci wrze, finał sprawy prawdopodobnie rozstrzygnie się w prokuraturze. Czy „geolokalizacyjny żart” zostanie uznany za groźbę, czy jedynie za przejaw wyjątkowo czarnego humoru politycznego? Jedno jest pewne: kampania złośliwości w polskim internecie weszła na nowy poziom współrzędnych.

Komentarze (0)