28.07.2025

Doda „powiesiła” Labubu na koncercie. O co chodziło?

Dorian Skrzypnik
Dorian Skrzypnik
Rozrywka
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Choć Doda od lat wzbudza skrajne emocje, tym razem zaskoczyła nawet swoich sceptyków. Podczas koncertu na Łódź Summer Festival 2025 – imprezie zorganizowanej z okazji urodzin miasta – artystka postanowiła zabrać głos w sprawie, która w ostatnich miesiącach elektryzuje internet: szału na lalki Labubu.

To miała być po prostu część widowiskowego show – i rzeczywiście była. W trakcie jednego z utworów na scenie zawisła przypominająca piniatę figurka Labubu, która w ostatnich miesiącach stała się wręcz symbolem viralowego konsumpcjonizmu. Tancerki zaczęły okładać ją kijami bejsbolowymi, do czego dołączyła też sama Doda. Na pierwszy rzut oka: efektowny, choć nieco ekscentryczny element choreografii. Ale to, co nastąpiło później, nadało tej scenie zupełnie inny wymiar.

Po zakończeniu utworu Doda niespodziewanie przerwała koncertowy flow i skierowała do publiczności kilka słów, które – jak relacjonują uczestnicy – poruszyły wielu obecnych. Otwarcie przyznała, że nie znosi całej tej mody na Labubu i nazwała ją „totalną głupotą”. W mocnych, ale autentycznych słowach wyraziła swoją frustrację tym, jak łatwo dajemy się wciągać w internetowe trendy, tracąc przy tym pieniądze, czas i zdrowy rozsądek.

Zamiast kupować kolejne figurki za setki złotych, lepiej przeznaczyć te środki na pomoc dzieciom, zwierzętom, na coś, co naprawdę ma sens – mówiła ze sceny Doda, w kontekście coraz częstszych informacji o licytacjach Labubu za kilkanaście tysięcy złotych.

Jej słowa nie miały tonu kaznodziejskiego moralizowania. Były raczej szczerym wyznaniem – komentarzem kogoś, kto patrzy na otaczający świat z dystansu i nie boi się mówić wprost. Co ważne, padły one z ust osoby, która doskonale wie, czym jest rozpoznawalność, popularność i medialna presja. A mimo to wybrała krytykę tego, co dziś „modne”, zamiast wpisywania się w tłum.

Trudno nie odnieść wrażenia, że właśnie takiej Dody – bezkompromisowej, uderzającej w pusty konsumpcjonizm – wielu z nas się nie spodziewało. Jej wystąpienie z festiwalowej sceny w Łodzi pokazało, że artysta może, a nawet powinien, czasem wykorzystać swój głos do powiedzenia czegoś ważniejszego niż to, co niesie rytm piosenki.

Komentarze (0)