Ukraińskie drony uderzyły w największy rosyjski terminal naftowy nad Bałtykiem dokładnie w dniu otwarcia prestiżowego forum ekonomicznego Putina.
Trudno o bardziej symboliczny moment. Właśnie wtedy, gdy Sankt Petersburg szykował się na otwarcie Międzynarodowego Forum Ekonomicznego z udziałem Władimira Putina, ukraińskie drony podpaliły serce rosyjskiej infrastruktury naftowej nad Bałtykiem. Wybuchy słyszano w kilku dzielnicach miasta jednocześnie.
Jak informuje serwis The Moscow Times, w nocy z 2 na 3 czerwca ukraińskie bezzałogowce zaatakowały obwód leningradzki. Akcja trwała przez kilka godzin — od drugiej w nocy aż do siódmej rano. Gubernator regionu Aleksandr Drozdzienko potwierdził zestrzelenie kilkudziesięciu dronów, jednak całkowicie pominął kwestię ewentualnych szkód.
Ogień w dzielnicy Kirowskiej
Lokalna gazeta „Bumaga” relacjonowała, że odgłosy eksplozji docierały do mieszkańców wielu różnych rejonów Petersburga — między innymi Admiraltiejskiego, Wasileostrowskiego, Primorskiego i Krasnosielskiego. Najbardziej dotkliwe skutki odczuła dzielnica Kirowska, gdzie stanął w płomieniach Petersburski Terminal Naftowy.
To nie jest zwykły zakład przemysłowy. Według materiału źródłowego to największy w Rosji kompleks przeładunkowy ropy naftowej z dostępem do Bałtyku. Obiekt dysponuje przepustowością sięgającą 12,5 mln ton rocznie i posiada 21 zbiorników magazynowych. Jego strategiczne znaczenie dla rosyjskiej gospodarki trudno przecenić.
Forum ekonomiczne w cieniu dymu
Timing ataku jest uderzający. Właśnie 3 czerwca rozpoczęło się Międzynarodowe Forum Ekonomiczne w Sankt Petersburgu (SPEF), zaplanowane do 6 czerwca. Centrum kongresowe Expoforum, gdzie odbywa się to prestiżowe wydarzenie z oczekiwanym wystąpieniem Putina, dzieli od zaatakowanego terminala zaledwie 17 kilometrów.
Paraliż nie ominął też komunikacji lotniczej. W związku z nocnym atakiem na lotnisku Pułkowo wstrzymano ponad 29 rejsów. Rosyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego wprowadził ograniczenia również na kilku innych lotniskach w kraju — w tym na moskiewskich portach Wnukowo i Domodiedowo oraz w Kałudze, Saratowie, Niżnym Nowogrodzie, Jarosławiu i Pskowie.
Fabryka rakiet też na celowniku
Ta sama noc przyniosła uderzenie w miasto Miczurińsk w obwodzie tambowskim. Gubernator regionu poinformował o uszkodzeniu budynku mieszkalnego, biblioteki i szkoły — wypadły szyby, ucierpiały też obiekty pobliskiego zakładu przemysłowego. Na szczęście bez ofiar wśród ludzi.
Serwis Astra ustalił, że rzeczywistym celem dronów była fabryka „Progress”, specjalizująca się w produkcji sprzętu do systemów sterowania lotnictwem i rakietami. Co istotne — to już kolejny atak na ten zakład. Wcześniej był on uderzany w grudniu 2024 roku, czerwcu 2025 roku oraz w lutym bieżącego roku.
Rosja zestrzelała setki dronów jednej nocy
Rosyjskie Ministerstwo Obrony podało, że w ciągu tej jednej nocy systemy obrony przeciwlotniczej przechwyciły łącznie 354 drony nad terytorium Rosji. Bezzałogowce pojawiły się nad aż 16 regionami — od obwodu leningradzkiego na północy, przez briański, kurski i woroneżski, aż po rostowski na południu. Na liście znalazł się też obwód moskiewski.
Skala operacji robi wrażenie. Ukraina nie uderzyła w jeden punkt, lecz rozłożyła presję na ogromnym obszarze, zmuszając rosyjską obronę do działania jednocześnie na wielu frontach. Petersburski Terminal Naftowy to jednak cel szczególny — zarówno ze względu na wartość strategiczną, jak i wymowę symboliczną. Podpalić dumę Putina w dniu jego najważniejszego forum to coś więcej niż operacja militarna.

Komentarze (0)