Czy można połączyć letni żar tartanu z lodowym torem bobslejowym? Klaudia Adamek udowadnia, że dla wybitnego sportowca granice pór roku nie istnieją. Już w lutym 2026 roku, podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich we Włoszech, sprinterka z Piły stanie się pierwszą w historii reprezentantką Polski, która wystąpi na igrzyskach zarówno latem, jak i zimą.
Historia pisze się na naszych oczach: Klaudia Adamek łamie olimpijski monopol!
Czy można połączyć letni żar tartanu z lodowym torem bobslejowym? Klaudia Adamek udowadnia, że dla wybitnego sportowca granice pór roku nie istnieją. Już w lutym 2026 roku, podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich we Włoszech, sprinterka z Piły stanie się pierwszą w historii reprezentantką Polski, która wystąpi na igrzyskach zarówno latem, jak i zimą.
Z bieżni do lodowej rynny
Jeszcze kilka lat temu znaliśmy ją głównie jako jedną z najszybszych Polek. W 2021 roku, podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio, Klaudia Adamek walczyła o medale w lekkoatletycznej sztafecie 4×100 metrów. Choć polska drużyna zakończyła wówczas zmagania na 10. miejscu, Adamek pokazała światu swoją niesamowitą dynamikę i szybkość startową.
Jak się okazało, te same cechy stały się jej przepustką do zupełnie innej dyscypliny. W bobslejach, gdzie o sukcesie decyduje atomowy start i siła fizyczna, lekkoatletyczny fundament Adamek okazał się „złotym kluczem”.
Duet, który mierzy wysoko
Włoskie igrzyska (Mediolan-Cortina 2026) będą dla 26-latki areną zupełnie nowego wyzwania. Adamek wystąpi w konkurencji bobslejowych dwójek kobiet, tworząc zgrany zespół z doświadczoną pilotką Lindą Weiszewski. Ich współpraca to połączenie technicznej precyzji Weiszewski z niesamowitą mocą napędową Adamek.
Polska dołącza do elitarnego grona
Występ Klaudii we Włoszech to moment przełomowy dla polskiego sportu. Do tej pory żadnemu biało-czerwonemu sportowcowi nie udało się zakwalifikować na obie edycje najważniejszej imprezy czterolecia. To osiągnięcie stawia Adamek w jednym rzędzie z nielicznymi multimedalistami i multidyscyplinarnymi atletami na świecie.
Dlaczego to takie trudne?
- Inna specyfika treningu: Lekkoatletyka wymaga „lekkości” i wytrzymałości szybkościowej; bobsleje to brutalna siła i eksplozywność przy znacznie większej masie mięśniowej.
- Aklimatyzacja sprzętowa: Przejście z kolców na specjalistyczne buty bobslejowe i nauka synchronizacji w rynnie przy prędkościach przekraczających 130 km/h wymaga tytanicznej pracy.
Co to oznacza dla kibiców?
Lutowe starty Polek we Włoszech będą jednym z najgorętszych tematów zimowych zmagań. Klaudia Adamek nie jedzie tam tylko po to, by „odnotować obecność”. Wraz z Lindą Weiszewski chcą pokazać, że polskie bobsleje mogą nawiązać walkę ze światową czołówką.
Jedno jest pewne: niezależnie od wyniku, 22 stycznia 2026 roku (data ogłoszenia oficjalnych list/przygotowań) i nadchodzący luty zapiszą się w kronikach polskiego sportu grubymi literami.

Komentarze (0)