Jakie grzyby rosną w czerwcu? Na te okazy możesz trafić w lesie już teraz
31.05.2026

Jakie grzyby rosną w czerwcu? Na te okazy możesz trafić w lesie już teraz

Redakcja
Redakcja
Lifestyle
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Czerwiec to wcześniejszy start sezonu grzybiarskiego niż wielu myśli. Kurki, żółciak siarkowy, koźlarze i pierwsze borowiki – sprawdź, czego szukać w lesie.

Wbrew powszechnemu przekonaniu, że grzyby to domena jesieni, czerwiec potrafi zaskoczyć nawet doświadczonych grzybiarzy. Wystarczy kilka ciepłych dni połączonych z deszczem, żeby leśne runo ożyło na dobre. Oto co można znaleźć w polskich lasach w pierwszym miesiącu lata.

Czerwiec to miesiąc niejednoznaczny dla grzybiarzy. Jedni twierdzą, że to jeszcze za wcześnie, inni wracają z lasu z pełnymi koszami. Prawda jest taka, że wszystko zależy od pogody – grzyby potrzebują ciepłej gleby (minimum kilkanaście stopni na głębokości kilku centymetrów) oraz wilgoci. Gdy te warunki są spełnione, las reaguje zaskakująco szybko.

Żółciak siarkowy – spektakularny, ale wymagający uwagi

To jeden z pierwszych i najbardziej charakterystycznych grzybów czerwca. Żółciak siarkowy (Laetiporus sulphureus) rośnie na pniach i korzeniach drzew liściastych – najczęściej dębów, wierzb i lip – tworząc charakterystyczne, żółto-pomarańczowe półkoliste kapelusze ułożone kaskadowo. Młode okazy są jadalne i przez wielu grzybiarzy opisywane jako smaczne po odpowiedniej obróbce termicznej. Uwaga jednak: starsze egzemplarze mogą powodować dolegliwości żołądkowe, a grzyb rosnący na robiniach (akacjach) lub iglastych jest uważany za trujący. Zbieramy wyłącznie młode, soczyste okazy.

Kurki, czyli pieprzniki jadalne (Cantharellus cibarius), to zdecydowanie ulubieńcy czerwcowego lasu. Pojawiają się masowo po ciepłych deszczach, zwykle w lasach mieszanych i iglastych, chętnie pod bukami i sosnami. Mają charakterystyczny, lejkowaty kształt i żółtą, prawie pomarańczową barwę – trudno je pomylić z czymkolwiek innym. Co ważne, kurki mają jeden nieprzyjemny odpowiednik – lisówkę pomarańczową (Hygrophoropsis aurantiaca), która jest pomarańczowa, ma wyraźnie rurkowate blaszki i rośnie przy drewnie. Prawdziwe kurki mają natomiast pofalowane, widelkowate „fałdy” zamiast blaszek.

Borowiki i koźlarze – czy już można liczyć na królów lasu?

Borowik szlachetny (Boletus edulis) w czerwcu to możliwe, ale nie pewne – to raczej kwestia szczęścia i dobrego roku. Znacznie pewniej można liczyć na borowika usiatkowanego (Boletus reticulatus), który ma wyraźnie wcześniejszy sezon i pojawia się właśnie latem, w lasach liściastych, szczególnie pod dębami i bukami. Jego kapelusz jest brązowy, trzon wyraźnie usiatkowany białym wzorkiem na całej długości. To grzyb ceniony równie wysoko co klasyczny borowik szlachetny.

Koźlarze to kolejna czerwcowa propozycja – koźlarz grabowy (Leccinum pseudoscabrum) i koźlarz czerwony (Leccinum aurantiacum) pojawiają się stosunkowo wcześnie i rosną odpowiednio pod grabami oraz osikami i topolami. Ich charakterystyczną cechą są ciemne łuseczki pokrywające trzon oraz mięso, które po przekrojeniu zmienia kolor – od szarego po niemal czarny. Nie jest to objaw zepsucia ani trujących właściwości, to całkowicie normalne.

Czego jeszcze szukać w czerwcowym lesie?

Maślaki zwyczajne (Suillus luteus) to kolejni bohaterowie wczesnego lata. Rosną wyłącznie pod sosnami, mają charakterystyczną, brązową i śliską w dotyku skórkę na kapeluszu oraz pierścień na trzonie. Zbiera się je dość łatwo – rosną gromadnie, często w dużych skupiskach. Przed smażeniem warto ściągnąć śluzowatą skórkę, która może powodować problemy żołądkowe u osób wrażliwych.

Warto też mieć oko na gąski zielonki (Tricholoma equestre) – przez lata uchodziły za jadalne, jednak badania wskazują, że spożywane w dużych ilościach lub często mogą powodować uszkodzenia mięśni. Większość doświadczonych grzybiarzy zaleca teraz ostrożność lub całkowitą rezygnację z ich zbioru. Czerwiec to także czas muchomorów – pstrego, czerwonego i śmiercionośnego muchomora sromotnikowego (Amanita phalloides), który zaczyna pojawiać się właśnie teraz. Ten ostatni jest odpowiedzialny za zdecydowaną większość śmiertelnych zatruć grzybami w Europie. Jego biaława barwa, pierścień na trzonie i pochewka u podstawy to cechy, które trzeba znać na pamięć.

Najlepsza pora na grzybobranie to wczesny ranek – grzyby nie są jeszcze nadmiernie nagrzane i dłużej zachowują świeżość. Czerwiec bywa kapryśny, więc przed wyjściem warto sprawdzić prognozę – jeśli przez ostatnie kilka dni padało i zrobiło się ciepło, szansa na udane grzybobranie rośnie znacząco. Kosz wiklinowy zamiast foliowej torby to nie tylko tradycja, ale i zdrowy rozsądek – grzyby w worku szybko się duszą i tracą wartość. A jeśli masz wątpliwości co do znalezionego okazu, zasada jest jedna: zostaw go w lesie.

Komentarze (0)