16.10.2025

Koniec Browaru Namysłów od 2026 roku. Rynek piwa się kurczy

Dorian Skrzypnik
Dorian Skrzypnik
Newsy
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Po ponad siedmiuset latach nieprzerwanej historii, Browar Namysłów kończy warzenie piwa. Grupa Żywiec poinformowała, że z początkiem 2026 roku zakład zostanie zamknięty, a produkcja przeniesiona do innych browarów koncernu. Decyzja oznacza, że pracę straci około stu osób. Oficjalny powód? Spadająca sprzedaż piwa, coraz wyższe koszty surowców i energii, a także podatki, które – jak twierdzą przedstawiciele branży – skutecznie odbierają chęć do inwestowania.

Historia browaru w Namysłowie sięga 1321 roku, co czyni go jednym z najstarszych tego typu miejsc w Polsce. Przez wieki był częścią lokalnej tożsamości i dumy regionu. Jeszcze kilka lat temu Browar Namysłów działał niezależnie, zanim został przejęty przez Grupę Żywiec za około pół miliarda złotych. Wtedy wydawało się, że marka zyska nowe możliwości rozwoju. Tymczasem po kilku latach okazało się, że globalne realia biznesowe są bezlitosne – tradycja i historia nie wystarczyły, by przetrwać.

Browar się nie opłaca

Koncern tłumaczy decyzję „potrzebą dostosowania się do realiów rynkowych”. W praktyce oznacza to, że mniejsze zakłady przestają się opłacać. Rynek piwa w Polsce kurczy się od kilku lat – Polacy piją mniej, a jeśli już, to coraz częściej sięgają po piwa rzemieślnicze, bezalkoholowe lub importowane. Do tego dochodzą rosnące koszty energii, surowców i logistyki, które najmocniej uderzają właśnie w lokalne browary.

Władze Namysłowa przyznają, że decyzja była dla nich zaskoczeniem. Burmistrz Jacek Fior mówił, że choć miasto dostało zapewnienie o wsparciu dla zwalnianych pracowników, trudno nie czuć żalu. Browar był jednym z większych pracodawców w regionie, ale też częścią lokalnej tożsamości – miejscem, które łączyło pokolenia. Dla wielu mieszkańców jego zamknięcie to nie tylko strata miejsc pracy, ale i symboliczny koniec pewnej epoki.

Zamknięcie Browaru Namysłów to coś więcej niż kolejny news gospodarczy. To sygnał, że wielkie koncerny coraz częściej odpuszczają mniejsze, historyczne zakłady, które nie pasują do nowoczesnych strategii produkcyjnych. Być może znajdzie się inwestor, który tchnie w to miejsce nowe życie – może w formie lokalnego browaru, muzeum albo centrum kultury. Na razie jednak z kadzi w Namysłowie nie popłynie już żadne piwo, a wraz z nim kończy się kawał historii polskiego piwowarstwa.

Komentarze (0)