23.02.2026

Kontrola NFZ ujawnia nieprawidłowości w klinice MSWiA. Szybsze leczenie raka za wpłaty na fundację?

Rafał Dobrzyński
Rafał Dobrzyński
NewsyZdrowie
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Pacjenci onkologiczni, głównie z rakiem trzustki, mieli uzyskiwać szybszy dostęp do operacji w państwowej placówce dzięki wysokim wpłatom na konto przyszpitalnej fundacji oraz kosztownym konsultacjom prywatnym. Kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia wykazała systemowe nieprawidłowości w jednej z klinik Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA.

Proceder w rządowej placówce

Sprawa dotyczy działalności Kliniki Chirurgii Gastroenterologicznej i Transplantologii działającej w strukturach Państwowy Instytut Medyczny MSWiA. Ustalenia kontroli przeprowadzonej przez Narodowy Fundusz Zdrowia wskazują, że pacjenci byli przyjmowani z naruszeniem zasad prowadzenia list oczekujących.

Według medialnych doniesień Kanału Zero, szybkie przeprowadzenie operacji – w szczególności w przypadku nowotworu trzustki – miało być możliwe po spełnieniu określonych warunków finansowych. Kluczową rolę odgrywały wpłaty na konto fundacji powiązanej ze szpitalem.

Wcześniej sprawę opisywały Wirtualna Polska i Rynek Zdrowia. Opublikowano m.in. nagranie rozmowy z ówczesnym kierownikiem kliniki, prof. Markiem Durlikiem.

„Darowizna” i szybka operacja

Z ust lekarza miała paść sugestia wpłaty około 20 tys. zł na rzecz fundacji w zamian za „specjalne traktowanie” pacjenta. Schemat działania, jak wynika z relacji, był powtarzalny.

Pierwszym krokiem była prywatna konsultacja w gabinecie profesora – jej koszt wynosił 1150 zł. Następnie pacjenci dokonywali wpłat sięgających kilkudziesięciu tysięcy złotych na konto fundacji działającej przy instytucie. W zamian otrzymywali możliwość szybszego przeprowadzenia operacji z użyciem nowoczesnego systemu robotycznego da Vinci.

Fundacja, formalnie podlegająca pod Ministerstwo Zdrowia, w ostatnich latach wykazywała milionowe przychody, w przeważającej części pochodzące z darowizn.

Skala nieprawidłowości

Ustalenia kontrolerów NFZ okazały się jednoznaczne. Nieprawidłowości stwierdzono w 2178 spośród 2244 zbadanych przypadków. Oznacza to, że problem miał charakter systemowy, a nie incydentalny.

Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył na placówkę karę finansową w wysokości 507,5 tys. zł oraz zobowiązał ją do przeprosin pacjentów. Sankcje administracyjne nie obejmowały jednak cofnięcia kontraktu.

Prof. Marek Durlik nie pełni już funkcji kierowniczej w instytucie i – jak wynika z informacji medialnych – podjął pracę w prywatnej sieci medycznej.

Odpowiedzi i zaprzeczenia

Sam lekarz w rozmowie z mediami zaprzeczył, jakoby wymuszał wpłaty. Twierdzi, że jedynie informował pacjentów o możliwości wsparcia fundacji, a ewentualne nieporozumienia wynikają z błędnej interpretacji jego słów.

Ustalenia kontroli kwestionuje również dyrekcja szpitala, podważając część wniosków zawartych w raporcie.

Systemowy problem czy jednostkowe nadużycie?

Sprawa rodzi fundamentalne pytania o przejrzystość mechanizmów finansowania w publicznej ochronie zdrowia oraz o granicę między dobrowolną darowizną a warunkowaniem dostępu do świadczeń.

W kontekście pacjentów onkologicznych, dla których czas ma kluczowe znaczenie kliniczne, jakiekolwiek nieformalne mechanizmy przyspieszania terapii podważają zasadę równego dostępu do świadczeń finansowanych ze środków publicznych.

Kontrola NFZ wskazuje na poważne uchybienia proceduralne. Ostateczna ocena prawna i ewentualne dalsze konsekwencje zależeć będą od kolejnych decyzji organów nadzorczych oraz ewentualnych postępowań wyjaśniających.

Komentarze (0)